REKLAMA

Biało-Czerwoni bardzo udanie zakończyli mistrzostwa Europy. Podopieczni Vitala Heynena w meczu o brąz pokonali reprezentację Serbii – 3:0 i miłym akcentem zwieńczyli bardzo trudny i wymagający sezon reprezentacyjny. Tym samym Polacy powtórzyli osiągnięcie sprzed dwóch lat, kiedy również sięgnęli po brązowy krążek.

Z pewnością zarówno Polacy, jak i Serbowie inaczej wyobrażali sobie ostatni mecz mistrzostw Europy. Obie drużyny miały aspiracje, by zagrać o złoto, jednak w półfinałach to rywale okazali się lepsi. Polacy jednak na pewno przed własną publicznością chcieli pokazać się z lepszej strony niż w meczu ze Słowenią i zakończyć europejski czempionat z medalem. Spotkanie od początku stało na naprawdę wysokim poziomie, a obie drużyny wymieniały się efektownymi akcjami. Biało-Czerwoni grali czujnie w bloku i obronie i to oni jako pierwsi zbudowali sobie kilka punktów przewagi – 6:3. Serbowie jednak również rozpędzali się z każdą akcją i po udanym ataku Urosa Kovacevicia doprowadzili do remisu. Gra cały czas prezentowała się bardzo wyrównanie, ale kilka błędów polskiej drużyny na zagrywce pozwoliło Serbii obrócić wynik na swoją korzyść – 13:14. Polacy jednak grali konsekwentnie w obronie i skutecznie w ofensywie, dzięki czemu powrócili do dwupunktowego prowadzenia po fenomenalnej czapie na serbskim atakującym – 19:17. Od tego momentu to reprezentacja Polski zaczęła dominować na boisku, a rywalom nie pomógł nawet czas wzięty przez trenera Kovaca. Biało-Czerwoni natomiast do końca utrzymali koncentrację, a seta zakończył zepsuty serwis Srećko Lisinaca – 25:22. Zmotywowani zwycięstwem reprezentanci Polski i drugą odsłonę rozpoczęli od dwupunktowego prowadzenia – 4:2. W szeregach Biało-Czerwonych najbardziej wyróżniali się środkowi, którzy fantastycznie blokowali, ale nie zwalniali też ręki w ofensywie. Bardzo dobrze zaczęła wyglądać również zagrywka, a przy serwisie Jakuba Kochanowskiego przewaga Polaków powiększyła się do sześciu punktów – 11:5. Po świetnej serii podopieczni Vitala Heynena zyskali dużo pewności w grze, a Serbowie zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Polacy natomiast jak natchnieni zdobywali kolejne punkty, a po udanym ataku Wilfredo Leona wynik wynosił już 20:10 dla naszej drużyny. Bałkańscy rywale do końca nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych gospodarzy, a Łukasz Kaczmarek pewnym atakiem zapewnił Polakom zwycięstwo w drugiej partii. Ostatnią partię ponownie lepiej rozpoczęli reprezentanci Polski, prowadząc 4:1 po skutecznym uderzeniu Leona. Serbowie zdołali powrócić do gry i doprowadzili do remisu po asie serwisowym Marco Ivovicia. Biało-Czerwoni jednak nie pozwolili rywalom na równą grę i odskoczyli na kilka punktów po efektownym bloku Michała Kubiaka – 9:6. Polacy dosyć długo utrzymywali znaczną przewagę, jednak drużyna z Bałkanów nie zamierzała poddawać się bez walki. Serbowie  poprawili się zarówno w przyjęciu, jak i ataku, a punktowe serwisy Ivovicia pozwoliły im zbliżyć się do Biało-Czerwonych na jedno „oczko” – 14:13. Mistrzowie Europy sprzed dwóch lat po zaciętej walce doprowadzili ostatecznie do remisu, ale Polacy zdołali odeprzeć i ten atak. Biało-Czerwoni odnotowali świetną serię przy zagrywkach Mateusza Bieńka, który dał bardzo dobrą zmianę i dołożył do dorobku drużyny dwa punkty bezpośrednio z serwisu – 21:17. Serbowie natomiast do końca nie złożyli broni i dzięki świetnej grze Luburicia i Ivovicia ponownie doprowadzili do remisu – 22:22. Jednak nawet świetna końcówka Serbów nie wystarczyła żeby odmienić losy tego meczu, a Michał Kubiak zakończył cały mecz udanym atakiem.

Polska – Serbia 3:0 (25:22, 25:16, 25:22)