Czy monitoring i Straż Miejska spełniają swoje funkcje?

0
1323
REKLAMA

Znieczulica.

23 lutego, jeszcze zima, środek dnia, na przystanku autobusowym przy Placu Kopernika we Włocławku leży kobieta, twarz owiniętą ma szalikiem. Wygląda na osobę bezdomną, ale czy możemy być tego pewni? Może to czyjaś mama, babcia, córka, poczuła się źle, bądź się zgubiła. Czuć od niej woń alkoholu, ale czy to znaczy, że mamy przejść obojętnie?

W trakcie interwencji jednej z mieszkanek, która trwała mniej więcej 30 minut tylko trzy osoby na około 100 mijających zainteresowały się losem kobiety. Małżeństwo po 30-tce zatrzymało swoje auto, gdyż jak mówili, gdy jechali wcześniej, ta kobieta leżała tu, ale w innej pozycji. Drugą osobą była dziewczynka, około 7 lat, która zapytała „Czy wszystko z tą Panią jest w porządku?”.

Nie dziwmy się, że panuje taka znieczulica, skoro nawet Straż Miejska, której zadaniem jest interwencja w przypadku podobnych zdarzeń, ma problem z dojazdem na miejsce. W niedzielę przed godziną 15-stą Straż Miejska we Włocławku ma do dyspozycji tylko jeden patrol. Należałoby się zastanowić czy to nie za mało, jak na ponad 100-tysięczne miasto. Z relacji świadka zdarzenia dowiedzieliśmy się, że nawet przejeżdżający obok patrol Policji nie zatrzymał się, by pomóc leżącej kobiecie.

Od powiadomienia Straży Miejskiej do przyjazdu karetki Pogotowia minęło dokładnie 28 minut. W takim czasie w niedzielę można przejechać nasze miasto wzdłuż i jeszcze napić się kawy.

Po co nam monitoring?

Głośno było ostatnio w naszym mieście o zgonie mężczyzny na ławce na Placu Wolności. Poruszano kwestie monitoringu, pytając, dlaczego nikt nie zauważył, że ktoś przez dłuższy czas leży nieruchomo na ławce. Tak było i w tym przypadku, monitoring miejski nie spełnił swojej roli. Pogotowie przyjechało dopiero po interwencji mieszkańca miasta.

Nasza redaktor Karolina Klimecka-Łaptuta zadzwoniła w tej sprawie do dyżurnego Straży Miejskiej we Włocławku p. Roberta Podhorodeckiego z prośbą o opisanie interwencji i z zapytaniem dlaczego tak długo ona trwała. Posłuchajcie całej rozmowy.

Na zakładanie blokad Straż Miejska dysponuje czasem.

W tygodniu jednak w centrum miasta słychać głosy, że Straż Miejska wszędzie zakłada blokady: na ul. Słowackiego,np. pod blokami, gdy mieszkańcy nie posiadają kart parkingowych wystawionych przez spółdzielnię, na ul. Przedmiejskiej, przy Wzorcowni. W tym ostatnim przypadku pracownicy narzekają, że nie mają gdzie parkować udając się do pracy, bo wszędzie pojawią się blokady.

Należałoby się zastanowić, co jest ważniejsze: ludzkie życie czy zablokowanie samochodu, który nie zagraża bezpieczeństwu w ruchu.