REKLAMA

Trzydniowe święto siatkówki plażowej rozpoczęte! Po raz pierwszy w historii turnieju chalińskie zmagania rozpoczęły miksty, czyli duety mieszane. Najrówniejszą i najlepszą dyspozycję w piątkowe popołudnie zaprezentowali Julia Graczyk i Przemysław Migdalski, którzy w finale pokonali 2:0 Martę Dąbrowską i Emila Kazaneckiego.

V edycja turnieju musiała rozpocząć się wyjątkowo. W końcu to pierwsza okrągła rocznica. Po raz pierwszy w historii (oficjalnie) Chalin Cup rozpoczęły miksty i trzeba powiedzieć, że pary mieszane zawiesiły wysoko poprzeczkę, jeśli chodzi o poziom rywalizacji. Przed zawodami można było wyraźnie wskazać czwórkę pretendentów do zdobycia pucharów i te przewidywania sprawdziły się w 100 %, choć spotkania zdecydowanie nie były jednostronne. Mecze toczyły się do dwóch wygranych setów do 15 i rozgrywane były systemem „brazylijskim”.

Ku uciesze miejscowych kibiców od początku świetnie sobie radziła para Raczkowska/Zabłotowicz. „Żabka” uskrzydlony trzecim miejscem w Ciechocinku chciał pójść za ciosem. To samo można powiedzieć o „Gabi”, która wraz z Martą Dąbrowską prowadzi w Kobiecej Amatorskiej Lidze Piłki Siatkowej Plażowej. Przez pierwsze fazy rozgrywek przeszli jak burza, nie tracąc seta i pokonując po kolei duety: Matusiak/Ciemięcki, Kaźmierska/Gabarski oraz Czerwińska/Chłopecki. W górnej części drabinki znakomicie poradzili sobie Graczyk i Migdalski. Podobnie jak mikst Raczkowska/Zabłotowicz bardzo szybko znaleźli się w 1/2 finału. Wygrali bez straty seta kolejno z parami: Kwaśniewska/Wiśniewski, Wiśniewska/Jabłoński oraz Dąbrowska/Kazanecki.

W związku z tym, że Czerwińska i Chłopecki oraz Dąbrowska i Kazanecki odpadli w głównej części lewej drabinki, spadając na jej drugą część byli w uprzywilejowanej pozycji, gdyż by awansować do półfinału musieli wygrać tylko mecz. Fazę wcześniej morderczy pojedynek rozgrywały ze sobą duety Kwaśniewska/Wiśniewski oraz Grabkowska/Łykowski. Ci drudzy mieli nawet piłkę meczową, lecz nie zdołali tego wykorzystać. I to się na nich zemściło. Lipnowski mikst okazał się lepszy po tie-breaku i awansował do ćwierćfinału. Po drugiej stronie drabinki nieco łatwiejsze, jeśli chodzi o wynik, ale nie o poziom gry, zwycięstwo nad Wiśniewską oraz Jabłońskim odnieśli Dąbrowska i Kazanecki  i uzupełnili stawkę półfinalistów.

Mecze 1/2 finały stały na bardzo wysokim poziomie, lecz zakończyły się jednostronnymi wynikami. Graczyk i Migdalski pokonali 2:0 Czerwińską i Chłopeckiego, a takim samym rezultatem zakończyło się też spotkanie pomiędzy Dąbrowską i Kazaneckim a Raczkowską i Zabłotowiczem. W meczu o 3. miejsce lepszy okazał się klubowy mikst, odnosząc zwycięstwo w dwóch setach.

Znacznie więcej dramaturgii miał finał pomiędzy Julią Graczyk i Przemysławem Migdalskim a Martą Dąbrowską i Emilem Kazaneckim. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i obie pary grały „na styku”. Potwierdzeniem takiej tezy jest zwłaszcza pierwszy set, w którym pierwsi z wymienionych wygrali na przewagi (22:20). Druga partia długo utrzymywała się na korzyść Dąbrowskiej i Kazaneckiego, lecz w końcówce przy stanie 18:18 włocławianie zdobyli trzy punkty z rzędu i zwyciężyli 2:0, odnosząc tym samym historyczną wygraną w mikstach podczas Chalin Cup.

Co ciekawe, para ta zajęła drugie miejsce podczas poprzedniej edycji w otwartym turnieju mężczyzn.