REKLAMA

Autor: Lekarz Weterynarii/Behawiorysta Dagmara Mieszkis – Święcikowska

Kilka dni temu Lekarze Weterynarii obchodzili swoje święto. Tego dnia wiele osób spieszyło do swojego weta z życzeniami, by podziękować mu za codzienny trud, za codzienną opiekę nad swoim  zwierzakiem. Te przejawy sympatii ze strony właścicieli zawsze nas  cieszą. Kiedy wiesz, że robisz coś dobrze i twoja praca jest doceniana, to czujesz przypływ energii, dostajesz skrzydeł i chcesz działać dalej. Niestety nasza weterynaryjna codzienność nie zawsze  przedstawia się aż tak optymistycznie… 

Na początku lat 90-tych XX wieku usługi weterynaryjne zostały sprywatyzowane. Od tej pory lekarze weterynarii nie tylko leczą, ale i prowadzą swoje firmy (gabinety, lecznice, kliniki weterynaryjne), zatrudniają pracowników.  To kosztowne przedsięwzięcie. Co miesiąc trzeba zapłacić wszystkie należności wynikające z prowadzenia działalności, opłacić pracowników, opłacić zamówienia za leki i inne produkty weterynaryjne, spłacić zobowiązania kredytowe. Weterynaryjny sprzęt, podobnie jak produkty weterynaryjne, zarejestrowane do stosowania u zwierząt, nie należą do najtańszych. Poza tym lekarz weterynarii, chce żyć tak jak każdy inny człowiek. Chce sprostać swoim podstawowym potrzebom. Chce kupić żywność, środki czystości, wyjechać na wakacje, dokształcić się, pójść do fryzjera czy do kosmetyczki. Większość z nas ma też duże zobowiązania kredytowe… My lekarze weterynarii jesteśmy tylko ludźmi, takim samymi jak Ty kliencie!

W weterynarii nie ma ani kontraktów, ani narodowego funduszu, jak to ma miejsce w medycynie ludzkiej. Wizyta weterynaryjna jest więc zawsze wizytą płatną, choć wielu osobom trudno jest to zrozumieć. Właściciele zwierząt  niechętnie sięgają do kieszeni po portfel. Często domagają się od lekarza weterynarii darmowej porady, recepty, a nawet leczenia. Potrafią narzekać na ceny usług, obdzwaniać wszystkie pobliskie lecznice, by ostatecznie zaoszczędzić na wizycie kilka złotych. Jednocześnie za takie same usługipłacą lekarzom medycyny ludzkiej dużo większe kwoty. Z nimi nigdy nie targują się o cenę, nie proszą o odroczenie płatności czy darmowe leczenie, darmową receptę. Płacą tyle, ile trzeba i już. Dlaczego tak się dzieje?

Być może klienci nie traktują lekarzy weterynarii jako specjalistów, partnerów biznesowych? A może ochrona życia ich zwierzaka nie ma dla nich aż tak dużej wartości, dużego znaczenia? Myślę, że rzeczywiście ludziom łatwiej jest wydawać pieniądze na siebie niż na zwierzęta. Poza tym w ludziach nadal żyje stereotyp wizerunku lekarza weterynarii jako Dr Dolittle. Taka osoba jest lekarzem weterynarii z powołania, kocha zwierzęta i właśnie z tej miłości do zwierząt ma pomagać bezinteresownie. Ma pomagać wszystkim stworzeniom. Ma pomagać zawsze i wszędzie. Otóż nie…

W dzisiejszym świecie nie ma nic za darmo… Być może to ostatnie zdanie zbulwersuje wiele osób. Ale taka jest prawda. Czy Ty kliencie pracujesz charytatywnie? Czy nie  otrzymujesz od swojego pracodawcy co miesiąc wynagrodzenia? Czy za darmo świadczysz usługi krawieckie, fryzjerskie, budowlane? Czy nie masz codziennych potrzeb ? Czy nie spłacasz kredytów za mieszkanie, za samochód? Dlatego nie oczekuj od  nas – lekarzy weterynarii, że będziemy pracować za darmo!

