REKLAMA

Włocławscy kierowcy nie mają lekko – w czwartek rano za litr benzyny E95 trzeba było zapłacić ponad 5,20 zł. Litr oleju napędowego był wydatkiem w granicach 5,30 zł; natomiast ceny benzyny i oleju napędowego klasy premium przekroczyły zawrotną kwotę 5,50 zł.

W tym samym czasie, w położonym zaledwie pięćdziesiąt kilometrów od Włocławka Toruniu, ceny paliw są niższe o ponad trzydzieści groszy na litrze.

Wzrost cen benzyny spowodowany jest podwyżką na rynku hurtowym paliw. Cena baryłki ropy typu Brent wzrosła obecnie do niemal 68 dolarów. W dalszym ciągu jest jednak bardzo daleka od rekordowego okresu pomiędzy 2011 a 2014 r., kiedy sięgała kwoty ponad 100 dolarów za baryłkę.

Jednak nawet wtedy cena paliw w Polsce oscylowała na poziomie podobnym do dzisiejszego –
a przecież aktualnie baryłka ropy jest tańsza o kilkadziesiąt dolarów w stosunku do ubiegłych lat.

Wzrost hurtowych cen paliw może tłumaczyć skok cen na stacjach benzynowych; nie wyjaśnia jednak sytuacji, w której po raz kolejny benzyna we Włocławku jest najdroższa w całym regionie. Różnica pomiędzy cenami paliwa E95 w tej samej sieci stacji paliw we Włocławku i Toruniu to obecnie 36 groszy, zatem przy tankowaniu standardowego pięćdziesięciolitrowego baku, toruńscy kierowcy są bogatsi o osiemnaście złotych.

Redakcja WLC.PL przesłała w dniu dzisiejszym pytania do włocławskiego magistratu w kwestii zgłoszenia obecnej sytuacji na miejscowym rynku paliw do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pod kątem weryfikacji zaistnienia zmowy cenowej. Ponadto, Urząd Miasta został poproszony o przesłanie informacji w kwestii możliwości realizacji miejskiej stacji paliw, której utworzenie zaproponowali w lutym b.r. lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości.

Obecnie czekamy na odpowiedzi na powyższe pytania. Do sprawy powrócimy.

Michał Walczewski