REKLAMA

Piłkarze BVB długo kazali czekać swoim fanom na zdobycie bramki, ale w końcu ta sztuka im się udała. W 31. kolejce dortmundczycy na wyjeździe pokonali 1:0 Fortunę Düsseldorf, a bohaterem spotkania został Erling Haaland.

Rozgrywki Bundesligi powoli zbliżają się do końca, ale nic nie jest jeszcze rozstrzygnięte. Borussia wciąż ma szanse na tytuł, lecz musi liczyć na dużą pomoc ze strony Bayernu. W przypadku jednoczesnej porażki dortmundczyków oraz zwycięstwa monachijczyków już dziś Ci drudzy mogliby świętować mistrzostwo. Fortuna jest na przeciwnym biegunie tabeli i obecnie zajmuje miejsce barażowe. Dla obu drużyn sobotnie starcie miało więc bardzo duże znaczenie.

W zespole przyjezdnych w wyjściowym składzie pojawił się Łukasz Piszczek. Dawid Kownacki znalazł się wśród rezerwowych Fortuny. Początek spotkania był wyrównany. Obie drużyny wzajemnie się „badały” i próbowały swoich sił w atakach pozycyjnych. Po pierwszym kwadransie kontrolę nad meczem powoli zaczynali przejmować goście. W 18. minucie Achraf Hakimi nie zdążył przejąć doskonałego podania i został uprzedzony przez Floriana Kastenmeiera. W 24. minucie z kolejną akcją wyszli dortmundczycy. Julian Brandt dostał prostopadłą piłkę, lecz w ostatniej chwili został uprzedzony przez obrońców Fortuny.

Gospodarze próbowali odgryzać się przeprowadzając kontrataki, ale te były skutecznie powstrzymywane przez defensywę Borussii. Podopieczni Luciena Favre’a mimo przewagi nie potrafili udokumentować jej golem i do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis.

Jeżeli ktoś miał nadzieję, że w drugiej połowie obraz gry ulegnie zmianie, mógł poczuć się rozczarowany. Piłkarze obu drużyn przystosowali się raczej do upału panującego na zewnątrz, gdyż na boisku wiało po prostu nudą. Niech najlepszym podsumowaniem godziny spotkania będzie fakt, że obie drużyny oddały zaledwie cztery strzały. Na szczęście celne. Wydawało się, że marazm w 65. minucie przerwie Raphael Guerreiro. Portugalczyk pokonał golkipera Fortuny strzałem z woleja. Analiza VAR wskazała jednak, że chwilę wcześniej jeden z dortmundczyków dotknął piłkę ręką i bramka nie została uznana.

Ta sytuacja nie pomogła gościom, którzy nie poszli za ciosem. Wręcz przeciwnie, oddali inicjatywę zawodnikom z Düsseldorfu. Ci swoją szansę mieli w 82. minucie. Steven Skrzybski zamykał akcję swojego zespołu strzałem z woleja, ale uderzenie wylądowało jedynie na lewym słupku bramki BVB.

Ten sam zawodnik stanął przed drugą szansą już na początku doliczonego czasu gry, lecz tym razem obił…drugi słupek. Jak mówi piłkarskie porzekadło – niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. I tak było właśnie w tym przypadku. Haaland w ostatniej akcji meczu otrzymał dokładne podanie od Akanjiego i pięknym strzałem głową skierował piłkę do siatki. Patrząc z perspektywy całego spotkania szkoda gospodarzy, którzy nie byli gorsi od BVB i zasługiwali choćby na punkt, który byłby dla nich bezcenny w kontekście walki o utrzymanie.

Fortuna Düsseldorf – Borussia Dortmund 0:1 (0:0)

Bramki: 90+5′ Haaland

Fortuna Düsseldorf: Kastenmeier – K. Ayhan (C), Hoffmann, Gießelmann – Sobottka (81′ Morales) – Zimmermann, Stöger, Valon Beriša, Suttner (76′ Skrzybski) – Karaman (81′ Hennings), Thommy (83′ Zimmer)

Borussia Dortmund: Bürki – Ł. Piszczek (C), Hummels, Akanji – Hakimí, Can, Witsel (61′ Häland), Guerreiro – Sancho, Brandt, T. Hazard (74′ Reyna)

Żółte kartki: 80′ Gießelmann – 58′ T. Hazard, 70′ Akanji, 85′ Hakimí

Sędzia: Sascha Stegemann (GER)