Liga Mistrzów EHF: VIVE przegrywa na własne życzenie

Mimo dobrej pierwszej połowy, piłkarze ręczni VIVE Kielce, nie potrafili zwyciężyć w 9. kolejce Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych z Telekom Veszprem. Gospodarze, głównie dzięki świetnej postawie w defensywie, okazali się lepsi 28:24 i awansowali na 2. miejsce w tabeli grupy B.

Dla VIVE nie ma już nieważnych meczów w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów. Choć kielczanie mają już tylko iluzoryczne na zajęcie pierwszego miejsca i wyprzedzenie kilończyków w tabeli, wciąż mogą na to liczyć. Warunkiem koniecznym są zwycięstwa podopiecznych Dujszebajewa i wpadki zespołu THW Kiel.  Dlatego stawka sobotniego spotkania niezależnie od pozycji w tabeli była bardzo duża.

W pierwszym grupowym starciu tych drużyn lepsi byli kielczanie (34:33) i z pewnością liczyli na powtórzenie tego rezultatu. Piłkarze ręczni VIVE bardzo dobrze weszli w mecz, bo po trzech celnych rzutach Karalka prowadzili (3:2). Mecz po początkowej przewadze gości się jednak wyrównał i gra toczyła się „bramka za bramkę”. W 23. minucie po trafieniu Igora Karacicia i wykorzystanej kontrze przez Blaża Janca podopieczni Tałanta Dujszebajewa wyszli ponownie na prowadzenie. Tym razem nie oddali już go do końca pierwszej połowy.

Po raz kolejny świetnie w bramce kielczan spisywał się Andreas Wolff, który szczególnie w końcówce dał popis swoich umiejętności. Mimo wszystko nie można było lekceważyć rywali, bowiem gdyby piłkarze Telekomu wykazali się trochę większą skutecznością to rezultat mógłby być zupełnie inny.

Gospodarze od samego początku drugiej połowy wzięli się za odrabianie strat i potrzebowali raptem 5 minut, by doprowadzić do remisu (16:16). Kielczanie stracili znacznie  na skuteczności i mylili się nawet z rzutów karnych. Rywale natomiast byli bezlitośni i wykorzystywali niemal każdą sytuację do zdobycia gola. Niemal, bowiem tylko dzięki świetnej dyspozycji Wolffa szczypiorniści VIVE „utrzymywali się przy życiu”.

Jednak od 46. do 58. minuty podopieczni Dujszebajewa zapadli w totalną rzutową niemoc i nie potrafili pokonać Sterbika. Znakomicie spisywała się twarda defensywa Veszprem, która nie dopuszczała piłkarzy ręcznych z Kielc do łatwych okazji. Ze stanu 22:21 dla gospodarzy zrobiło się więc 26:21 i było niemal pewne, że to Telekom zdobędzie 2 punkty. Zawodnikom VIVE udało się w końcówce zmniejszyć nieco rozmiary porażki po celnych rzutach Fernandeza, Janca i Kulesza, bowiem dwa razy w odpowiedzi trafili szczypiorniści Veszprem, jednak to Telekom zwyciężył ostatecznie 28:24.

Telekom Veszprem – PGE VIVE Kielce 28:24 (13:15)

Telekom Veszprem: Cupara, Sterbik – Blagotinsek, Borozan 4, Gajić 2, Lauge 2, Mackovsek 2, Manaskov 2, Marguc 1, Nenadić 4, Nilsson 5, Strlek 3, Tonessen 3, Moraes, Terzić, Yahia

PGE VIVE Kielce: Kornecki, Wolff – Aguinagalde 3, A. Dujszebajew 2, D. Dujszebajew, Fernandez 1, Guillo, Janc 4, Karacić 2, Karalek 6, Kulesz 3, Lijewski, Pelivhan 2, Vujović 1

Salon materacy Włocławek