REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Na skrzynkę redakcyjną videoportalu WLC.PL wpłynął list protestacyjny pochodzący od Administratora grupy facebook’owej „Włocławek i okolice”, w którym to autor listu informuje o występujących, po stronie osób administrujących grupą obaw, iż władza lokalna swoim działaniem może zagrażać konstytucyjnej wolności – wolności słowa.

Zgodnie z art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej

  1. Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji.
  2. Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane. (…)

Wolność słowa to prawo, na które wielokrotnie różne władze czy to państwowe czy samorządowe, próbowały dokonać zamachu. To jedno z najważniejszych praw jakie przysługują obywatelom w demokratycznym państwie prawa. Raz zdobyte nie znaczy, że jest wywalczone na zawsze. Niezmiennie trzeba mieć rękę na pulsie, żeby nie utracić tej wolności, bo odzyskanie jej nie jest łatwe.

Wolność słowa polega na głoszeniu przekonań i opinii, które nie zawsze są zgodne z naszymi własnymi. Czasami te przekonania i opinie innych mogą nam się nie podobać, ale dopóki nie zawierają elementu karalnego, stanowią właśnie tą wolność – wolność do mówienia głośno tego co się myśli i czuje.

Wolność słowa jest niezwykle ważną wolnością w momencie krytykowania władzy. Krytykowania ludzi, którzy w oparciu o mandat, który dało społeczeństwo, decydują za nas. Krytykowania ludzi, którzy decydują o naszej teraźniejszości i przyszłości. Ludzi, którzy mają wpływ na zarządzanie m.in. naszymi finansami.

Władza bez względu na to czy jest to władza samorządowa czy państwowa, nie może ograniczać wolności słowa obywateli. Pomyślcie co by się stało, gdyby taka możliwość istniała? Władza byłaby w swoich działaniach bezkarna. Nikt nie mógłby jej zwrócić uwagi na to co robi. Mogłaby zgodnie ze swoim, a nie naszym interesem, decydować o nas.

Ograniczanie wolności zarzuca się w chwili obecnej PIS, ze względu na główny mandat polityczny, który to ta partia sprawuje, ale czy politycy występujący po drugiej stronie barykady – w tym momencie zarządzający akurat naszym samorządem, mogą chcieć ograniczyć przysługujące obywatelom Włocławka prawo do swobody wypowiedzi w postaci konstytucyjnie zagwarantowanej wolności słowa?

Jesteście członkiem tej grupy, która zrzesza ponad 6500 włocławian? Jaka jest Wasza opinia? Czekamy na komentarze!

Wolność słowa, wyrażana bezpośrednio lub poprzez środki przekazu, jest tradycyjną wolnością konstytucyjną. Artykuł 54 gwarantuje trzy odrębne choć powiązane ze sobą wolności: wolność wyrażania swoich poglądów, wolność pozyskiwania informacji oraz wolność rozpowszechniania informacji.

Wyrażenie „pogląd” należy w tym wypadku rozumieć jak najszerzej, jako wyrażanie osobistych ocen, prezentowanie opinii czy przypuszczeń, informowanie o faktach etc. Wolność ta ma zastosowanie zarówno w sferze publicznej jak i prywatnej (choć szczególnego znaczenia nabiera na gruncie przestrzeni publicznej, życia społecznego, a zwłaszcza politycznego), obejmuje osoby fizyczne i prawne. Forma wyrażania poglądów może być dowolna, niekoniecznie poprzez wypowiedzi słowne (np. poprzez noszenie określonego stroju).

Wolność pozyskiwania informacji dotyczyć może zbierania danych z dowolnych sfer życia publicznego (art. 61 Konstytucji nakłada na władze obowiązek udzielania odpowiednich informacji) lub prywatnego.

Poprzez rozpowszechnianie informacji należy rozumieć udostępnianie zebranych danych osobom trzecim (indywidualnie wybranym) lub upowszechnianie ich (czyli podawanie do wiadomości publicznej, np. poprzez środki społecznego przekazu). Potwierdza to konstytucyjną zasadę wolności prasy zawartą w art. 14.

(Informacja o przysługującej obywatelom wolności słowa, wskazana powyżej, pochodzi ze strony Rzecznika Praw Obywatelskich).