REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Zabójstwo w Stanach Zjednoczonych George Floyd’a wywołało szereg protestów, które przetoczyły się przez USA i dotarły do Europy. Śmierć Afroamerykanina rozpoczęła ponownie, kolejny już raz z rzędu, przejście fali haseł o nadal funkcjonującym w Ameryce rasizmie. Podział na „rasy” jest nadal istniejący, a bycie czarnym w Ameryce, oznacza bycie z góry skazanym na złe życie.

W Europie ten problem jest mało widoczny. Jak pojawia się „problem” w Stanach to my mieszkańcy Europy o tym słyszymy. Nikt z nas nie zdaje sobie sprawy, że życie w USA nie jest piękne i kolorowe dla kogoś kto ma inny kolor skóry niż biały. My jesteśmy „suprematystami” a oni są czarnymi. Oni są gorszymi, oni są głupszymi. To biali rządzą i mają lepiej. I tak jest, nie tylko w tym filmie.

Jak ważne jest pokazywanie, że to tacy sami ludzie jak my. Ludzie, którzy czują, ludzie którzy mają takie same problemy. I to pokazuje film „Big Mike”.

Główny bohater – Wielki Mike to chłopak, który od początku skazany jest na złe życie. Na swoje szczęście trafia w życiu na bogatą, białą Amerykankę, która mając kasę na koncie ma też empatię i nie boi się przyjąć do swojego domu tego czarnoskórego chłopaka. Oczywiście trafia na opór swojego bogatego socjalnego towarzystwa, ale ma jaja, żeby im się postawić. Sandra Bullock, która gra główną bohaterkę, świetnie się sprawdza w swojej roli. Jak nikt inny potrafi pokazać za jednym razem wielkie serce i kobietę z krwi i kości. Myślę, że nikt inny nie zagrałby lepiej tej roli. Sandra Bullock była strzałem w dziesiątkę.

Film ogląda się z emocjami, ze łzą w oku. Można się też pośmiać. Fajny na wieczór gdy chcecie poczuć coś więcej, niż to co nas teraz otacza. Film uczy empatii, uczy też tego z czym my tu w Polsce, w Europie nie mamy do czynienia, mianowicie z problemem gorszego startu w życiu tylko i wyłącznie dlatego, że przy urodzeniu pojawiasz się na tym świecie nie z białą skórą.

Film, oparty na prawdziwej historii, kończy się bardzo dobrze, ale czy skończyłby się tak gdyby Wielki Mike w odpowiednim czasie nie pojawił się w odpowiednim miejscu?