Felieton polityczny
REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Drodzy Państwo, w zeszłym tygodniu niestety mnie tu nie było. Spieszę z wyjaśnieniami – pojechałam odpocząć od tych politycznych akcji, które mają miejsce na włocławskiej scenie politycznej. Jak będziecie kiedyś chcieli w to głębiej wejść, to musicie się mocno zastanowić i mieć dobre buty typu „gumiaki”, bo to grząski i bagnisty temat.

Zacznijmy od tego, że w ramach chęci usłyszenia tego, co Pan Prezydent Marek Wojtkowski ma ciekawego do powiedzenia w zakresie m.in. TergoPower, postanowiłam obejrzeć jego wystąpienie w lokalnej telewizji. Co mam Wam powiedzieć po wysłuchaniu tego wywiadu? Że koniecznie trzeba wysłać Pana Prezydenta na jakieś zajęcia behawioralne pt: „miej więcej autorefleksji” czy „zwalcz w sobie pychę”. Takiego poziomu samoprzekonania do własnych działań dawno nie widziałam. A mówią, że pycha kroczy przed upadkiem…

Próbą PR’owego rozgrzania (zapewne) włocławskiej damskiej publiczności było zdjęcie nagiego torsu naszego włodarza w trakcie podawania szczepionki na covid19. Nigdzie wcześniej takich „cudów” na profilach politycznych nie ujrzałam, a trochę ich obserwuję. Chciałabym wiedzieć, kto jest autorem tego jakże „genialnego” pomysłu? Ewidentnie widzę tutaj damską rękę przykładającą się do próby podniesienia temperatury i „pochwalenia się”. Jak wyszło? Dla mnie na pewno ani PR’owo, ani gorąco. Poczułam się jakbym była na pokazie tańca erotycznego panów z „Men of steel” 😛

W zeszłym tygodniu kobiety obchodziły swoje święto. Facebookowe profile naszych włocławskich polityków zakwitły w różnych gatunkach i kolorach kwiatów, a panowie przesyłali swoim „wyborczyniom” masę życzeń z okazji tego jakże ważnego dla kobiet, ale powiedzmy sobie szczerze, szowinistycznego święta (bo o kobiety trzeba dbać codziennie ;). Z tego, co zauważyłam profile naszych włocławskich czołowych polityków Platformy, trochę się nie zgrały. Pan Prezydent Marek Wojtkowski wystąpił z bukietem tulipanów i życzeniami, a Pani Prezydent Domicela Kopaczewska zażądała pełni praw zamiast kwiatów na swoim profilowym zdjęciu. Nie mamy „jednogłosu” u szczytu władzy, oj nie mamy…

Pamiętacie propozycję Sojuszu Lewicy Demokratycznej odnośnie wprowadzenia dofinansowywania dla obywateli, przez nasze miasto, do procedury in-vitro? Chwaliłam ich muszę przyznać, bo pomysł osobiście mi się spodobał. Jak widać ten pomysł spodobał się również i Koalicji Obywatelskiej, gdyż ochoczo przystąpiła do jego poparcia. Ktoś nawet nie zorientowany mógłby powiedzieć, że wizerunkowo to bardziej wygląda na inicjatywę KO aniżeli SLD. Nawet Pan Prezydent zaktywizował się w promocji – tak się Koalicja promuje przy dobrym (nie swoim) pomyśle. Droga Lewico coś słabo się starasz! Ktoś za Was zaraz spije śmietankę i nie będzie to Prawo i Sprawiedliwość 😉

To, że Lewica słabo się stara w wielu sprawach widać chociażby po zdjęciu, które pojawiło się na profilu facebookowym Wandy Muszalik. Zdjęcie z informacją, że doszło do spotkania liderów Lewicy w Bydgoszczy. Jak zaczęłam oglądać zdjęcia z tego wydarzenia okazało się, że – i tu przepraszam jak kogoś urażę, ale lewica ma „starą” twarz. No i to zainteresowanie pojawiające się na twarzach słuchaczy ewidentnie „poraża”. Widać, że ten ruch polityczny jest na dobrej drodze do zwinięcia się ze sceny politycznej … Szanowna Lewico czy Wy macie jeszcze jakikolwiek elektorat? Kto z Was Drodzy Czytelnicy będzie głosował na lewicę w nadchodzących wyborach proszę dać mi znak. Jak Was zobaczę to wtedy uwierzę!

W tym tygodniu jak grom z jasnego nieba gruchnęła wiadomość mówiąca, że po 31 latach odwołany został Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Południe, pan Zbigniew Lewandowski. Informację o tym, zamieszczoną na jednym z włocławskich portali, podesłał mi znajomy. Jak zaczęłam czytać komentarze internautów pod artykułem stwierdziłam, że pseudonimów dużo, a rąk piszących na klawiaturach mało. Z komentarzy „dobrze poinformowanych” wynika, że nowym prezesem zostanie radny Rady Miasta Arkadiusz Piasecki, który ponoć swoją działalnością miał się przyczynić do odwołania tego prezesa, który wydawał się być nieodwoływalny. Ja stawiam, że nie na Pana Piaseckiego będziemy teraz mówić „Panie Prezesie”. Oj nie…

Do spisania za tydzień!