REKLAMA

W czwartkowy wieczór o godzinie 21:00 Lech Poznań podejmie na własnym stadionie łotewski zespół Valmiera FC. Inny wynik niż pewne zwycięstwo gospodarzy będzie wielką niespodzianką, bowiem klub ten debiutuje na mapie europejskiego futbolu.

Pierwsze podium w historii

Dla klubu założonego w 1996 roku ubiegły sezon był najlepszym w historii. Valmiera zajęła w nim bowiem trzecie miejsce i uzyskała awans do europejskich pucharów, a konkretniej pisząc, do pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy.

Sukcesy na arenie międzynarodowej

Tak jak zostało napisane wcześniej, dla łotewskiego klubu będzie to debiut na arenie międzynarodowej. W swojej krótkiej historii Valmiera nigdy nie brała udziału w europejskich rozgrywkach i sukcesem dla tego zespołu będzie z pewnością postawienie trudnych warunków Lechowi.

Na kogo trzeba uważać?

Liga łotewska jest w trakcie rozgrywek. Po 17. kolejce Valmiera zajmuje 3. pozycję z 28 punktami na swoim koncie. Prowadzi z 40 „oczkami” Ryga FC, a na drugim miejscu plasuje się RFS Ryga (dawniej Daugava). W zespole Valmiery występuje wielu obcokrajowców. Szczególną uwagę warto zwrócić jednak na 19-letniego pomocnika z Nigerii – Emmanuela Toluwalase Arokodare. Zawodnik z Afryki trafił do łotewskiego klubu przed ubiegłym sezonem. W poprzednich rozgrywkach w 15 występach zdobył 7 bramek. W tym zdołał rozegrać taką samą liczbę meczów, ale również prawie podwoił swój dorobek strzelecki i ma ich na swoim koncie aż 15. Zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników i o ile w te lato nie zgłosi się po niego jakiś mocniejszy klub to w cuglach zdobędzie koronę króla strzelców. Co warte podkreślenia, Valmiera oparta jest wyłącznie na młodych zawodnikach o różnych narodowościach. Najstarszy jest łotewski napastnik Erics Punculs, który ma 26 lat.

Transmisja spotkania pomiędzy Lechem Poznań a Valmierą FC o 21:00 w Super Polsacie oraz Polsacie Sport.