Szanowne Panie i Panowie. Chwilę mnie tu nie było, ponieważ musiałam odpocząć od tej całej „wielkomiejskiej”, włocławskiej polityki, ale wróciłam i już jestem pełna energii, życia i sarkazmu. Wracam do Was, z zamiarem przeglądu tego, co się ostatnio na naszym rodzimym, włocławskim, lokalnym i politycznym podwóreczku wydarzyło. 

I co się wydarzyło? Ach, w co niektórych przypadkach można by rzec, że należałoby naszym „polityczkom” zabrać dostęp do internetu, bo tylko udowadniają jak „duży” poziom ilorazu IQ jest w ich „główkach”. Powinni pamiętać, że internet nie zapomina, a w telefonach istnieje coś takiego jak „print screen”. Wykorzystamy przed wyborami i przypomnimy, a to wbrew pozorom już niedługo.

Na początku muszę wspomnieć wszędzie w „mediach” włocławskich zapowiadaną, marketingowo rozgłoszoną „kwestę na rzecz renowacji nagrobków zasłużonych włocławian” jak podaje strona Facebook’owa naszego miłościwie panującego prezydenta miasta. Jak informuje pani radna Ewa Szczepańska, w trakcie konferencji, kwesta cieszy się coraz „większą szczerością(…), nie tylko włocławiaków”. Ile pieniążków do tej pory zebrano? Ile pomników do tej pory wyremontowano? Czemu nasi „politycy” nie stali dwa dni, bądź nie zorganizowali zbiórki internetowej? Czemu na stronie Urzędu Miasta nie ma na ten temat informacji? Na te i wiele innych pytań niestety nie ma odpowiedzi, przynajmniej ja nie zauważyłam, żeby gdzieś były. Był za to, według co niektórych mieszkańców, lans i promocja polityczna. Oj tam Drodzy Mieszkańcy przesadzacie, co tym naszym włocławskim politykom pozostało? Gdzie się mają, co niektórzy, niby lansować i pokazywać? Przecież nie przy pracy na rzecz miasta, bo wiadomo, że jej z ich strony, nie ma.

https://www.facebook.com/UMWloclawek/videos/445524366098337/

11 listopada już za nami. Wielkie święto dla kraju, dla narodu, dla Włocławian. Patrzę na zdjęcia całej włocławskiej „elity” politycznej i widzę, że każdy chciał znaleźć dla siebie dobre miejsce, aby włocławskie „media” miały szanse uwiecznić ich, na swoich stronach, na dowód tego jak bardzo zależy im na dobru kraju i miasta. Wiadomo, trzeba już się szykować na następne wybory samorządowe. Tylko jak patrzę na miny włocławskich polityków, to jakbym nie wiedziała co to za uroczystość, pomyślałabym, że czyjś pogrzeb. Panie i Panowie więcej uśmiechu. Ach zapomniałam, mieszkamy we Włocławku, tu nie ma się z czego śmiać i cieszyć.

https://www.facebook.com/MarekWojtkowski/posts/2594815743917149

Ostatnio Urząd Miasta zafundował mieszkańcom nowe „rozkładane”? ławki na Placu Wolności. Ja się pytam gdzie zniknęły te „piękne”, stare, pomalowane we wzory fajansowe? To jest pytanie, które nurtuje wielu mieszkańców miasta. Ale to nie jest najważniejsze pytanie. Ważniejsze jest czemu teraz? Czemu w listopadzie, takie cuda się dzieją? Ja rozumiem, że władze miasta biorą pod uwagę postępujące ocieplenie klimatu i liczą na to, że w grudniu temperatury będą grubo powyżej dwudziestu stopni i mieszkańcy gremialnie będą na nich zasiadać. Byle nie Ci, pod dużym wpływem alkoholu, choć w sumie dla nich nie straszne niskie temperatury. Co mogę powiedzieć, zawsze ktoś skorzysta, poleży, wytrzeźwieje.

