Joon-ho Bong i Parasite

0
230
---------------- R E K L A M A ----------------

Autor: Maciej „Gruda” Grudziński

Wyobrażmy sobie, że przyszło nam żyć w piwnicy domu wielorodzinnego, we współczesnym świecie z dostępem do współczesnych mediów społecznościowych. Wyobrażmy też sobie, że niebywałym zrządzeniem losu jeden z członków naszej rodziny dostaję pracę w posiadłości miejscowych milionerów i udaje mu się znależć tam pracę również dla nas, co sprawia, że nasz los być może się odmieni. Pójdżmy jeszcze dalej w naszej symulacji i dodajmy kilka elementów kryminalnych, zmieńmy krajobraz, tło społeczne i osadżmy bohaterów w południowokoreańskim mieście, a całośc nakręćmy w stylu Quentina Tarantino. Z tak gotowym pomysłem morzemy ruszać na podbój Hollywood! Jest tylko jeden problem – ktoś juz na to wpadł i właśnie odebrał wczoraj za ten pomysł cztery Oscary!!

Pomimo tego, że pochodzi z Korei Południowej, to jego nazwiska wcale nie będą się uczyć w Stanach Zjednoczonych, gdyż zarówno tam, jak i w całym filmowym świecie znany jest od wielu lat. Wspomniamy wcześniej Tarantino namaścił go nawet na swojego następcę, a podobny styl i równie nieograniczona wyobrażnia znalazły uznanie chociażby za sprawą głośnego filmu Okja z 2017r., w którym mała dziewczynka walczy z wielką korporacją o uratowanioe swojego przyjaciela – gigantycznego potwora o imieniu Okja. Dzieło firmowali swoimi nazwiskami Tilda Swinton, Jake Gyllenhaal i Paul Dano walcząc w głównym konkursie na festiwalu w Cannes. Joon-ho Bong uznanie świata filmu zdobył również w 2006r. tytułem The Host: Potwór, czy w 2003r. Zagadką zbrodni, którą uznano najlepszym debiutem reżyserskim na Festiwalu w San Sebastian w 2003r.

Ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej rozpoczyna się zazwyczaj około drugiej w nocy czasu polskiego. Poprzedza ją oczywiście kultowe przejście wszystkich zaproszonych gości przez słynny czerwony dywan prowadzący do Dolby Theater, którego rozkładanie zajmuje podobno 900 godzin. Akademia ma kilka tygodni na zapoznanie sie z nominowanymi filmami, a jej prawie 9 tys. obecnych członków (w tym min. Agnieszka Holland, Paweł Pawlikowski, Jan A.P. Kaczmarek z polskich gwiazd) dostaja pod prywatne adresy wszystkie materiały filmowe i produkcje potrzebne do przeprowadzenia głosowania korespondencyjnego. W tym roku akademicy byli wyjątkowo zgodni, gdyż cztery filmy dostały 10 nominacji, a jeden film nominacji 11, co zdarza się wyjątkowo rzadko. Pomimo jokerowej przewagi nad innymi dziełami jasne było, że nie podzieli on losu Titanica i wszystkich 11 nie zamieni na statuetki. Wiele mówi się w ostatnich latach o tym, że Oscary są „białe”, szowinistyczne i juz dawno nie reprezentują wszystkich grup interesu filmowego. Nie ma tu jednak demookracji i trzeba przyjąć werdykt.. jaki by on nie był.

Najlepszym aktorem drugoplanowym został Brad Pitt za rolę w Pewnego razu w… Hollywood u Tarantino, a ja osobiście cenię go za minimalistyczną i genialną rolę w artystycznym Drzewie życia Terrence’a Malicka, albo chociażby za rolę Achillesa w Troi. Przy okazji drugiego planu i Pitta, to polscy krytycy podkreślali, że mógł tę nominację otrzymać również Rafał Zawierucha grający Romana Polańskiego, ale najwyrażniej spędził jednak zbyt małą ilośc minut na ekranie. Najlepszym dokumentem okazało się natomiast American factory (w poprzednich latach przypominam Amy oraz Free solo), który był pierwszym akcentem amerykańsko-azjatyckiego pojedynku i to nie tylko w trakcie tegorocznej ceremonii. Tak, to prawda, że Azja odebrała Stanom Zjednoczonym gospodarcze światowe przywództwo i wszelkie obrazy i filmowe próby zrozumienia i wyjaśnienia tego fenomenu, jego dbioru społecznego, zasługują na uwagę. Natomiast na drugim planie triumfowała Laura Dern, która za rolę prawniczki w Historii małżeńskiej przypomniała publiczności wredne i zimne oblicze wymiary sprawiedliwości.

