REKLAMA

Autor: Andrzej Szaradowski

Wiceprezesem drugoligowego koszykarskiego klubu AZS Basket Nysa został niedawno były reprezentant Polski, Michał Ignerski.

39-latek o swojej nowej roli mówi tak – Moja rola wiąże się bardziej z kwestią doradzania i pomocy trenerowi Marcinowi Łakisowi i prezesowi Gracjanowi Gromulowi. Chcieliśmy założyć to stowarzyszenie żeby to wyglądało bardziej profesjonalnie, żeby jednoczyć wokół siebie ludzi, bo takim naszym marzeniem jest to, aby w Nysie koszykówka bardziej zaistniała. Mamy plany długoletnie, żeby to wszystko pomalutku rozwijać. Mam również nadzieję na popularyzację koszykówki wśród lokalnej społeczności i utworzenie grup młodzieżowych.

Michał Ignerski był już związany z AZS-em Basket Nysa, było to w rozgrywkach 2018/2019. W sumie rozegrał dla drużyny z Nysy tylko cztery spotkania, ponieważ szybko zadzwonił do niego trener Igor Milicić. Michał jak sam przyznaje – Szczerze ucieszyłem się z tego telefonu… Negocjacje trwały w sumie 10 minut, a na drugi dzień byłem już zawodnikiem Anwilu.

Ignerski zapytany czy wróciłby do Włocławka po wyleczeniu kontuzji, odpowiedział – Miłość do koszykówki będzie zawsze, ale teraz to już tylko kwestia zdrowia. Podejrzewam, że jakbym kontuzję wyleczył i gdyby nie sytuacja epidemiologiczna to pewnie wróciłbym do Włocławka – bo była dla mnie taka opcja, ale ten koronawirus niejako pomógł mi w pewnych decyzjach. Może to i lepiej, bo nie czułbym się na siłach by znowu pomóc Anwilowi. Szczerze, to nie byłem gotów grać po tej kontuzji, a co będzie od nowego sezonu to czas pokaże… Na pewno chciałbym uczestniczyć w treningach pomagając chłopakom, przy okazji trenując dla samego siebie. Chciałbym przede wszystkim doprowadzić się do takiego stanu, żeby przynajmniej z nimi pograć. A czy będę grał czy nie, to nie wiadomo, ale na dziś jest to raczej wątpliwe.

MICHAŁ, WRACAJ DO ZDROWIA!