REKLAMA

We Włocławku rozpoczęły się 96. Mistrzostwa Polski w lekkiej atletyce. Pierwszego dnia byliśmy świadkami wielu niespodzianek, w szczególności w konkurencjach technicznych i rzutowych.

Pandemia koronawirusa sprawiła, że znacznie dłużej musieliśmy czekać na najważniejszą krajową imprezę tego roku w lekkiej atletyce. W tym momencie powinniśmy cieszyć się z medali w europejskim czempionacie, ale sytuacja jest jaka jest i musimy się cieszyć rywalizacją na naszym podwórku.

Już w pierwszym rozpoczętym finale dzisiejszego dnia doszło do niespodzianki. W konkursie trójskoczkiń do ostatniej, szóstej kolejki prowadziła faworytka Adrianna Szóstak z wynikiem 13,52 m. Nieoczekiwanie, o trzy centymetry dalszą próbę oddała Karolina Młodawska, bijąc tym samym swój rekord życiowy i jednocześnie zdobywając złoto. Z brązu mogła cieszyć się Agnieszka Bednarek (13,45 m). Na słabym poziomie stał z kolei konkurs mężczyzn. Co prawda, walka o zwycięstwo toczyła się do samego końca pomiędzy Adrianem Świderskim i Karolem Hoffmanem, ale żaden z nich nie zbliżył się do osiągnięcia 17 metrów. Zwyciężył pierwszy z wymienionych, który skoczył 16,38 m.

W konkursach skoku wzwyż kobiet i mężczyzn zwyciężyli faworyci – Kamila Lićwinko i Norbert Kobielski. Odkąd karierę zakończyła Justyna Kasprzycka, Lićwinko nie ma równorzędnej rywali, która mogła być przeciwstawić się naszej najbardziej utytułowanej obecnie skoczkini. Wicemistrzyni świata z hali uzyskała zaledwie 1,86 m, ale i tak wystarczyło to do zwycięstwa. W odmiennej sytuacji jest Kobielski. Widać, że nasz młody skoczek powoli stabilizuje swoją formę. Tym bardziej szkoda, że na starcie nie pojawił się Sylwester Bednarek, bowiem rywalizacja pomiędzy tymi dwoma zawodnikami mogła być ciekawa. Kobielski uzyskał całkiem przyzwoity wynik, bo za taki trzeba uznać 2,26 m. Rywale nie mieli z nim szans.

Dosyć sporą niespodzianką zakończyły się zmagania w rywalizacji rzutu młotem kobiet. Faworytką zawodów była Malwina Kopron, ale nie sprostała tej roli. Uzyskała w najlepszej swojej próbie 70,94 m. O prawie dwa metry przerzuciła ją, będąca w świetnej formie, Katarzyna Furmanek. Zawodniczka KKL Kielce rzuciła 72,85 m, co było rezultatem bliskim jej rekordu życiowego. Warto podkreślić, że Furmanek dopiero w tym sezonie zaczęła regularnie uzyskiwać wyniki powyżej 70 metrów. Podium zamknęła wracająca powoli do dobrej dyspozycji po operacji Joanna Fiodorow. Na starcie zabrakło rekordzistki świata Anity Włodarczyk, która odpuściła ten sezon.

Niespodzianki nie było w męskiej rywalizacji. O zwycięstwo rzecz jasna walczyli nasi gladiatorzy – Wojciech Nowicki i Paweł Fajdek. Wygrał ten pierwszy, który jako jedyny uzyskał wynik powyżej 80 metrów (dokładnie 80,28 m). Fajdek ten sezon traktuje bardziej ulgowo, jednak także pokusił się o daleki rzut. W najlepszej swojej próbie rzucił 78,61 m. Na trzecim miejscu uplasował się Marcin Wrotyński, lecz strata zawodnika z Osi AZS Poznań do powyższej dwójki była wyraźna.

Pierwszy dzień MP we Włocławku kończyły konkurencje biegowe. Najszybszymi lekkoatletami w kraju zostali Ewa Swoboda i Remigiusz Olszewski. Czasy uzyskane przez naszych czołowych zawodników nie powalały na kolana, ale trzeba przyznać, że towarzyszył im wiatr w twarz, który nie pomagał w uzyskaniu wartościowych rezultatów. Na starcie zawodów zabrakło m.in. Mariki Popowicz-Drapały, u której stwierdzono przypadek koronawirusa.

Na zakończenie dzisiejszych zmagań rozegrano biegi na 3000 m kobiet i mężczyzn. W gronie pań najlepsza okazała się faworytka – Matylda Kowal, która jako jedyna zeszła poniżej 10 minut (9:57.16). Drugie miejsce zajęła Mariola Ślusarczyk, a trzecie Patrycja Kapała. Pod nieobecność Krystiana Zalewskiego mamy nowego „króla” tego dystansu w rywalizacji mężczyzn. Został nim Mateusz Kaczmarek. Zawodnik BKS Bydgoszcz jako jedyny zszedł poniżej 9 minut. Kolejne miejsca na podium zajęli Szymon Topolnicki i Mateusz Kaczor.

Prawdziwą sensacją zakończyła się rywalizacja na 1500 metrów mężczyzn. Marcin Lewandowski, który stawiany był jako główny faworyt do zdobycia złota na tym dystansie, tym razem musiał uznać wyższość młodszego o kilka lat Michała Rozmysa. Brąz trafił do Mateusza Borkowskiego. Wśród kobiet sensacji nie było – zgodnie z przewidywaniami najlepsza okazała się Sofia Ennaoui. Drugie miejsce zajęła Klaudia Kaźmierska, a trzecie Renata Pliś.

Wcześniej rozegrano również eliminacje 400 m oraz 400 m ppł. kobiet i mężczyzn. Do finałów awansowali wszyscy faworyci. Tak więc na dystansie jednego okrążenia o złoto powalczą m.in. Justyna Święty-Ersetić, Małgorzata Hołub-Kowalik czy Iga Baumgart. Wśród mężczyzn najlepszy czas uzyskał Patryk Dobek, który o zwycięstwo powinien powalczyć z Karolem Zalewskim. Wielka szkoda, że ze startu w ostatniej chwili wycofał się Jakub Krzewina. Dobek nie miał też konkurencji na 400 m, ale przez płotki, gdzie jest murowanym faworytem do złota. Podobnie jak Joanna Linkiewicz wśród kobiet.

Pełne wyniki znajdziecie tutaj