Każda praca ma swoją stawkę. Nie oszukujmy się w Polsce usługi weterynaryjne nie są drogie. W Europie płaci się już za wejście do lecznicy weterynaryjnej. Nic więc dziwnego, że osoby, które na stałe mieszkają zagranicą załatwiają wszelkie tematy weterynaryjne w naszym kraju, w czasie wakacji czy świątecznych pobytów. I co ciekawe są bardzo zadowolone ze świadczonych usług, wykonywanych zabiegów w atrakcyjnych cenach. Pamiętajmy o tym że, aby placówka weterynaryjna sprawnie funkcjonowała musi cały czas inwestować w swój rozwój: w zakup sprzętu, edukację personelu, poszerzanie zakresu usług, asortymentu weterynaryjnego. Lekarze weterynarii chętnie uzupełniają wiedzę na studiach podyplomowych, kursach czy konferencjach. Niestety takie przyjemności edukacyjne są kosztowne i dość czasochłonne. Zrobienie specjalizacji zajmuje 2-3 lata, koszt samego uczestnictwa w zajęciach to około 15.000-20.000 złotych. Do tego trzeba doliczyć koszt dojazdu, noclegu, materiałów edukacyjnych, egzaminów, zaliczeń, praktyk.  Pamiętajmy, że lekarz weterynarii w tym czasie nie tylko uczy się, zdobywa nowe umiejętności, odbywa obowiązkowe staże, pisze zaliczenia, zdaje egzaminy, ale przede wszystkim nadal wykonuje swoją codzienną pracę w placówce. Wie, że musi zadbać o swoich podopiecznych najlepiej jak potrafi. Nie daje sobie taryfy ulgowej. Do każdego pacjenta podchodzi indywidualnie. Poświęca czas na wizycie nie tylko na zbadanie pacjenta i postawienie diagnozy. Przeprowadza też dość szczegółowy wywiad z właścicielem zwierzaka, czym czasami doprowadza klienta do furii. Ale niestety jest to niezbędne.

Pamiętajmy, że praca lekarza weterynarii z pacjentem zawsze jest trudna w aspekcie komunikacyjnym. Zwierzę nie mówi ludzkim głosem. Nie jest więc w stanie powiedzieć lekarzowi co mu dolega, od kiedy go coś boli. Dlatego lekarz musi na wizycie poobserwować pacjenta, musi dokładnie go zbadać, musi porozmawiać z właścicielem, a w razie konieczności, wątpliwości zaleca wykonanie dodatkowych badań ( badania krwi, usg, rtg itp.). Właściciel nie może utrudniać lekarzowi pracy. Nie powinien narzekać, nie powinien wymuszać na lekarzu weterynarii żadnych nieetycznych działań na przykład eutanazji. Eutanazję wykonuje się tylko w uzasadnionych przypadkach! A decyzja ta jest zawsze podejmowana przez lekarza weterynarii! Właściciel nie powinien przyjmować roszczeniowej postawy. Oczywiście ma prawo powiedzieć o swoich obawach, przemyśleniach na dany temat. Jednocześnie musi zaufać lekarzowi weterynarii, pozwolić mu na działanie. 

         Lekarze weterynarii na co dzień pracują w trudnych, brudnych warunkach. Wykonują zabiegi, walczą o życie swoich pacjentów często po godzinach, z narażeniem swojego zdrowia. Wielu z nich odbiera późnym wieczorem czy w nocy telefon od klienta, po czym bez chwili zawahania jedzie ratować zdrowie, życie kolejnego zwierzaka. Bo zdrowie i życie czworonoga jest ważne nie tylko dla samego opiekuna, jest równie ważne dla lekarza weterynarii. 

           Istotne jest również wynagrodzenie za tą ciężką pracę, pracę po godzinach, w pełnym skupieniu, zaangażowaniu. Dlatego drogi Kliencie – właścicielu zwierzaka przestań targować się z weterynarzem o cenę za usługę.  W tym momencie najważniejszy jest stan zdrowia Twojego zwierzaka – członka Twojej rodziny. Zakup nowej torebki czy kolejnej pary butów można przecież odłożyć za jakiś czas. Zawsze powtarzam, że najważniejsza jest w życiu przyzwoitość i to, abyśmy traktowali innych tak jak siebie i szanowali należycie wykonywaną przez siebie i innych pracę. Wówczas każdy będzie czuł się spełniony życiowo, zawodowo i będzie szczęśliwy. A spełnionym i szczęśliwym ludziom żyje się lepiej, żyje się łatwiej.

        Co ciekawe zadowolony klient mówi o tym trzem znajomym osobom, a niezadowolony przynajmniej dziesięciu… Wierzę, że ta proporcja zacznie wreszcie odwracać się na korzyść lekarzy weterynarii 🙂  

Zdjęcie pochodzi ze strony pexels.com