Nie mogą się przełamać piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Tym razem zremisowali na własnym parkiecie z Dinamem Bukareszt 26:26. To trzeci mecz Nafciarzy bez zwycięstwa z rzędu w tych rozgrywkach.

Do Płocka przyjechała niepokonana drużyna w tym sezonie Ligi Mistrzów, czyli Dinamo Bukareszt. Gospodarze chcieli się za wszelką cenę przełamać z tym wymagającym rywalem, bo porażka sprawiłaby, że dwie czołowe drużyny grupy D zwiększyłyby przewagę punktową nad płocczanami.

Mecz się rozpoczął od celnego rzutu Nafciarzy, lecz szybko to przeciwnicy osiągnęli trzybramkową przewagę (2:5). Szczególnie na początku spotkania „w kość dawała” im dwójka Negru – Bannour, która odpowiadała za większość trafień po stronie przyjezdnych. W 17. minucie gospodarze doprowadzili do remisu (7:7), dzięki świetnej postawie w bramce Morawskiego i skutecznych kontrach Mihicia i Stenmalma. Rozpędzeni piłkarze Wisły wyszli nawet na dwubramkowe prowadzenie i nie przeszkodził im w tym nawet czas wzięty przez trenera gości.

Jednak dobra passa nie trwała długo. Szczypiorniści Dinama wyrównali stan pojedynku i gra toczyła się „bramka za bramkę”. Na przerwę to gospodarze schodzili przy minimalnym prowadzeniu 13:12 i wszyscy mieli nadzieję, że będzie to drobny prognostyk przed drugą częścią spotkania.

Niestety tylko niespełna kwadrans drugiej połowy podopieczni Xaviera Sabate cieszyli się z prowadzenia. Bardzo słabo funkcjonowała gra w przewadze liczebnej płocczan, którzy wygrali tę część gry tylko raz na 5 szans. Za to należy pochwalić defensywę gospodarzy, gdyż goście popełniali wiele wymuszonych strat i także nie czuli się najlepiej w ofensywie. Choć dawali temu zaprzeczenie w postaci dwubramkowego prowadzenia niemal przez ostatnie 15 minut gry.

Niemal, gdyż w nieco szczęśliwych okolicznościach udało się Nafciarzom wywalczyć remis. Jeszcze na 120 sekund przed końcem piłkarze ręczni Dinama prowadzili dwoma golami. Wtedy to, czas dla swoich podopiecznych wziął Sabate i jego zawodnicy dzięki agresywnej obronie i skutecznej kontrze Mihicia (26:26) doprowadzili do wyrównania. Szczypiorniści Orlenu mieli w ostatnich sekundach szansę nawet na zwycięstwo, lecz Mindegia został przyblokowany.

Bądź co bądź należy cieszyć się z wywalczonego punktu, bowiem dystans do drugiego GOGu to wciąż trzy punkty.

Orlen Wisła Płock – Dinamo Bukareszt  26:26 (13:12)

Orlen Wisła Płock: Morawski, Stevanović – Góralski, Igropulo 2, Krajewski 1, Matulić 4, Mihić 7, Mindegia 7, Mlakar, Piechowski, Ruiz Sanchez, Stenmalm 1, Sulić, Susnja 1, Szita 3, Żabić

Dinamo Bukareszt: Heidarirad, Missáví – Alouini 2, Asoltanei 2, Bannour 4, Gavriloaia 2, Jamali, Kuduz 4, Ashem Shebib 1, Mousavi, Nantes 2, Negru 5, Savenco 1, Vranković, Vujić 2, Zulfić 1

Salon materacy Włocławek