Felieton polityczny
REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Drodzy Czytelnicy, mrozy nie ustępują, a prognozy pogody nie przewidują poprawy w ciągu najbliższych dni. Pomimo tego, że sytuacja ta trwa już w najlepsze od paru tygodni, we włocławskiej polityce, gdzie nie gdzie, bardzo gorąco.

Internet rozgrzała informacja, którą opublikował sam ratusz, że Centralne Biuro Antykorupcyjne „wpadło” z wizytą. Temat ten stał się głównym tematem rozmów, zarówno tych oficjalnych, jak i nieoficjalnych. Kto się do mnie nie odezwał w tym tygodniu, poruszał ten wątek. Dwa najważniejsze pytania, które padały w trakcie, dotyczyły tego, kto jest odpowiedzialny za kontrolę, czyli w wersji ulicznej „kto i co sypnął”? Drugie pytanie brzmiało następująco: „kogo i czego dotyczy kontrola”? Powiedzmy sobie szczerze – CBA nie wpada „na kawkę” tak sobie, a jej działanie wynika z anonimów typu „uprzejmie donoszę”. Wersji kogo i czego, przedstawianych przez moich rozmówców jest wiele, jednakże tylko dwie mają odbicie w faktach. Osobiście stawiam na jedną, najbardziej prawdopodobną, która jeżeli jest prawdziwa, oznacza że przyszedł czas politycznych rozliczeń…

Drodzy Państwo hitem, który niedługo wypłynie na włocławskie salony będzie zapewne informacja mówiąca, że liczba zwolenników Szymona Hołowni we Włocławku wzrasta. I do jego włocławskiego „stadka” dołączą znane włocławskie, polityczne nazwiska. Co to może oznaczać? Zapach wyborów unosi się już nad włocławskim niebem, a wrogowie w akcie zemsty łączą siły.

Okazuje się, że moje poglądy, co do sytuacji w Klubie Koszykówki Anwil podzielają redaktorzy zajmujący się tematem basketu na co dzień. Jak widać nie tylko moje spostrzeżenia prowadzą do wniosków, że rola Marka Wojtkowskiego w scenariuszu określonym tytułem „never ending story we włocławskiej koszykówce” wymknęła się spod kontroli scenarzystów, a Prezydent odgrywa więcej ról, niż powinien. Cała sytuacja powoduje, że staliśmy się jako siedziba koszykówki obiektem kpin. W tym momencie możemy powiedzieć: „Dziękujemy Panie Prezydencie, o więcej nie prosimy”.

Jedna z plotek, która pojawiła się w moim zeszłotygodniowym felietonie rozgrzała do czerwoności fanów koszykówki. Informacja, którą podałam głosiła, że chrapkę na stanowisko Media Managera KK Anwil ma jeden z urzędników „Wydziału Propagandy” – średnio lubiany we włocławskich grupach i stronach, także tych dotyczących koszykówki. Ludzie zaczęli dociekać czy to rzeczywiście on, bo gdyby doszło do jego powołania na to stanowisko byłby, tak jak napisałam, PRowy dramat. Odezwało się do mnie po tym felietonie paru znajomych z informacjami, że z profilu „kandydata” na Twitterze poznikały wcześniejsze, nie zawsze „miłe” komentarze skierowane również w moim kierunku. Panie i Panowie internet nie zapomina, a każdy, nawet ten, który wymyśli sobie, że chce być media managerem, musi tym bardziej o tym pamiętać 😉

No i na koniec Moi Drodzy Czytelnicy muszę Was poinformować, że w Ratuszu zaczął się okres „czystek”, o których na korytarzach Urzędu Miasta Włocławek mówiono już od czasu odwołania Prezydent Barbary Moraczewskiej. Na koniec stycznia ni z tego, ni z owego zlikwidowano jeden wydział. Pracownicy dostali wypowiedzenia, następnie powołania do nowego referatu. Niestety okazuje się, że nie wszyscy się załapali ponownie do pracy w Urzędzie Miasta. Zwolniono dwie osoby. Jeden z informatyków stracił pracę ponoć w wyniku braku zadowolenia Pana Prezydenta z jego pracy w czasie briefingów prasowych i jedna osoba, która była ponoć z nadania przez Panią Moraczewską. Czy to koniec „czyszczenia” pokoi włocławskiego Urzędu Miasta? Myślę, że nie, ale o tym zapewne przekonany się już w następnych felietonach.

Do spisania za tydzień!