REKLAMA

Jestem na Konwencji PiS we Włocławku. Przyjechał Pan Prezes Kaczyński. Wejście – skandowanie Ja-ro-sław, następnie wszyscy powstali do hymnu. Czy inne partie tak zaczynają swoje lokalne konwencje?

Wszyscy zakochani w Panu Prezesie. Są deklaracje, są oklaski. Prezes mówi prosto, nie używa trudnych i niejasnych słów. Czy przyczyną tego jest ich odbiorca? Czy potrzebuje on jasnego przekazu, żeby zrozumieć Prezesa? A może nie warszawskie, nie elitarne, a prowincjonalne podejście jest najlepsze? Może partie opozycyjne, które wymyślają skomplikowane hasła tracą tym samym na poklasku?

Na auli dużo osób starszych. Młodych można policzyć na palcach jednej ręki. Wychodząc z budynku zobaczę jeszcze wielu ludzi w podeszłym wieku, którzy niestety nie mieli szczęścia, żeby posłuchać Pana Prezesa w realu.

Polska będzie państwem dobrobytu, jest reforma sądów, pluralizm w mediach (czego do tej pory nie było), reforma oświaty i szkolnictwa wyższego. Dużo celów do zrealizowania. Korekty, poprawki, niekiedy błędy bo przecież PiS to też ludzie, którzy je popełniają.

Prezes chce, żeby Polska się nie cofała, a szła do przodu. I wszystko ma być sprawiedliwie. Ma być sprawiedliwie w podziałach terytorialnych w państwie. Prezes przerywa – oklaski. Zbyt daleko posunięte podziały i różnice w społeczeństwie. PiS te różnice niweluje i ma w tej sprawie znaczne osiągnięcia. W imię sprawiedliwości…

I znowu plan podnoszenia pensji minimalnej – to nie uderzenie w polskich przedsiębiorców. To nowe technologie, cena pracy na przyzwoitym poziomie. Słucham, słucham i nie wiem czy się śmiać czy płakać. Prezes chce żeby Polska nie była krajem taniej siły roboczej. Czeka na nas emigracja zarobkowa drodzy czytelnicy. Przynajmniej tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą. Ale Prezes twierdzi, że zrobili dużo dla przedsiębiorców – obniżyli podatki. I ja się pytam, gdzie Panie Prezesie? Dwudziestolatkom obniżyliście? Ja mam prawie 40 lat, pracuje ponad dwanaście godzin na dobę i ledwo patrzę na oczy. Podatki płacę. Biorę 500 plus, ale swoją praca zarabiam z pewnością na 3 matki niepracujące. I gdzie tu sprawiedliwość? I gdzie tu niwelowanie różnic w społeczeństwie? Podział jest coraz większy na pracujących i płacących i na tych co z tej ciężkiej pracy korzystają siedząc w domu i dłubiąc w nosie.

Prezes ma dużo energii w tym co mówi. Ale prawda jest przecież po stronie PiS. Wiemy to z telewizji publicznej. Ciągle słychać oklaski… Trzeba mu przyznać ze ma coś w sobie, że ludzie mu wierzą albo po prostu wie co ma mówić żeby klaskali.

Małe dziecko na konwencji klaszcze z dorosłymi. Pytanie czy za parę lat nie będzie się tego wstydzić, nie będzie się wstydzić tego, że rodzice też klaskali?

PiS ma sposób na wygraną – stały kontakt z wyborcami. I czy tego nie robi? Prezes Kaczyński przyjeżdża do Włocławka – dziury zabitej dechami, położonej między Płockiem i Toruniem. Można? Można! Pan Schetyna też przyjechał ale na konferencję dla mediów, która trwała pewnie z 20 minut. Był i się zmył. Może dlatego ze miastem rządzi PO. Wszyscy, którzy tu mieszkają wiedzą z jakim skutkiem są te PO-wskie rządy. Jesteśmy prowincją. Ale i na prowincję może przyjechać Pan Prezes. I za to pewnie jest tak kochany. Znalazł sposób na wygrywanie wyborów – szacunek dla wyborców, brak pychy i nie olewanie małego miasta.

Prawdziwa polska elita przestała się zgadzać na obrażanie Polaków. Kto jest w tej elicie??? Pan Giżyński? Pan Ardanowski? Naprawdę nie wiem. Pan Prezes nazwisk nie podał.

Musi przyjść zwycięstwo. Skandowanie – „Zwyciężymy!”.

Koniec przemówienia. Prezes schodzi z podium.

 Aż boje się tego zwycięstwa. Aż boje się 13 października. Idźcie na wybory 13 października. Idźcie i zagłosujcie, dla dobra Polski, dla dobra nas wszystkich. Myślcie logicznie. Weźcie wszystkie za i przeciw, i dokonajcie słusznego wyboru. I Ci co wierzą niech się modlą, a Ci co nie wierzą niech się modlą z wierzącymi. Dla dobra nas. Dla dobra nas wszystkich. Amen!