REKLAMA

Drugi koniec historii…

12.02.2021r., Maciej Grudziński


Ou la Mort! …o Wolności


Tak niewiele trzeba żeby człowiek był szczęśliwy… Dobra praca, domek z ogródkiem, kilka
ulubionych książek, kochająca rodzina, życzliwi znajomi …zdrowie. Lubimy zarabiać pieniądze i
je wydawać, lubimy pracować a potem wypoczywać. Tak niewiele trzeba do szczęścia. A
jednak… Żeby w pełni być szczęśliwym we własnym domu trzeba go jeszcze wyposażyć w
sprawny system zabezbieczeń, który pozwoli Nam spokojnie spać w nocy. Tak niewiele
trzeba…
My jako Polacy bardzo nie lubimy kiedy ktoś odbiera Nam prawo do życia we własny sposób,
prawo do stanowienia o sobie i prawo do podejmowania samodzielnych decyzji, niezależnie od
tego czy są one słuszne czy nie, a także mówienia tego co myślimy. Nie lubimy kiedy ktoś
odbiera Nam wolność słowa! Nic nie jest dane raz na zawsze i z wolnością na tej planecie jest
identycznie. Trzeba było niemało zachodu, żeby tak bardzo osławiona Wielka Rewolucja
Francuska przyniosła na swoich sztandarach Wolność, równość i braterstwo! Nic nie jest dane
raz na zawsze, a i w jej przypadku tak było! Rewolucja przyniosła wyzwolenie z ucisku
arystokracji (skracając większość o głowę), ale wyniosła do władzy Napoleona, który de facto
wielu narodom Europy wolność odbierał niosąc francuską myśl rewolucyjną na wschód i na
zachód. My jako Polacy mamy do Bonapartego nieco wyidealizowany stosunek za sprawą jego
zaangażowania w restaurację Księstwa Warszawskiego. Faktem jest, że kiedy Cesarz
odchodził w niesławie i nastąpił czas Restauracji to dla większości Francuzów nadchodził czas
utraty wywalczonej trzy dekady wcześniej wolności. Nic nie jest dane raz na zawsze… Nawet
najpilniej strzeżony dom może być okradziony. Nawet najbardziej liberalny i mądry Naród może
być wolności pozbawiony, niestety… Trzeba z nią postępować jak z miłością – dbać o nią i
pielęgnować, bo inaczej odejdzie, albo ktoś Nas ją pozbawi. 🙂
Marianna jest dla Francji symbolem walki i uniwersalnym znakiem uosabiającym ideał wolności
z waleczną dumną kobietą. Amerykańska Statua Wolności niesie ten sam przekaz, jest pewnie
bardziej rozpoznawalnym na świecie znakiem niż półnaga wojowniczka trzymająca w jednej
ręce francuską flage, a w drugiej karabin z bagnetem, jak na obrazie Delacroix. Ta właśnie
wojowniczka Wiodła lud na barykady kiedy w 1830r. wybuchała Rewolucja Lipcowa
sprzeciwiająca się odebraniu ludowi jego praw przez Karola X, którego brata i sporą część
rodziny poprzednia rewolta pozbawiła głów. Francja miała w swojej historii tak wiele jak żaden
inny europejski kraj okresów utraty wolności, po czym ponownych powrotów do republiki, że
stałą się wyśmienitym przykładem uniwersalnej walki w obronie tejże właśnie wolności. Nic
bowiem nie jest dane raz na zawsze. Polska w 1989r. po raz kolejny odzyskała pełną
niepodległość i suwerenność i wydaje się, że przychodzi na Nas wszystkich czas próby. Nie
mam na myśli covida, który wielu wolności i swobód Nas pozbawił rękami rządzących. Mam na
myśli atak na wolność słowa. A przynajmniej próbę ataku.

Kiedy widzimy kolejne zagrożenie musimy na nie reagować. Jak mawiał J.P. Sartre: „Człowiek
jest skazany na wolność.” Pozbawiany jej instynktownie się buntuje. Kiedy na początku lat
90tych Tadeusz Mazowiecki i Stanisław Wilkanowicz redagowali tekst Preambuły do nowej
Konstytucji RP (z 1997r.) nie przypuszczali, że tak szybko nadejdzie dla niej czas próby:

„W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,

odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,

my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,

zarówno wierzący w Boga

będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,

jak i nie podzielający tej wiary,

a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski,

wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi
ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich

wartościach,

nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej,

zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego

dorobku,

złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie,
świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej,
pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka

były w naszej Ojczyźnie łamane,

pragnąc na zawsze zagwarantwać prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych

zapewnić rzetelność i sprawność,

w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem,

ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
jako prawa podstawowe dla państwa

oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialog społecznym
oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.
Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,
wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,

jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,

a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.”

Czy nadal jesteśmy pomni doświadczeń z zamierzchłych czasów, kiedy ktoś (bez względu na to
czy nazywa się Putin&Co czy Kaczyński Sp. z o.o.) stara się Naszą wolność i Nasze prawa
łamać i ograniczać? Czy na to pozwolimy? Czy staniemy na wysokości zadania jak Nasi
dziadowie i ojcowie w 1794r., 1812r., 1831r., 1860r., 1918r., 1939r., 1956r., 1968r., 1970r.,
1980r., 1989r., …? Nic nie jest dane raz na zawsze. WOLNOŚĆ nie jest dana raz na zawsze –
po nią się sięga i się jej broni. Raz odebraną się odzyskuje i traci wielokrotnie, ale ciągle się o
nią walczy, bo to sprawa ważna dla Naszych dzieci i wnuków. To o ich spokój i dobro chodzi.
Zawsze chodziło… Nasze czasy spokoju już minęły i przychodzi Nam teraz stawać w obronie
wolności słowa i mediów. Wcześniej zawłaszczane były sądy i trubunały, potem wolności
osobiste przykryte covidem, prawa kobiet do aborcji przykryte działalnością TK na usługach
Jarosław Ltd.
Kiedy w Rosji w 2001r. Putin zdecydował o zakneblowaniu niezależnej telewizji NTW, którą
przejęł zarządzany przez putinowską ekipę Gazprom, to każdy Rosjanin wiedział, że niezależne
media się w kraju skończyły. Stan taki trwa do dziś, a w ostatnich dniach widzimy kolejny atak
na Aleksieja Nawalnego, który o ile się nie mylę, świadomie staje się męczennikiem rosyjskiej
demokracji pokazując, że jedynie wyzbywając się strachu przed reżimem można ruszyć
sumienia obywateli. W Polsce zdecydowano o planowanym przejęciu przez Orlen większości
regionalnych dzienników i małych mediów, a także planowanym nałożeniu nowego medialnego
podatku, który zdaniem ekspertów spowoduje upadek niezależnych małych wolnych mediów i
poważnie ograniczy działalność tych większych. Na Naszych oczach sprawdza się rosyjski
scenariusz ataku na wolne media. Czy na to pozwolimy? Czego jeszcze Nam – Suwerenowi tej
władzy – czego Nam trzeba żeby powiedzieć wreszcie DOŚĆ! Nic nie jest dane raz na zawsze…
Wolność słowa też nie, więc póki jeszcze mogę, to piszę co na ten temat sądzę. Moje
stanowisko jest jasne.
„Liberté, égalité, fraternité, …ou la mort!” – ” Wolność, równość, braterstwo, …albo śmierć! Tak
brzmi pełne zawołanie rewolucjonistów. Czas próby przed Nami, obyśmy stanęli po właściwej
stronie. Obyśmy w ogóle potrafili stanąć do walki i wyrazić sprzeciw.