REKLAMA

Dobre wyniki drużyny młodzieżowej do lat 21 nie pozostały niezauważone. Praca trenera Czesława Michniewicza z młodymi zawodnikami procentuje, czego dowodem jest pojawienie się Kamila Jóźwiaka czy Sebastiana Walukiewicza w pierwszej reprezentacji. Coraz częściej mówi się o zastąpieniu Jerzego Brzęczka na stanowisku selekcjonera „Polskim Mourinho”, jeśli ten pierwszy nie osiągnie satysfakcjonujących wyników w przyszłorocznych mistrzostwach Europy.

Wrześniowe mecze reprezentacji, krótko pisząc, nie zachwyciły ani opinii publicznej ani dziennikarzy, którzy się zajmują na co dzień kadrą narodową. W kuluarach coraz częściej mówi się więc o zastąpieniu Jerzego Brzęczka innym szkoleniowcem. Oczywiście, obecny opiekun polskiej drużyny cieszy się poparciem i zaufaniem Prezesa Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniewa Bońka, który otwarcie mówi, że „nie słyszał konstruktywnej krytyki pod adresem selekcjonera”. Niemniej trudno oprzeć się wrażeniu, że w grze naszego zespołu panuje stagnacja, a pomysłu na wyjście z niej nie widać. Co warte podkreślenia, drużyna prowadzona w eliminacjach do ME osiągnęła pewnie swój cel, jakim był awans na turniej finałowy. Później zaczęły się schody – najpierw kontuzje zawodników, a potem trwająca pandemia. Były trener Wisły Płock dostanie więc kolejne miesiące spokojnej pracy, kończące się na Euro 2020 (odbywające się w 2021 roku). Co dalej? Wszystko zapewne zależy od wyniku na mistrzowskiej imprezie. Jeżeli będzie zgodny z oczekiwaniami to Brzęczek prawdopodobnie pozostanie na swoim stanowisku. Jeżeli reprezentacja zawali to pierwszym winnym będzie szkoleniowiec.

W tej drugiej sytuacji kandydatem do posady selekcjonera byłby Czesław Michniewicz, który prowadzi z sukcesami kadrę do lat 21. Młodzi piłkarze pod jego przewodnictwem odnieśli dwa bardzo ważne zwycięstwa we wrześniu nad Estonią i Rosją. Komplet zdobytych punktów przybliżył ich znacznie do awansu na turniej finałowy mistrzostw Europy w tej kategorii wiekowej, niemniej do końca eliminacji pozostały jeszcze trzy spotkania. „Polski Mourinho” jak powszechnie nazywają media byłego szkoleniowca m.in. Lecha Poznań i Zagłębia Lubin, jest chwalony za swoją pracę z młodzieżą. Widać to na przykładzie pierwszej reprezentacji, gdzie trafili Kamil Jóźwiak i Sebastian Walukiewicz, a więc kluczowi piłkarze kadry prowadzonej przez Michniewicza. Także w Lechu czy w Zagłębiu „Polski Mourinho” nie bał się stawiać na młodych zawodników, a Ci odpłacali się dobrą grą. Wybór Michniewicza na selekcjonera byłby uzasadnione z jeszcze jednego powodu. Trzon pierwszej reprezentacji bardzo mocno się starzeje, a kluczowi piłkarze są już po 30-stce. Kamil Grosicki, Kamil Glik, Robert Lewandowski, Łukasz Fabiański czy Jakub Błaszczykowski, który na ostatnim zgrupowaniu się nie pojawił, stanowią o sile polskiej kadry od lat. Całkiem możliwe więc, że naturalną koleją rzeczy będzie postawienie na Michniewicza. Były szkoleniowiec Zagłębia byłby odpowiedzialny za zmianę pokoleniową reprezentacji, a także w głównej mierze za wprowadzanie do niej z większym skutkiem niż dotychczas młodzieży.