Felieton polityczny
REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Powiedzmy sobie szczerze, na wstępie felietonu, pogoda nam się „pochrzaniła”. Z ciepłych, letnich dni pozostało już niestety tylko dobre wspomnienie. Jesień idzie dużymi krokami. Czy czymś zaskoczy? Zapewne tak, jak i włocławska polityka. Może za parę dni znowu będzie gorąco? Nie tylko w pogodzie…

Gorąco się z pewnością zrobiło ostatnio na parkiecie Hali Mistrzów. Jakiś czas temu okazało się, że dojdzie do zmian drużyn tanecznych, które rozgrzewają włocławską publiczność w trakcie meczów Anwilu. Ponoć poprzednia trenerka wypowiedzenie dostała smsem. Niech nie będzie Wam jednak smutno z tego powodu, bo każdy medal ma dwie strony, a kij dwa końce. Po zmianie okazało się, że na parkiecie będzie teraz rządzić młoda, ambitna i energetyczna trenerka z sukcesami. Konkurencja, która wcześniej zajmowała rozrywkowe miejsce w przerwach meczów, postanowiła zobaczyć swoje następczynie w trakcie wczorajszego występu i pokazać, jak się NIE zachować z klasą. Jeżeli już wszyscy są tacy złośliwi, to czemu i ja mam nie być?! Ja się cieszę na zmianę. Teraz przynajmniej będą się liczyły inne części garderoby niż tylko bielizna.

I teraz pewnie wszyscy się zastanawiają czemu Klimecka pisze w felietonie politycznym o cheerleaderkach. Ano piszę, bo poprzez „taneczne” rozgrywki na parkiecie możemy zauważyć, że konflikt na linii Marek Wojtkowski a Arkadiusz Lewandowski nadal trwa i wiele osób w zmianie tancerek upatruje jego dalszą realizację. Z tego konfliktu dojdzie jeszcze do tego, że Włocławek nie tylko będzie znany z koszykówki, ale też z konkurujących i śmiejących się z siebie (shame on you) cheerleaderskich drużyn. Żeby tylko stroje były odpowiednie, bo Moulin Rouge to nie jest…

Gorąco było z pewnością również w sobotę, w trakcie Festiwalu Smoczych Łodzi. I niech nikt, broń boże, nie pomyśli, że ja jestem przeciwko takim imprezom. Ja się bardzo cieszę, że one mają miejsce. Fajnie by było tylko, gdyby zasady uczestnictwa w tej imprezie były tak ułożone, żeby nie dochodziło do nadużyć. Okazuje się, że zawodnicy będący profesjonalistami, mogli bez przeszkód startować z pozycji drużyny amatorskiej i odbierać wygraną ludziom, którzy ciężko pracowali na nią. Jeżeli w takiej prostej i banalnej sprawie nie przestrzega się zasad fair play, to nie chcę myśleć, co jest przy organizacji większych imprez w naszym mieście. Sodoma i Gomora?

Ostatnio gorąco też było w komentarzach pod postami dotyczącymi realizacji Programu Fabryka sygnowanego od dawna przez posłankę PiS Annę Gembicką. Jak to we Włocławku zawsze bywa ojców, i nawet matek, sukcesu jest wiele. Widać to po ilości zdjęć wrzucanych do sieci, aby wypromować się na tym pomyśle. Jak wiemy do ogrzania rąk w blasku i cieple pomysłu więcej chętnych niż do realizacji zadania. Na konferencji promującej to działanie pojawili się obok Anny Gembickiej nie tylko przedstawiciele miasta, ale także reprezentujący Panią poseł Joannę Borowiak. Plotka mówi, że ponoć się „wprosili”. I zaczęło się udowadnianie, kto był pierwszy w pomysłach. Jednak co mądrzejsi wiedzą, że od mówienia do robienia to bardzo daleka droga. Szczególnie we Włocławku.

Jeden z obywateli zapytał się ostatnio na grupie Facebook’owej, co słychać u pana Jarka Chmielewskiego. Myślę, że wiele ludzi zaczyna się nad tym zastanawiać, bo Pan Chmielewski zaczął ostatnio odświeżać swoją polityczną działalność we Włocławku. Jest go coraz więcej w przestrzeni internetowej. Czym to może być spowodowane? Może przyszłymi zmianami, które planuje PIS w okręgach? Może tych, co nie będą się angażować, czeka zesłanie do politycznego niebytu, a za tym pójdzie brak zatrudnienia w państwowych spółkach? Jak się okazuje, są ludzie w okręgach, którzy robią niewiele, a dużo zarabiają. Ehhhh, a człowiek haruje na paru etatach i tych czterdziestu tysięcy miesięcznie nie wyciągnie. Jak widać nie trzeba było się uczyć, a iść do polityki.

ESW

Wielu ludzi we Włocławku zastanawia się, czy Prezydent Marek Wojtkowski będzie startował ponownie w wyborach prezydenckich. Wielu się zastanawia również zapewne, czy Krzysztof Kukucki będzie w stanie go pokonać, startując z nim w tej rywalizacji. Niektórzy twierdzą, że tych dwóch, a nawet trzech, biorąc pod uwagę Krzysztofa Grządziela, jest już dogadanych, co do obsadzenia przyszłych stanowisk na najwyższym włocławskim szczeblu. Zapewne jest też grupa osób, która zastanawia się kogo wystawi do walki PiS. Ci co liczą na Pana Jarosława Chmielewskiego mogą się przeliczyć w związku z jego bardzo dobrym etatem w spółce Anwil. Kto by porzucił taką robotę? I tu „czarnym” dosłownie koniem może się okazać posłanka Joanna Borowiak, która zgodnie z pojawiającą się plotką przymierza się do przyszłego startu. Chyba ten łańcuszek z zeszłotygodniowego felietonu nie pomógł. Jak wygra wybory na prezydenta miasta, to raczej z Włocławka się nie wyprowadzi. Może zamiast wysyłania łańcuszków, lepiej w tej sprawie dać na mszę? Jednak czy Włocławek jest wart mszy?

I na koniec zdjęcia, które mi wpadły w oko w tym tygodniu 🙂

Czyżby wójt gminy Włocławek, Pani Magdalena Korpolak-Komorwska, miała ukrywaną do tej pory siostrę bliźniaczkę, przynajmniej w kwestii modowej?

Są służby to jest i król! A gdzie Stańczyk? 😉

Do spisania w następnym felietonie!