Felieton polityczny
REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Już dawno nie było tak barwnego i gorącego tygodnia we włocławskiej polityce. W pogodzie podobnie. Było gorąco i barwnie, ale od jutra już niższe temperatury i burze z gradem. Czy ochłodzenia możemy się spodziewać i we włocławskiej polityce? Nadchodzące dni z pewnością to pokażą.

Zacznijmy od wydarzenia, które miało miejsce najwcześniej w tym tygodniu, czyli od protestu przeciwko Lex TVN. Kto był na tym wydarzeniu, to z pewnością zauważył, że tylko jedna opcja polityczna, w głównej mierze, protestowała przeciwko ograniczaniu wolności mediów. Reprezentujący włocławską Koalicję Obywatelską zjawili się niemal w całości. Trudno niestety było znaleźć reprezentujących włocławską Lewicę. Wydarzenie zaszczycił wiceprezydent Krzysztof Kukucki i radna Elżbieta Rutkowska, a także Wojciech Grabczewski, który zmienił ostatnio barwy polityczne z pomarańczowych na czerwone. Czemu Lewica reprezentowana była w tak ograniczonym składzie? Teorie są dwie. Pierwsza zakłada, że Lewica, która miała wziąć udział w odwołanej wcześniej konferencji o tym wydarzeniu, po prostu nie wiedziała o mającym później miejscu proteście, bo Koalicja chciała się polansować medialnie, co im się zresztą udało. Wersja druga mówi, że niechęć do wolnych mediów reprezentujący Lewicę wyciągnęli jeszcze z mlekiem matki i nie w smak im było protestować.

Temat Lex TVN to temat, który od dawna nie schodzi z ust polityków, nie tylko tych zajmujących „stołki” w Warszawie. Okazuje się, że temat ten budzi również wiele emocji we Włocławku. Przykładem takich emocji może być wpis pełniącego funkcję dyrektora Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Pan Piotr Ordon w jednym ze swoich ostatnich wpisów na Facebooku, zamieścił „modny” ostatnio zwrot zawierający osiem gwiazdek. Wśród obywateli wybuchło oburzenie na postawę Pana dyrektora. Chciałam powiedzieć, że dziwie się obywatelom. Pan Ordon, który pełni urzędniczą i miejską funkcje od dłuższego czasu, już nie raz nas swoim „barwnym” słownictwem zaskoczył, o czym obywatele doskonale wiedzą i z pewnością pamiętają. Tylko skoro tak się rozpisywał to czemu od razu nie dodał po tych ośmiu gwiazdkach „i Konfederację i Kukiza”? Jak już „jechać po bandzie”, to po całości…

Pan Prezydent Marek Wojtkowski poczuł się ostatnio zagrożony, gdy jeden z obywateli wysłał mu maila z groźbami. Ta sytuacja oraz postawa radnego – trenera Daniela Tobjasza, nie umknęła oczom włocławskich obserwatorów. Padło stwierdzenie, że Pan radny Tobjasz dorabia również za „bodyguarda” prezydenta. W sumie to już kiedyś, zgodnie z opisem jednego z radnych z jego partii był „gangsterem”, a stąd droga niedaleka do zawodu ochroniarza. Można powiedzieć, że wyglądem wielu się między sobą nie różni.

Wreszcie stało się to na co czekali od dawna włocławscy obywatele. Pan Marszałek Piotr Całbecki wziął się za „porządki” we włocławskim szpitalu. Jeden z dyrektorów przestał pełnić już swoją funkcję. Los głównej Dyrektor czyli Pani Karoliny Welka też jest ponoć przesądzony. Ma zamienić stanowisko w szpitalu na podobne w sanatorium. Dodatkowo do lekarzy świadczących usługi na rzecz szpitala trafiła ankieta. Pytań było wiele, a dotyczyły m.in. nepotyzmu i korupcji. I zastanawiam się co wyjdzie z tej ankiety? Oby tylko nie zamknęli dodatkowo paru oddziałów, bo już nie ma kim leczyć …

Festiwal Wisły to jedno z wydarzeń, które miało miejsce w ostatnich dniach. W jednym miejscu znaleźli się politycy z prawa, lewa i nawet, a może przede wszystkim, z centrum sceny politycznej. Już dawno nie widziałam reprezentantów, praktycznie wszystkich opcji, na jednej scenie. Dopisali, jak na zawołanie, posłowie z Platformy Obywatelskiej, którzy mieli okazję powiedzieć parę słów do włocławian m.in. o przyszłości. Mam nadzieję, że mówili dobrze o Polskim Ładzie. Czemu? Nie wypada przecież mówić źle o konkurencji, gdy ta sponsoruje imprezę.

Drodzy Czytelnicy czasy jak widać się zmieniają. Technika, tradycja i zwyczaje ewaluują. Pamiętacie coś takiego jak smsowe czy facebookowe łańcuszki? Te wysyłane kiedyś miały przynieść szczęście, miłość, kasę, a jak nie wysłałeś do kolejnych 10 osób to pecha. Jaki był efekt tych łańcuszków? Szczerze, to nie wiem. Natomiast teraz już nikt nie życzy drugiemu szczęścia w dobrach doczesnych. Teraz „dobrem” są politycy. Dowodem na to jest przykład zamieszczony poniżej. Muszę powiedzieć, że autor tego łańcuszka trochę źle go skonstruował, bo mógł na końcu dopisać, tak jak to pisało się kiedyś o tym pechu: wyślij to do kolejnych dziesięciu osób, gdyż jak nie wyślesz to PIS ponownie wygra wybory, a posłanka Borowiak nie wyprowadzi się z Włocławka. Może by się tym razem sprawdziło?

I na koniec felietonu parę zdjęć, obok których nie można przejść bez malutkiego komentarza 😉

Przez żołądek do serca?

Dobra mina do złej gry?

Ręka Boga?

Do spisania za tydzień!