3…2…1…

W środę o 20:00 podobno nawet krowy przestały dawać mleko, a na ulicach polskich miast było słychać klaksony samochodów. Wszystko za sprawą wspomnianego niegdyś przeze mnie Józefa Sałatki z serialu „Barwy Szczęścia”. Mój ulubiony bohater zostanie niebawem ojcem. GRATULUJĘ. Może i jego narzeczona Julita nie daruje mu tej nocy, ale najważniejsze, że w końcu może o sobie powiedzieć: ojciec sukcesu.

Macedonia Północna: Polska (0:1). Takim rezultatem zakończyl się piątkowy mecz „orłów” Brzęczka. Niestety od trzech meczów zgadza się tylko wynik końcowy. Brakuje pomysłu w grze, taktyki i elementu zaskoczenia przeciwnika. Co więcej sami piłkarze, też twierdzą, że nie wiedzą jaką taktykę stosuje selekcjoner. To smutne, że trener, który ma orły w składzie sam okazuje się ptakiem nielotem. 

Rzadko śledzę publiczne pranie i obijanie sobie facjat, ale wczorajszej walki po prostu nie można było przegapić. Spędzając czas w jednym z pubów w Częstochowie można było wyczuć rosnącą temperaturę zapowiadającą walkę wieczoru. Wielkie poruszenie zaczęło się chwilę po 22:00 gdy lokal wypełniali fani Trybsona i „cyrkowca” Marcina Najmana. Walka zakończyła się porażką tego drugiego już w czterdziestej sekundzie. Takie to przykre jeśli twój zawodnik przegrywa szybciej niż Ty skończysz pierwsze piwo. 

Kacper Gładkowski

Salon materacy Włocławek