REKLAMA

Hubert Hurkacz pokonał w finale turnieju w Metz Pablo Carreno-Bustę – 7:6(2), 6:3. Wrocławianin był dzisiaj zdecydowanie skuteczniejszy w najważniejszych momentach seta, co zadecydowało o końcowym zwycięstwie. Dla polskiego tenisisty jest to czwarte zwycięstwo w turnieju rangi ATP w karierze, a także trzeci triumf w obecnym sezonie.


Dzisiejszy mecz był czwartym finałem w karierze Huberta Hurkacza, a trzecim w obecnym sezonie. We wcześniejszych spotkaniach Polak był niemal bezbłędny, wygrywając wszystkie trzy starcia i na pewno liczył na podtrzymanie tej passy przeciwko Hiszpanowi. Niestety, mecz od samego początku nie układał się po myśli wrocławianina. Już w trzecim gemie Pablo wypracował sobie dwie szanse na przełamanie, a następnie wykorzystał pierwszą z nich i objął prowadzenie w meczu. Następnie przez kilka gemów tenisiści pewnie utrzymywali własne podanie, aż do ósmego gema, kiedy swoją szansę wyczuł Hurkacz. Polak doprowadził do jednego break-pointa i natychmiast wykorzystał szansę na odłamanie, a następnie potwierdził przewagę, wygrywając przy własnym podaniu. Ostatnie gemy miały dość płynny przebieg i do rozstrzygnięcia potrzebny był tie-break. W nim zdecydowanie lepiej zaprezentował się rozstawiony z jedynką Hubert, który bardzo szybko zdobył dwa mini-breaki, a następnie wygrał tie-breaka – 7:2 i zamknął pierwszego seta. W drugim secie wydawało się, że nasz tenisista pójdzie za ciosem, gdyż już w pierwszym gemie zdołał przełamać podanie Hiszpana. Niestety, odpowiedź Carreno-Busty była bardzo szybka i już w następnym gemie przeciwnik odrobił straty, a set powrócił do stanu równowagi. Kolejne cztery gemy minęły bez większej historii, aż dotarliśmy do siódmego gema przy podaniu Hiszpana. W nim Pablo zdobył pierwszy punkt, ale cztery kolejne wymiany poszły po myśli Hurkacza, dzięki czemu Polak zdobył bardzo ważne przełamanie w kluczowym momencie seta, dające prowadzenie – 4:3. Chwilę później Hubert utrzymał własne podanie i był już tylko o krok od wygrania spotkania. Niespodziewanie swoją szansę dostał już przy podaniu rywala, który od stanu – 30:0 przegrał trzy kolejne piłki, dając Polakowi punkt na wygranie turnieju. Hubert Hurkacz wykorzystał tę szansę i zamknął mecz, wygrywając – 7:6(2), 6:3. Polak zaliczył tym samym czwarte zwycięstwo w karierze w turnieju na poziomie ATP, a także trzecie w obecnym sezonie.

Hubert Hurkacz (POL) 7(7), 6

Pablo Carreno-Busta (ESP) 6(2), 3

…..

Niedługo po finale singla, Hurkacz wraz z Janem Zielińskim przystąpił do decydującej batalii w deblu, w której Polacy pokonali w dwóch setach monakijsko-francuski duet Hugo Nys/Arthur Rinderknech.

Pierwszy set był niezwykle zacięty, a wyrównana walka trwała w nim do stanu – 5:5. Jednak od tego momentu Polacy przycisnęli w ostatecznie wygrali tę partię – 7:5. W drugiej odsłonie nasi tenisiści szybko wyszli na bezpieczne prowadzenie – 4:1 i później kontrolowali już poczynania na korcie. Rywalom oddali jeszcze tylko dwa gemy i zwyciężyli – 6:3, a całe spotkanie – 2:0, wznosząc w górę puchar za wygranie całego turnieju.

(POL) Hubert Hurkacz/Jan Zieliński (POL) 7, 6

(MON) Hugo Nys/Arthur Rinderknech (FRA) 5, 3