Banery wyborcze Jerzego Wenderlicha uległy zniszczeniu w Ciechocinku. Z wielu z nich została wycięta nożem twarz kandydata.

Wczoraj Jerzy Wenderlich był gościem w telewizji publicznej TVP. W trakcie rozmowy, jak się dzisiaj dowiedzieliśmy, kandydat ubiegający się o mandat senatora, powiedział dziennikarzowi prowadzącemu wywiad, że nie jest to jego telewizja, a telewizja wszystkich Polaków i poprosił, aby ten o tym pamiętał. Prowadzący z lekceważeniem odnosił się również do prezydentów Lecha Wałęsy, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

Kandydat do Senatu uważa, że sytuacje te mogą być ze sobą powiązane. Sądzi, że dewastowanie jego banerów ma związek z tym, że otwarcie mówi o tym, co nie podoba mu się w rządach Prawa i Sprawiedliwości.

Jerzy Wenderlich zaapelował do swoich przeciwników, niszczących banery, aby stanęli przed nim i pozwolili na próbę przekonania ich do swoich racji.

-Jeśli ktoś nie ma argumentów, to nie może sięgać po nóż, nie może sięgać po farby, którymi się zamalowuje wizerunek…. Niech ktoś stanie przede mną i ma odwagę powiedzieć, że nie stać go na argumenty i chce to rozstrzygnąć fizycznie.

Sprawa została zgłoszona na policję. Jerzy Wenderlich podkreślał, że ma nadzieję, że wandale odpowiedzą za swoje czyny.

Salon materacy Włocławek