REKLAMA

W pierwszym meczu drugiej edycji Ligi Narodów reprezentacja Polski uległa na wyjeździe 0:1 Holandii. Bez Roberta Lewandowskiego gra w ofensywie podopiecznych Jerzego Brzęczka wyglądała mizernie i były trener Wisły Płock musi poważnie zastanowić się nad sposobem konstruowania akcji swoich zawodników.

Przed meczem największą niewiadomą w zespole biało – czerwonych był wybór napastnika. Jerzy Brzęczek zdecydował się na piłkarza Herthy Berlin Krzysztofa Piątka. Zaskoczeniem mogło być też zestawienie lewej strony reprezentacji. Na skrzydle od pierwszej minuty biegał Kamil Jóźwiak, a w linii obrony widzieliśmy Bartosza Bereszyńskiego, który zazwyczaj gra na przeciwnej flance.

Zgodnie z przewidywaniami podopieczni Jerzego Brzęczka bronili skoncentrowani blisko swojej „16”, czekając na kontry, a to Holendrzy nadawali ton rywalizacji. Biało – czerwoni nie chcieli wybijać piłki na oślep i to było widać. To oni w 12. minucie stworzyli pierwszą dogodną sytuację. Polacy wyszli z kontrą, Krychowiak zagrał na lewe skrzydło do Jóźwiaka. Piłkarz Lecha zszedł z futbolówką do środka i zdecydował się na strzał. Uderzył jednak mocno niecelnie. W 20. minucie przyszła odpowiedź „Pomarańczowych”. Promes otrzymał prostopadłe podanie pomiędzy obrońców, świetnie przyjął sobie piłkę, ale jego uderzenie minęło prawy słupek bramki Szczęsnego.

Przewaga Holendrów po pierwszej pół godzinie gry nie ulegała żadnym wątpliwościom. Niemniej najjaśniejszą postacią w naszym zespole był Grzegorz Krychowiak. Gracz Lokomotivu był motorem napędowym biało – czerwonym i przez niego przechodziły wszystkie akcje. W dodatku miał na swoim koncie większość przechwytów i to zazwyczaj on jako pierwszy wykonywał podanie do przodu. Mogło to się opłacić w 32. minucie. Polacy wyszli z szybką kontrą, a piłka trafiła na wysokości pola karnego do Tomasza Kędziory. Obrońca Dynama Kijów wycofał futbolówkę na 14. metr do niepilnowanego Piątka, a ten uderzył mocno pod poprzeczkę, lecz na posterunku był Cliessen.

W ostatnim kwadransie gry nadal częściej w posiadaniu futbolówki byli Holendrzy, ale poza kilkoma drobnymi błędami biało – czerwoni świetnie się spisywali w defensywie, a w końcowych minutach nieco odważniej atakowali pole karne strzeżone przez Cliessena. Do przerwy było jednak 0:0, lecz końcówka pierwszej połowy mogła dać nieco optymizmu kibicom, mimo strzału Promesa w słupek w ostatnich sekundach.

Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Holendrzy utrzymywali się długo przy piłce, ale nie tworzyli sytuacji bramkowych. Paradoksalnie największe zagrożenie stworzyli po długim zagraniu. W 58. minucie spod opieki Glika uwolnił się Memphis Depay i stanął „oko w oko” z Wojciechem Szczęsnym. Próba przelobowania polskiego bramkarza nie wyszła jednak napastnikowi Olympique Lyon i „Pomarańczowi” mieli jedynie rzut rożny. Gospodarze dopięli swego w 62. minucie. Długie podanie w pole karne otrzymał Hateboer. Prawy obrońca zgrał piłkę przed bramkę, a formalności dopełnił Bergwijn.

Biało – czerwoni starali się ruszyć od razu po stracie bramki, lecz ich zapędy ostudził sędzia, który każdy delikatny kontakt gwizdał na niekorzyść Polaków. Drobiazgowość arbitra sprawiała, że mecz był szarpany, a „Pomarańczowi” co i rusz wznawiali grę od rzutu wolnego. W międzyczasie groźny strzał zza pola karnego oddał Depay, ale Szczęsny sobie znakomicie poradził.

Jerzy Brzęczek próbował ratować mecz zmianami. Wprowadził na boisko Arkadiusza Milika, Kamila Grosickiego i Jakuba Modera, ale wejście tych trzech zawodników nie przyniosły żadnego rezultatu. Holendrzy grali bardzo beztrosko, można napisać potocznie, że nawet „na luzie” i nie forsowali tempa. Polacy z kolei nie mieli żadnych argumentów, by zagrozić bramce Cliessena i spotkanie zakończyło się minimalną wygraną „Pomarańczowych”.

Holandia – Polska 1:0 (0:0)

Bramki: 62′ Bergwijn

Holandia: Cillessen – Hateboer, Veltman, V. van Dijk (C), Aké – de Roon, Wijnaldum, F. de Jong – Bergwijn (73′ van de Beek), Depay, Promes (90+2′ Luuk de Jong)

Polska: Szczęsny – Kędziora, Bednarek, Glik (C), Bereszyński – Szymański, Krychowiak, Klich, Jóźwiak (71′ Jóźwiak) – P. Zieliński (76′ Moder) – K. Piątek (63′ Milik)

Żółte kartki: de Roon, Depay, de Jong – Piątek, Klich, Jóźwiak, Glik, Bednarek

Sędzia: Kabakov (BUL)