REKLAMA

Autor: Marek Szubski

Czy przyjście jednego zawodnika może odmienić zespół? Po wczorajszym meczu można przypuszczać, że tak. Anwil z El Condorem w składzie był zupełnie inną drużyną niż w poprzednich meczach. Zespół grał szybko, widowiskowo, a co najważniejsze skutecznie.
Ivan wszedł na boisko już w połowie pierwszej kwarty zdobywając bardzo szybko swoje pierwsze punkty dla Anwilu. Almedia wyglądał tak samo jak w 2017 roku podczas meczu o SuperPuchar Polski. Zdobył wtedy 23 punkty rozgrywając mecz niemal prosto z samolotu. Wczoraj było niemal identycznie. El Condor wylądował na lotnisku w Warszawie we wtorek o 21:00, a w środę o 18:00 już fruwał nad koszami w Hali Mistrzów kończąc mecz z dorobkiem 25 oczek w niecałe 20 minut spędzone na boisku.
Otworzył się Green, autor 13 punktów. Zabójczo skuteczny był Zamojski – 6/9 za trzy!
Najwięcej uwag było do graczy podkoszowych. Błędy graczy wysokich mogły wynikać z szybkiego tempa gry. Radić pudłował proste rzuty spod kosza – 1/8 za dwa, natomiast Bogucki już w pierwszej połowie miał na koncie trzy faule.
Martwi znów mała liczba minut młodych graczy, 5 minut Andrzeja Pluty. Wojciech Tomaszewski wszedł na boisko na ostatnie dwie minuty meczu, gdy losy spotkania były już rozstrzygnięte. Zarówno jeden jak i drugi nie zdołali zdobyć punków.
Na konferencji prasowej trener zapytany o ewentualne kolejne korekty w składzie odpowiedział, że teraz zespół skupia się na eliminacjach do Ligi Mistrzów, które są już za tydzień. Dziś zespół pokazał charakter i tego oczekuje w pozostałych meczach.

Bohater spotkania na gorąco po meczu:
Ivan Almeida: – To był świetny mecz. Wspaniale znów grać we Włocławku. Wykonaliśmy świetną pracę. Pierwsza piątka zaczęła z dużą intensywnością, a każdy kto wchodził z ławki próbował to utrzymać. Pokazaliśmy, że możemy więcej niż to, co o nas mówią. Udowodnimy wszystkim niedowiarkom, że się mylą. Zrobimy wszystko, by osiągnąć wielkie cele. To nieistotne, że jestem tu jeden dzień. Cały czas grałem w koszykówkę i trenowałem. Nie ważne, czy byłbym tu dzień, miesiąc czy rok – sytuacja byłaby taka sama. Kiedy pracujesz nad formą każdego dnia, nawet w wakacje, to nie czekasz aż los ci coś da, tylko wykorzystujesz pierwszą nadarzającą się okazję”. 
cytat dzięki uprzejmości kkwloclawek.pl”.


Wynik końcowy 98 – 82 dla Anwilu.
Kolejne spotkanie w Hali Mistrzów dopiero 3 października. Rywalem Rottweilerów będzie Legia Warszawa z Michałem Sokołowskim oraz Jakubem Karolakiem w składzie.
Punkty dla Anwilu: Deishuan Booker – 14, 6 asyst, Garlon Green – 13, Ivan Almeida – 25, Krzysztof Sulima – 6, 6 zbiórek, Przemysław Zamojski – 20, Valery Likhodiej – 11, Adrian Bogucki – 2I, Ivica Radić – 4, 9 zbiórek, Artur Mielczarek – 3.

Punkty dla GTKRhelt – Perkins –17, Henderson – 11, Szlachetka – 4, Gołębiowski – 12, Szymański – 3, Krampelj – 14, Vernado – 13.