REKLAMA

Każdy dom ma swoje własne zwyczaje i potrawy usankcjonowane regionalną i rodzinną tradycją. Charakterystyczną cechą wigilijnego jadła było i jest nadal przyrządzanie go z produktów pochodzących z pola, lasu, ogrodu i wody, czyli na stole musi znaleźć się wszystko, co przyniósł kończący się rok, co urodziło się w sadzie, ogrodzie i na polu.

W XIX wieku, w wieczór wigilijny na kolację przygotowywano jagły, czyli kaszę jaglaną z miodem i rodzynkami, groch gotowany polany olejem lub przyrządzany z kiszoną kapustą, szablok (fasola) sam polany olejem, betki (grzyby) odgotowane, obsypane mąką i usmażone, zupę grzybową oraz z kruszek (gruszek) i śliwek, do nich kluski z żytniej mąki, a także śledzie, jabłka i orzechy. Z pewnością bywały też ryby, uchodzące od dawna za pożywienie postne. Mogło się jednak zdarzyć, że z jakiś powodów (np. zamarzniętego stawu) zabrakło ich na wigilijnej kolacji. Wymiennie z podanymi zupami gotowano też na Kujawach barszcz czerwony, najczęściej na kwasie buraczanym tzw. kulisie. Nie mogło zabraknąć i maku, parzonego i utartego w makutrze, wymieszanego z kluskami swojej roboty. Jego obecność na świątecznym stole była bardzo wskazana. Ważny był też miód, który w tradycyjnej kulturze ludowej posiadał niezwykle znaczenie. Najczęściej dodawano go na naszym terenie do kaszy jaglanej.

Pełna informacja na ten temat, w tym przepisy na kujawskie dania wigilijne: http://muzeum.wloclawek.pl/smakuje-kujawska-wigilia/