REKLAMA

no images were found

Autor: Rafał Walter

Kubacki ponownie najlepszy! Titisee – Neustadt okazało się po raz drugi szczęśliwe dla Dawida Kubackiego. Polak wygrał swój drugi konkurs, a po raz ósmy z rzędu stanął na podium. Premię za Titisee – Neustadt Five zdobył jednak rewelacyjny Ryoyu Kobayashi, który był dzisiaj drugi.

Zawody na Hochfirstschanze nie rozpoczęły się dla nas najlepiej, bowiem Aleksander Zniszczoł, który inaugurował dzisiejsze zmagania skoczył zaledwie 117,5 metra (41. lokata). Lepiej, jeśli chodzi o odległość, spisał się Stefan Hula. Uzyskał on 125 m, lecz zrobił to w sprzyjających warunkach i ostatecznie sklasyfikowano go na 39. pozycji. Po raz kolejny zawiódł Maciej Kot. Zakopiańczyk miał po raz kolejny problemy przy wyjściu z progu i skoczył zaledwie 102,5 m, co skutkowało przedostatnim miejscem w konkursie.

Znacznie więcej powodów do radości dał nam Piotr Żyła. Brązowy medalista MŚ z 2017 roku skoczył aż 141 m i po pierwszej serii dało mu to 6. miejsce. Pecha w tym sezonie do warunków miał po raz kolejny Kamil Stoch. Słabszy niż u rywali wiatr zezwolił mu na „zaledwie” 128 m, a to oznaczało, że będzie skakał w połowie stawki w drugiej części konkursu. Oczy kibiców były skierowane jednak na pojedynek Dawid Kubacki – Ryoyu Kobayashi. Obu zawodników przed tymi zawodami w cyklu Titisee – Neustadt Five dzieliło 5,7 pkt. Jako pierwszy na belce zasiadł Polak i oddał rewelacyjny skok. Odległość 143 m dało mu prowadzenie w konkursie. Reprezentant Kraju Kwitnącej Wiśni skoczył dalej – 147 m, ale w znacznie korzystniejszych warunkach niż biało – czerwony i uplasował się za plecami Kubackiego. Podium zamykał Yukiya Sato.

O drugiej serii Kamil Stoch chciałby z pewnością jak najszybciej zapomnieć. Sympatyczny skoczek z Zębu jako jedyny w stawce zawodnik miał rekompensatę za tylni wiatr, uzyskał tylko 116,5 m, co w ostateczności pozwoliło mu na zajęcie 24. pozycji. Słabiej w porównaniu z występem w pierwszej serii spisał się Piotr Żyła. Wiślanin wylądował na 129,5 metrze i spadł w klasyfikacji na 8. miejsce. Nas najbardziej ciekawiła walka o końcowy triumf. Do skoku Kobayashiego na prowadzeniu był Sloweniec Timi Zajc. Japończyk wyprzedził go jednak skokiem na 134. metr. To nie wystarczyło na Dawida Kubackiego. Lider po pierwszej serii wylądował na 133,5 m., a przewaga punktowa uzyskana w pierwszym występie wystarczyła mu do wygrania konkursu, lecz niestety nie do zwycięstwa w cyklu Titisee – Neustadt Five.