REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Kto by pomyślał, że cebula odgrywająca przede wszystkim role drugoplanowe w naszych daniach, może stać się bohaterką pierwszego planu?

Pamiętam jako małe dziecko, kiedy mieszkaliśmy z rodzicami na ul. Łanowej w latach 80tych, wraz z moją ukochaną babcią Marysią, często ta potrawa, której przepis podam poniżej, królowała w kuchni. Smak dziecięcych lat przypomniał mi się ostatnio i postanowiłam odkryć go na nowo.

Zapewne wielu z Was nie przepada za cebulą, bądź nie wyobraża sobie, żeby to właśnie ona mogła być tym co dominuje w daniu. Spróbujcie zrobić danie z przepisu, a z pewnością zmienicie zdanie na temat cebuli.

Najlepiej zakupić dużą cebulę, która łatwiejsza będzie w przygotowaniu. Ostatnio taką znalazłam w Auchan. Cebuli trzeba kupić sporo, gdyż pod wpływem gotowania traci ona swoją objętość. Kiedy już kupicie, obierzecie to przechodzimy do krojenia – i tu nie ma żadnej filozofii – kroimy nie w drobne, a spore kawałki, najlepiej w paski. Pokrojoną cebulę wrzucamy do garnka, dolewamy oliwy, można dodać wody (tak, żeby nie przypaliła nam się cebula). Gotujemy na średnim ogniu – próżymy. Ja do cebuli dodaję dużo ostrych przypraw, Wy oczywiście dodajcie to co lubicie. Koniecznie trzeba mieszać. Kiedy cebula w garnku zacznie już mięknąć – wrzucacie do garnka dwa jajka i mieszacie wszystko. Na koniec, pod pokrywkę możecie dorzucić bułeczki lub chlebek, który namięknie i będzie świetnym dodatkiem do właśnie przez Was ugotowanego dania, w którym to główną rolę odkrywa cebula.

Smacznego!

Czekam na opinie na klimecka@wlc.pl