REKLAMA

no images were found

Autor: Rafał Walter

Zmagania judoków w tym sezonie nie zwalniają tempa. Nasi reprezentanci po występach w Odivelas i Sofii, w ten weekend rywalizują w Paryżu, gdzie odbywają się drugie zawody rangi Grand Slam. W sobotę biało – czerwoni nie zajęli miejsc punktowanych, choć trzeba przyznać, że spisali się całkiem przyzwoicie.

W stolicy Francji nie występują wszyscy najlepsi nasi judocy. Brakuje m.in. Julii Kowalczyk (-57 kg) czy Agaty Ozdoby-Błach (-63 kg). Mimo że nie było pierwszego dnia rywalizacji miejsc punktowanych start polskich zawodników trzeba uznać za całkiem udany. Najbardziej może cieszyć postawa panów, bowiem w ubiegłym sezonie często zdarzało się, że szczytem ich możliwości była druga runda. Tegoroczne zmagania dają podstawy, by wierzyć, że wciąż realne są szanse na zobaczenie polskiej drużyny mieszanej w Tokio.

Najlepszym wynikiem biało – czerwonym w sobotę było dojście do 1/8 finału Agaty Perenc (-52 kg) i Wiktora Mrówczyńskiego (-73 kg). Perenc rozpoczęła rywalizację od 1/16 finału, gdzie na otwarcie turnieju pokonała przez ippon Maurytyjkę Christianne Legentil. W kolejnej rundzie judoczka Polonii Rybnik musiała uznać jednak wyższość Brazylijce Larissie Pimencie.

O jedną walkę więcej stoczył Mrówczyński. Nasz reprezentant w 1/32 finału pokonał na waza-ari Szweda Tommy’ego Maciasa, a w następnej fazie rywalizacji  okazał się lepszy po 12 sekundach starcia od Maltańczyka Jeremy’ego Saywella. W pojedynku o ćwierćfinał judoka AZS AWF Katowice przegrał z późniejszym brązowym medalistą, Mongołem Tsogbaatarem Tsendem-Ochirem. W tej samej kategorii wagowej startował Michał Bartusik, ale on zakończył zmagania rundę wcześniej po porażce z Węgrem Frigyesem Szabo.

Anna Borowska (-57 kg) odpadła w 1/32 finału po przegranej z Bułgarką Iveliną Ilievą.