W kategorii Najlepsze Zdjęcia nagradzani są najwyższej klasy operatorzy, którzy nierzadko są drugimi reżyserami kręconych obrazów, co powoduje, że wiele artystycznych i „obrazowych” filmów pamiętamy głównie dzięki prowadzeniu kamery przez jej geniusza. Do takich niewątpliwie należy Roger Deakins, który w tym roku triumfował zdjęciami do 1917, i bez którego ten film nigdy by nie zaistniał w tym kształcie, a który otrzymał już statuetkę w 2017r. (żeby było zabawniej) za zdjęcia do Blade Runner 2049, a którego była to już 15-sta (!!!) nominacja do Oscara! Najlepiej zmontowanym filmem okazał się wyścigowy Ford vs Ferrari (Le Mans ’66), a statuetka powędrowała do Michaela McCuskera i Andrew Bucklanda. Najlepszymi Efektami Specjalnymi popisali się twórcy 1917, zaś nagroda za Charakteryzację i Fryzury powędrowała do rąk makijażystek i fryzjerów od Bombshell. 

Boże ciało Jan Komasy przegrało z Parasite, ale sukcesem była juz sama nominacja w tej stawce (!), a prawdziwym przegranym tej kategorii był moim zdaniem Ból i blask, a także osobiście Pedro Almodovar, ikona kina i guru młodych rezyserów, a przede wszystkim Antonio Banderas, który pierwszy raz otrzymał nominację za rolę i ja również przegrał. Mój ukochany Joker otrzymał dwa Oscary i oba zupełnie zasłużenie: za Muzykę autorstwa Hildur Gudnadottir, która stworzyła genialne tło dla schizofrenicznych zachowań Artura/Jokera; a za tę rolę nagrodzono Joaquina Phoenixa, odbierającego nagrodę z owacjami na stojąco. Najlepszą piosenką okazał sie motyw przewodni Rocketmana w wykonaniu Eltona Johna (film biograficzny o nim właśnie), zaś najlepszą aktorką na pierwszym planie została Renee Zellweger za kreację Judy Garland. Statuetki za najlepszą Reżyserię oraz Najlepszy Film odebrał Joon-ho Bong za Parasite.

Największym przegranym tegorocznej ceremonii jest  Irlandczyk, gdzie pomimo 10 nominacji nie otrzymał żadnej nagrody, konkurencja była zbyt silna. O co chodzi z Parasite? Samo słowo znaczy „pasożyt”, a rodzina, która pracuje u bogatych sąsiadów wcale nie jest do końca dobra i miła. Chodzi o pomysł i historię, o świetny scenariusz i rewelacyjnie zrealizowany  tarantinowski pomysł. Film ten otrzymał w tym roku również, uwaga (!): Złoty Glob za najlepszą Reżyserię i Scenariusz; Nagrodę BAFTA za najlepszy Scenariusz i najlepszy Film Nieanglojęzyczny; Złota Palmę w Cannes za najlepszy Film; a także masę innych pomniejszych nominacji i wygranych w Critics Choice, Satelitach, Film Independent, Cezarach, Festiwalu Nowe Horyzonty. Kino koreańskie wyrosło na wielkie w skali światowej, obok francuskiego, polskiego, włoskiego, irańskiego czy hiszpańskiego. Pozostaje życzyc wszystkim krajom takich sukcesów, a osobiście organizatorom przyszłorocznej gali życzę więcej atrakcji takich jak występ Eminema, który porwał publiczność w przerwie. Wykonał Loose Yourself nagrodzone Oscarem w 2003r. za najlepszą piosenkę. Do zobaczenia za rok na Oscarach 2021!!! 🙂

---------------- R E K L A M A ---------------- Materace KOŁO