Co tam Panie we włocławskiej polityce słychać? – tygodniówka. Felieton Karoliny Klimeckiej

Moi Drodzy Czytelnicy „Tygodniówki”, nie mogę nie zacząć tego wydania od news’a a raczej zwrotu, którym żyła ostatnio cała Polska. Jakże, trzeba być genialnym, żeby wskoczyć na taki poziom funkcjonowania w środowisku politycznym, żeby teksty były przerabiane na memy. Jakże trzeba się nastarać?! Jakże trzeba się namyśleć? Dotychczas, nie wielu się to udało. „Na szczęście” jednakże dla Włocławka i dla naszej politycznej popularności, udało się to naszej „naczelnej” posłance z PiS’u, czyli Joannie Borowiak. Pani Poseł, jak zapewne zauważyliście, jeżeli śledzicie lokalny rynek polityczny, przy każdej możliwej okazji korzysta z dóbr social mediów (chyba jest nawet lepsza, niż ja, w tym) i upublicznia prawie każdą czynność, którą wykonuje (na szczęście jednak jeszcze nie wszystkie). Ale pewnie ostatnio pomysły na PR w mediach się już wyczerpały i pewnie stąd posłanka Borowiak postanowiła zadziałać inaczej, aby znaleźć się na ustach całej Polski. I się udało. Pytanie – czy teraz wszystko będą analować? Przepraszam, anulować bo przegrają?

Nie odchodząc jednak od social mediów, ktoś podesłał mi ostatnio artykuł, w którym był kolejny hot news jak „na włocławskie warunki” (w sumie to myślałam, że we Włocławku są większe problemy, niż ten o to chociażby, żeby o nim rozpisywać się w portalach, ale jak wiecie jakie miasto takie tematy, jakie tematy takie portale), że były Zastępca Prezydenta ds Inwestycji (powtarzam były, i to już dawno, kiedyś użyto by pewnie zwrotu „dawno i nieprawda”) zlikwidował swoje konta na Facebook’u. Mówią mi – na Twitterze ma. Sprawdzam – zablokował mnie, tak jak wcześniej w przypadku kont na FB – chyba się bał, że będę się miała do czego doczepić i skomentować, jak sobie pooglądam co nie co. Ale wiecie co? Ja się cieszę, bo czasami co się raz zobaczy, to już nie można odzobaczyć. Tak było przynajmniej w przypadku sióstr Godlewskich. Do tej pory mam koszmary!

Włocławska wieść plotkarska niesie, że były poseł PiS i były kandydat na senatora, też z PiS’u ( ta sama osoba, ale dwa inne PiS’y), przytulił się do naszej najjaśniej nam panującej władzy i wkrótce obejmie jedno ze stanowisk, w jednej ze spółek miejskich (ponoć tej bardziej z lewej strony). Pewnie ma kwalifikacje i doświadczenie. Z pewnością musi też dostać stanowisko dyrektorskie, bo przy takich „walorach” zawodowych, to przecież wody w kranach sprawdzać nie będzie. A jak już będzie, to trzeba by ewentualne meleksy na stanie sprzedać bądź ukryć. Po co sobie robić dodatkowe koszty w spółce, prawda?!

Mój „ulubiony” radny Piotr Zwoliński znowu „pozytywnie” zaskakuje. Kolejny raz udowadnia, że Włocławek to kraina mlekiem i miodem płynąca. Jakże może być inaczej skoro radni Rady Miasta, „dopinają”, w trakcie sesji, usunięcie awarii lampy. Przecież u nas biedy nie ma, problemów z mieszkaniami socjalnymi i komunalnymi nie ma, porządek na ulicach jest, budżet rewelacyjny i z pewnością na wszystko starczy, to niby czym mają się zajmować w tym czasie?! Jak już nie ma się czym zajmować, bo wszystko cudowne, to trzeba lampami, jak nie świecą. I cieszę się, że mamy takich radnych, bo gdyby nie oni nie wiedziałabym, że we Włocławku lampy się psują.

Przeglądam konta radnych na Facebook’u i widzę, że radny Piotr Kowal nadal nie usunął swojego baneru wyborczego z wyborów sprzed ponad miesiąca. Te dziewięć tysięcy zrobiło swoje i aż nie chce się zapomnieć! Wiecie, te „sukcesy” naszych lokalnych polityków. Może mamy tutaj drugiego Adriana Zandberga a jeszcze o tym nie wiemy?! Może wyrośnie nam nowy Robert Biedroń? Nie, no Biedroń to chyba nie, bo radny ma przecież żonę.

Widzę, że Pan Prezydent próbuje ocieplić swój wizerunek – tu flaga do połowy, tu żałoba, tu wnuk (choć w komentarzach zdarza się zwrot – że synek). A jednak się nie udaje, bo jakaś firma próbuje się podszyć pod dobroć Pana Prezydenta i organizuje pod jego „auspicjami” spotkania. Pan Prezydent zaprzecza, a może warto byłoby podać co to za spotkania, co to za firma, bo może byliby chętni a miasto by zyskało? Może tematem jest np. Jak zachęcić inwestorów do inwestowania we Włocławku, a nie w Brześciu? Jeżeli taki temat, to w sumie już wiem czemu się pod tym Pan Prezydent nie podpisuje.

Kolejna włocławska wieść plotkarska niesie, że we włocławskim Urzędzie Miasta jest osoba, która ”przytula” ponad 20 tysięcy miesięcznie brutto i nie jest to prezydent bądź jego zastępcy. Ma się to wykształcenie, ma się te umiejętności zapewne. Najważniejsze jednakże to pytanie, co trzeba takiego robić, żeby tyle zarobić?! Może lepiej nie wiedzieć?! Albo sobie nie wyobrażać, bo będzie jak w przypadku sióstr Godlewskich?

I już ostatnie w tym tygodniu z włocławskiej wieści plotkarskiej – chodzą informacje, że ponoć nasi Vice „bardzo” się „kochają”. Jak jeden zwalnia, to drugi (bądź trzeci) zatrudnia. Jak jeden neguje, to drugi (bądź trzeci) akceptuje. Czy Wy sobie wyobrażacie, co to by było, gdyby oni się tak nie „kochali” i wzajemnie nie uzupełniali? Aż boję się pomyśleć! Ilu znajomych na bruku, ile decyzji nie podjętych! A tak równowaga musi być!

Salon materacy Włocławek