REKLAMA

Autor: Marek Szubski

Jak trwoga to…do Almeidy. Tak mogą mówić kibice we Włocławku. Według niepotwierdzonych źródeł reprezentant Wysp Zielonego Przylądka znów będzie bronić barw Anwilu Włocławek. Nieoficjalnie mówi się o dwuletnim kontrakcie.


Zatrudnienie Ivana ma być lekarstwem na całe zło, które spotkało zespół w tym sezonie.

Włocławianie fatalnie zaczęli rywalizacje w Energa Basket Lidze. Zaczęło się porażką w Kaliszu o Superpuchar Polski ze Stelmetem Enea Zielona Góra w kiepskim stylu. Następnie było co prawda zwycięstwo, ale z mająca również swoje problemy Stalą Ostów Wielkopolski, które zamydliło realny problem drużyny. W każdym z tych spotkań wyraźnie brakowało lidera. Kiedy wydawało się, że po fatalnie rozegranej końcówce w Lublinie nic już gorszego wydarzyć się nie może przyszedł mecz… w Hali Mistrzów z Treflem Sopot, który obnażył wszystkie problemy trzykrotnego Mistrza Polski. Kibice nie kryli swojego niezadowolenia żegnając koszykarzy mocną porcją gwizdów. Trener Mihevc oraz Krzysztof Sulima na konferencji przepraszali fanów za swoją postawę. „To co zagraliśmy to była po prostu masakra, to nie może się więcej powtórzyć” – grzmiał trener.


W klubie postawiono na zmiany. Pierwszym ruchem jest zatrudnienie 31 – letniego Ivana Almeidy. Ulubieniec włocławskiej publiczności ma zastąpić w drużynie Tre Busseya, który prezentuje sie słabo i nie spelni pokladanych w nim oczekiwan.