https://www.facebook.com/groups/158972691315072/permalink/555691821643155/

Tu jeszcze należałoby zapytać się, naszej szanownej władzy, czy w każdej swojej decyzji ma takie opóźnienie terminowe? Ludzie na grupach facebook’owych się żalą, że piasek w piaskownicach wymieniany w październiku. Czyżby na okres zimy piaskownice zamieniały się w kuwety dla piesków i kotków? Bo chyba nie dla dzieci? Aaaa zapomniałam, że idzie globalne ocieplenie i stąd władza liczy na to, że i w grudniu dzieci będą z nich korzystać. Drogie matki po co czekać do wiosny! Dawać dzieciaki do piaskownic i w grudniu! Władzy trzeba się słuchać! No prawie, jak za czasów PZPR, wtedy też przymusowo hartowano dzieci.

Nasze Ministerstwo Propagandy zafundowało nam ostatnio film na miarę Quentina Tarantino i pokazało z lotu ptaka ukończoną w terminie inwestycję w postaci przebudowy ulicy Żytniej. Ja się pytam kto to nagrywał? Dziecko? Czy ktoś kto cierpi na braki magnezu? No mnie się ręka, tak mocno, po imprezowym weekendzie, nie trzęsie. Macie ewidentny problem z marketingiem. Niniejszym ogłaszam, że już wkrótce zostanę doradcą wizerunkowym, i mogę wam powiedzieć jak się robi PR. Wtedy będzie po warszawsku we Włocławku, a nie jak teraz, po włocławsku.

https://www.facebook.com/watch/?v=704834329927080

Pan Prezydent Kukucki, nasz miejski prezydent od inwestycji, może pochwalić się dużą wyobraźnią. No chyba nawet Warszawa, nie ma takiego prezydenta do spraw inwestycji. Przeglądam jego Facebooka i nie mogę się napatrzeć na pracę, którą tam wykonuje, aby przekonać mieszkańców, do tego co robi. Ja się tylko pytam, po co nam jakieś „badania badań marketingowych wielkości i struktury popytu”? Mam ukończone dwa fakultety, i na mój „prosty, chłopski rozum” nie wiem jak można wydawać kasę na badania, które przyniosą odpowiedź na coś, co jest jasne i oczywiste już teraz? I jeszcze chciałabym nadmienić, że wąchanie gorącego asfaltu jest pewnie jak wąchanie benzyny. Nic dobrego poza odlotem nie przynosi, ale może i we Włocławku jest on politykom potrzebny?

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1317423325104729&id=992640654249666

https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1135643539961905&id=300062840186650

Mój „ulubiony” radny Rady Miasta, pan Piotr Zwoliński, skomentował ostatnio post jednego z mieszkańców, który skarżył się na Facebook’u, że służby sprzątające wrzucają to co sprzątną z ulicy do śmietnika przynależącego do kamienicy, w której on zamieszkuje, w związku z czym, on nie ma gdzie później wyrzucić swoich śmieci. Według Pana radnego mieszkańcy, „którzy dostali od miasta lokale powinni sami sprzątać na posesjach oraz terenach przyległych w ramach rekompensaty!!!”. I takie podejście radnego mnie się podoba – pan radny powinien dodać, że w ramach wyboru do rady miasta, radni powinni oddawać swoją dietę, na rzecz potrzebujących w ramach rekompensaty! Sprawiedliwości by się stało za dość, bo w sumie co niektórzy z nich to nie wiem, po co w tej radzie są, bo nic na rzecz miasta nie robią, a kasę biorą.

Na koniec chciałam dodać, że w jednej z toruńskich restauracji pojawił się wspomniany wcześniej Quentin Tarantino i Edward Norton. Toruń marketingu może dobrego nie ma, ale ma za to świetnych polityków, którzy wiedzą jak ściągnąć kasę do miasta, żeby gwiazdy światowego formatu do nich przyjeżdżały. Jak to by powiedziała Greta Thunberg – „shame on you” włocławscy politycy za swoją działalność. A „nasz” ketchup to nawet toruńscy koszykarze reklamują. A pisałam wcześniej, że Toruń dobrego marketingu nie ma…

Kto z Was widział na mieście mistrzowskie bilbordy? 🏀

Opublikowany przez Polskie Przetwory Czwartek, 7 listopada 2019
Salon materacy Włocławek