REKLAMA

no images were found

Autor tekstu: Marek Szubski

no images were found

Autor zdjęć: Patryk Zieleniewski

Osłabiony Mistrz Polski wyraźne gorszy od lidera Energa Basket Ligi.

Anwil Włocławek – Stelmet Enea Zielona Góra 79-95

Mecz był pierwszym spotkaniem Jarosława Zyskowskiego w Hali Mistrzów w barwach drużyny z Zielonej Góry. Jarek przywitany został należycie. Gromkie JA-RO-SŁAW było słyszane z trybun. 8 kibiców w sektorze B, przygotowało nawet coś specjalnego. Każdy z nich ubrał koszulkę z jedną literą imienia Jarosław. Stanęli oczywiście obok siebie, co dało świetny efekt.

Pierwsza kwarta to tragiczna skuteczność za trzy gospodarzy. Anwil nie trafił żadnego rzutu na 10 prób! Stelmet natomiast zanotował 6 trafień. Przewaga biało-zielonych musiała więc być spora. Wynosiła: 12-30 po pierwszej kwarcie.

Szalał Jarosław Zyskowski, który pierwszy raz w tym sezonie nie wyszedł w pierwszej piątce. Nie przeszkodziło mu to jednak zanotować 10 oczek w pierwszej kwarcie.

W połowie drugiej kwarty doszło do prowokacji ze strony kibiców przyjezdnych. Wywiesili oni transparent przedstawiający logo Anwilu z… wiaderkiem pewnej sieci sklepów budowlano-remontowych. Miało być śmiesznie. Rozzłościło to jednak kibiców Anwilu i doszło do niepotrzebnych przepychanek i utarczek słownych.

Zamieszki na trybunach przyćmiły skuteczna grę Rottweilerów, którzy zdołali odrobić straty nawet do 9 punktów.

Zespół z Zielonej Góry nie trafił w drugiej odsłonie żadnej trójki. Nie przeszkodziło im to w utrzymaniu przewagi, która ostatecznie wynosiła po dwóch kwartach 11 punktów. Dokładnie 35-46.

3 kwarta przegrana 10 punktami pogrzebała szansę Anwilu na nawiązanie walki w tym spotkaniu. Pod koszem coraz bardziej wyraźny był brak Shawna Jonsa. Wyraźnie przegrana zbiórka: 28-42 dawała więc wynik po 30 minutach:49-70.

Po trzech kwartach jasnym było, że lider Energa Basket Ligi tego meczu już nie przegra. Ostatnia odsłona była więc grana trochę na luzie. Słabsza obrona Stelmetu samemu Chasowi Simonowi pozwoliła na zdobycie 12 punktów. Wykorzystał to również Rolands Freimanis, co nie przeszkodziło jednak zespołowi z Zielonej Góry utrzymywać dystans ponad 20 punktowy.

Ostateczny wynik 79-95 dla Stelmetu Enea Zielona Góra, który tym zwycięstwem umocnił się na fotelu lidera.

Punkty dla Anwilu
Chase Simon 16
Rolands Freimanis 15
Chris Dowe 14, 6 asyst
Ricky Ledo 13
Michał Sokołowski 7
Igor Wadowski 5
Szymon Szewczyk 5
Krzysztof Sulima 4

Punkty dla Stelmetu:
Jarosław Zyskowski 21
Tony Meier 12
George King 12
Drew Gordon 12, 11 zbiórek
Ludde Hakanson 10
Marcel Ponitka 9
Ivica Radić 7, 11 zbiórek
Łukasz Koszarek 7
Joe Thomasson 5

no images were found