REKLAMA

no images were found

Autor: Karolina Klimecka-Łaptuta

Wybuch epidemii koronawirusa w mieście Wuhan spowodował pojawienie się w internecie wielu filmików, w których to można zobaczyć zachowania Azjatów całkowicie inne od tych, z jakimi mamy do czynienia w Europie.

Na Twitterze, ale również już na stronach polskich tygodników, można zobaczyć nagranie, w którym mężczyzna popija likier, następnie macza w sosie świeżo urodzone myszki i je zjada żywcem. Jak widać na filmie, sprawia mu to kulinarną przyjemność.

Na targu w mieście Wuhan, z którego według informacji medialnych miał pochodzić wirus, można było kupić szczeniaki wilków, cywety, węże, nietoperze owocowe, a także wiele innych zwierząt, które stanowią przysmak regionu, w którym leży miasto Wuhan.

Zupa z nietoperza

Czytałam ostatnio, na jednej z chińskich stron, że jest wielce prawdopodobne, że wirus nie pochodzi z targu, a władze chińskie celowo podają taką przyczynę, żeby uniknąć kojarzenia wirusa z laboratorium, które znajduję się 20 mil od rzeczonego targu. Pozwoli to z pewnością uniknąć pytania czy wirus ten nie pochodzi właśnie z tego miejsca, gdzie między innymi badane są wirusy jak ebola i Sars. Już w 2017 roku Amerykanie stawiali znak zapytania nad właściwym działaniem tego laboratorium i tym czy jakiś wirus przez przypadek nie opuści jego murów.

Sytuacja w Wuhan jest z pewnością bardziej poważna niż nam się wydaje i niż chińskie władze publikują oficjalne dane. Potwierdzać to mogą coraz częściej pojawiające się nagrania ze szpitali, ulic, sklepów. Ludzie płaczą w wyniku załamań nerwowych, w wyniku informacji, że też mają gorączkę. Ludzie leżą na ulicach, bo nie są już przyjmowani do szpitali z powodu braku miejsc. W Wuhan nie budują w ekspresowym tempie jednego szpitala ale już dwa, które będą miały łącznie dwa tysiące łóżek.

Wuhan i wiele innych miast w tym regionie zostało już odcięte od świata, a wczoraj nawet czytałam gdzieś, że żołnierze mają rozkaz strzelania do tych, którzy będą próbowali opuścić zamknięte miasta. Sceny w miastach przypominają te z filmów, które z pewnością nie raz podbijały w swojej oglądalności, kina.

Jaka jest pierwotna przyczyna wirusa? Czy kulinarne (i dla mnie osobiście chore) upodobania żywieniowe Azjatów czy być może próba produkcji broni biologicznej na szeroką skalę, która komuś wymknęła się spod kontroli? Liczę, że wkrótce uzyskamy prawdziwą informację.