Czy diabeł chodzi do kościoła? Oczywiście, że chodzi bo gdzie czułby się lepiej? To tak jak z pytaniem czy partie, które wygrywają wybory, dużo wcześniej przygotowują kampanię wyborczą, która trwa raptem miesiąc, góra dwa miesiące. Partie mające mądrych doradców, zawsze trzymają rękę na pulsie i działają, działają od zawsze na rzecz kampanii, na rzecz przyszłych wyborów.

Oczywiście PiS od dawna bada nastroje panujące w społeczeństwie, a że PO jest partią jaką jest, to panią Kidawę – Błońską wprowadza tuż przed wyborami. Małgorzata Kidawa-Błońska to może i fajna babka, z pewnością odbiór ma lepszy niż pani Szydło, ale powinna być wprowadzona na front partii w momencie kiedy PiS doszło do wniosku, że wśród Polaków zapanowało przekonanie, że to kobieta powinna poprowadzić rząd. Przecież oni nie zrobili tego z zasług!? Kto znał wcześniej Panią Beatę Szydło? Ja nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Pewnie działała w jakiś lokalnych bądź regionalnych strukturach, a że spełniła wymagania i wygrała casting, została Prezesem RM. Ale z pewnością zostało to poparte licznymi badaniami wśród wyborców. PiS nie robi nic w sposób nie przemyślany. Nawet namawianie wyborców do tego, żeby poszli na wybory wynika z badań mówiących, że większa ilość wyborców przy urnach da im większy mandat – nawet z możliwością odrzucenia prezydenckiego weta.

Gdyby PO nie była zawsze z tyłu działań PiS’u i chociażby starała się, powtarzam – starała się, wyprzedzać w swoich działaniach PIS, to jestem przekonana, że wynik w sondażach PO byłby większy. Ale wyborca nie jest głupi, też jest zmęczony tym całym badziewiem, które go otacza, bo wszyscy się domyślają, że Pani Kidawa-Błońska to raczej gaszenie pożaru, w momencie gdy wszyscy w PO zauważyli, że się pali, ale zrobili to za późno, żeby uratować to co możliwe do uratowania. Z jakim skutkiem to wyniki wyborów pokażą. Z drugiej strony, to czy pani Kidawa-Błońska to nie taki ząb zastępczy, który i tak zostanie wymieniony na właściwy, bo jest za słaby i wstawia się go tylko na chwilę, żeby zakryć występujący ubytek?

Wczoraj na Facebooku tej Pani pojawiło się zdjęcie z psem i kotem (w dniu wczorajszym był światowy dzień zwierząt – przyp. red. ), i powiem Wam, że być może ociepliło to wizerunek ale chyba tylko u nielicznych oglądających. Wiadomo, że taki miało cel. Szczerze, to nawet ja, dziewczyna z prowincji, byłabym bardziej staranna w doborze zdjęć i ich publikacji. Te raczej dały odczuć, że sami sztabowi PR’owcy nie wiedzą co robią i na siłę tworzą. Bez pomysłu albo z kiepskim pomysłem po prostu. A PiS ma pomysł i świetnych PR’owców i tego nie można im odmówić.

Te wszystkie spoty wyborcze, ta kolorystyka, te hasła. Tam pracują najlepsi ludzie. Pytanie czy PO nie mogło czy nie chciało się o takich ludzi postarać? Przecież nadchodzące wybory to jedne z najważniejszych po 1989 roku. Gdy PiS przejmie pełnię władzy staniemy się drugą Turcją czy Węgrami. Przecież wszyscy o tym wiemy. 

Ale skoro na górze szczebla partyjnego jest beznadziejnie to czemu na dole ma być lepiej? Czy ktoś widział kampanie PO u nas we Włocławku? SLD próbuje coś tam działać choć z marnym skutkiem. Konferencje przygotowywane na kolanach, brak przekonania w tym co się mówi, ogólnie panujący chaos i nuda. A u PO cisza jak makiem zasiał. Nic. Z jednej strony to dobrze, bo Ci którzy najwiecej krzyczeli w zeszłym roku w wyborach samorządowych może dostali zakaz udzielania się, a może stanowisko, na którym zostali obsadzeni nobilituje ( bullshit! )? Nie! Po prostu nie dostali komendy do pisania. Z drugiej strony inni jej nie dostali a piszą i obniżają PR’owy wizerunek lokalnego PO. 

Kampania partii opozycyjnych we Włocławku kojarzy mi się z pracą sprzedawcy pieczywa (nie ujmuje nikomu tam pracującemu, broń boże), ale wiecie – tam trzeba pamiętać tylko o nazwach i typach pieczywa. Choć w większości przypadków, klient i tak pokazuje palcami co chce albo sam sobie wkłada do koszyka. No i właśnie u nas, na naszym lokalnym politycznym rynku, działania wyborcze partii to działania sprzedawców bułek, mało emocji, mało wiedzy, mało wszystkiego.

Należałoby sobie zadać pytanie dlaczego tak się dzieje? W przypadku SLD to myśle, ze mało osób z „czerwonego”, włocławskiego elektoratu jest przekonanych, że pan Piotr Kowal powinien startować do Sejmu i to nie tylko kwestia wieku kandydata. A jeśli chodzi o PO to nikomu z wyższych stołków włocławskiej władzy nie zależy na tym aby mieć u swojego boku kogoś silnego, kto będzie mógł samodzielnie powiedzieć „nie” i postawić na swoim. No bo kto by chciał się dzielić władzą? Oczywiście Prezydent Wojtkowski wsparł jednego z kandydatów, ale myślę, że to był raczej pocałunek śmierci aniżeli nobilitacja. Takie działanie włocławskiej PO powoduje, że szanse na posiadanie inteligentnego kandydata z partii opozycyjnej, który będzie reprezentował Włocławek w Sejmie, maleją niestety z dnia na dzień. 

Salon materacy Włocławek