Felieton polityczny
REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Drodzy Czytelnicy, pogoda w te lato dopisuje. Jestem przekonana, że już dawno nie mieliśmy tylu letnich, słonecznych dni jak w tym roku. We włocławskiej polityce myślę, że jest podobnie. Dla wielu włocławskich polityków słońce świeci mocniej…

Parę dni temu dotarła do mnie informacja, że nasza lokalna posłanka z partii rządzącej, Joanna „trzeba anulować, bo przegramy” Borowiak ma zasiąść na stanowisku wiceministra. Osoba, która mnie informowała, nie wiedziała dokładnie, w jakim ministerstwie ma dostać posłanka Borowiak tekę wiceministra, ale najbardziej prawdopodobnym wydawałoby się, że u Ministra Czarnka, czyli tego od cnót niewieścich. W sumie gdyby popatrzeć wstecz na działania posłanki Borowiak, to by pasowało idealnie…

Pan Prezydent Marek Wojtkowski poinformował ostatnio na swoim Facebooku, że władza wreszcie wymieni kawałek nawierzchni bitumicznej na tamie. Myślę, że tym samym Pan Prezydent uratował wiele duszyczek od gniewu bożego. Czemu? Jestem przekonana, że ilość spowiedzi, w której jako grzech podawane będzie bluźnierstwo na nieudolność włocławskiej władzy, wyraźnie spadnie. Przynajmniej na wyremontowanym odcinku…

Pani wiceprezydent Domicela Kopaczewska opublikowała na Facebooku „apel do młodzieży”. Po przeczytaniu tego apelu pomyślałam sobie, że w sumie to między mówieniem a robieniem u pani wiceprezydent to długa droga. Czemu? Dla niepamiętających chciałam przypomnieć, że w zeszłym roku pani Kopaczewska przeszła na emeryturę. Trwało to dosłownie 2 dni, bo akurat uczyniła to na chwilę przed weekendem, po czym powróciła na swoje miejsce. Czyli jednak nadal „musi”? A apel to pewnie tylko dla dobrego PR’u na Facebooku…

Dawno nie było już nic w moim politycznym felietonie o byłym włocławskim Sojuszu Lewicy Demokratycznej, czyli obecnej włocławskiej Lewicy. Pewnie wszyscy we Włocławku myślą, że poza Krzysztofem Kukuckim, to reszta już pewnie politycznie „obumarła”, bo ani widu ani słychu. I tu muszę Was zadziwić, a co niektórych pewnie zmartwić. Okazuje się, że są jeszcze we Włocławku politycy Lewicy, a nawet polityczki – jak to lubi mawiać Lewica, którzy/które mają się całkiem dobrze, nie tylko we Włocławku, a nawet mają się dobrze w Toruniu. Ciekawa jestem(kto? co?) miał/miało wpływ na wybór włocławskiej radnej do rady nadzorczej toruńskiej organizacji? Czyżby ostatnie jej głośne komentowanie przydzielania dotacji miejskich do kościelnych obiektów? I to jest ten moment, Drodzy Czytelnicy, kiedy ateista krzyczy Alleluja!

Ostatnio odezwał się do mnie jeden z czytelników, przesyłając poniższe zdjęcie na messengera, z zapytaniem czy to jest dowód na to, że kampania wyborcza do samorządu to już się zaczęła? Oj Panie, zaczęła się i to dawno. Tylko czy akurat prawdopodobnie najbardziej zapracowana włocławska urzędniczka będzie chciała startować w wyborach do Rady Miasta? To ja nie wiem… Bo kiedy miałaby wypełniać swój mandat radnej, skoro pracuje na paru etatach i to ponoć po godzinach?

I na koniec pamiętajcie, Drodzy Czytelnicy, żeby odpowiedzieć na „apel” Pani Wiceprezydent Kopaczewskiej i być zmobilizowanym moralnie i etycznie jak w 1989 roku. Ale jak jesteście poniżej 50+ to możecie nie pamiętać jak to było, więc w sumie nie musicie. Z drugiej strony „nie siedźcie na dupie, tylko DO ROBOTY”! I Włocławek od teraz będzie mlekiem i miodem płynący… Chyba, że z „winy” Trzaskowskiego popłynie co innego?! 😉

Kurtyna!