OLYMPUS DIGITAL CAMERA
REKLAMA

Marcin Najman – to nazwisko w ostatnim czasie nie schodzi z ust wielu ludzi, którzy interesują się choć trochę sportami walki. W sobotnią noc, po raz kolejny już udowodnił, iż raczej marny z niego zawodnik. W walce wieczoru gali FAME MMA zmierzył się z „Don Kasjo”, a więc Kasjuszem Życińskim.

„El Testosteron” od dłuższego czasu miał „zatarg” ze swoim rywalem, a ring miał ich pogodzić i wyjaśnić sytuację. Przeciwnicy, co chwilę obrzucali się różnymi oskarżeniami w mediach społecznościowych, obrażając swoje rodziny, czy siebie samych.

Miała to być walka bokserska, a więc w tzw. „stójce”, bez kopnięć, czy obaleń przeciwnika. Zaczęło się zgodnie z zasadami. Obaj wyprowadzali ciosy rękoma. Jednak do czasu. 41-latek, który w ostatnich dniach chciał bronić Częstochowy przed strajkującymi o prawa kobiet, niespodziewanie rzucił się na swojego rywala, co oznaczało pozycję leżącą, dobrze znaną z mieszanych sztuk walki. Sędzia szybko zareagował i odciągnął Najmana od rywala. Życińskiemu podniosło się ciśnienie i wyraźnie miał ochotę znokautować przeciwnika. „El Testosteron” już w tym momencie miał odjęty punkt za to niezgodne z zasadami zagranie. Wydawać by się mogło, iż sytuacja się ustabilizuje, kiedy wznowili walkę. Jednak starszy z zawodników zaczął kopać rywala, co skutkowało zakończeniem tego pojedynku na korzyść „Don Kasjo”.

Oczywiście, po przerwaniu walki doszło do starcia celebrytów, które mogłoby okazać się ciekawsze od samego pojedynku w ramach tej imprezy, jednak szybko odciągnięto obu mężczyzn. Skandalicznie zachował się sam trener Najmana, który zaczął szarpać Życińskiego.

Po walce na twitterowym koncie „El Testosterona” można przeczytać: „Gdy walczy się ze Świnią, która próbuje ci rozbić rodzinę i która jako jedyna nie chce walczyć w mma, pomimo iż walczy w Fame Mma, to może się człowiek zagotować.” Nieprawdą jednak jest, iż była to jedyna walka w innej formule niż mieszanych sztuk walki – oprócz tej, były jeszcze dwa pojedynki w K1.

Właściciel FAME MMA ma poważne podejrzenia, że działania Najmana zostały wcześniej przygotowane i nie miał on zamiaru rywalizować zgodnie z zasadami. Po samej walce wypowiedział się również „Don Kasjo”, który nawiązał w swojej wypowiedzi również do poglądów politycznych i światopoglądowych rywala: „Ma żonę, córkę, siostrę, z Edytą Górnik się wozi, a jest przeciwko kobietom. Dla mnie kobiety powinny mieć prawo do swojego ciała i do swojego płodu, a nie jakiś k**** śmieć z Jasnej Góry będzie im mówił, co mają robić ze swoim ciałem. J***ć tą pisowską k****[…]Niech wypi*****a sobie Jasnej Góry bronić. Czy można zrozumieć jego jakiekolwiek zachowanie?”

Jakkolwiek chcąc ocenić zachowanie 41-latka, wypadałoby zacytować jego wypowiedź w stosunku do Piotra Witczaka „Bonsua”, która brzmiała: „weź odejdź jakieś 20 metrów, rozpędź się i pie****nij głową w ścianę. Wtedy może oprzytomniejesz.”