REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Dopóki na miejsce kandydata na fotel Prezydenta RP nie została wystawiona przez Koalicję Obywatelską Małgorzata Kidawa Błońska, wydawała mi się kobietą – politykiem dość bez wyrazu. Pojawiała się i znikała w mediach. Nie była w pierwszych szeregach opozycyjnych, przynajmniej na dziś, patrząc wstecz, mam takie wrażenie.

Kto ją wstawił i dlaczego też nie pamiętam. Może wstawiający kierował się tym, że to kobieta i na nią właśnie z tej racji będą głosować kobiety, które zapatrzone są w obecnego prezydenta? W sumie dla mnie logiczne, ale czy takie było prawdziwe zamierzenie? Czy ten co ją wprowadzał do wyścigu o najważniejsze (choć nie ukrywajmy umniejszane przez obecnego prezydenta) stanowisko wiedział jaka jest naprawdę Małgorzata Kidawa – Błońska? Wiedział, że intelektualnie nie podoła walce, która wymaga od walczącego nie tylko charyzmy, umiejętności opanowania nerwów ale i podstawowej wiedzy o życiu?

Pamiętam za to, jak na początku kampanii Kidawa-Błońska była kreowana wizualnie na Sophie Loren. Zmieniono jej okulary, których design był niemal identyczny z tymi, które nosi ta znana aktorka. Zmieniono uczesanie włosów, aby jak najbardziej nawiązać do wyglądu międzynarodowej gwiazdy. Jaki miało to cel? Szczerze jako kobieta nie wiem. Mnie jako kobietę – wyborcę nie przekonuje uroda kandydata czy kandydatki, a umiejętność radzenia sobie w ciężkich sytuacjach, umiejętność zarządzania i inteligencja. Może chciano tym samym zachęcić, poprzez odwołanie do urody Pani Kidawy, męskich wyborców do oddania na nią głosu?

Pani Małgorzata Kidawa – Błońska początkowo wydawała się politycznym strzałem w dziesiątkę. Nie uwikłana w żadne afery z kulinarnym czy finansowym echem w tle. W miarę postępowania kampanii ten strzał okazywał się być nietrafiony.

Nietrafiona była sama kampania wyborcza, chociażby poprzez beznadziejne Pr’owo działania sztabu, który nie potrafił zrobić kandydatce dobrych zdjęć, które ukazywały ją w domu z mężem czy ze zwierzętami, które w swoim zamiarze miały ocieplić wizerunek kandydatki. W moich oczach nie ociepliły.

Po tym co się wydarzyło na przestrzeni ostatnich paru miesięcy tej nieszczęsnej kampanii politycznej, w której mamy okazję uczestniczyć wychodzę z założenia, że ten kto wystawiał Małgorzatę Kidawę – Błońską do wyścigu o fotel Prezydenta RP, robił to z pełną świadomością. Robił to wiedząc, że ta pani nie nadaje się do tego, aby stanąć na przeciw Andrzeja Dudy, i świadomie zmarnował parę miesięcy wiary wyborców w szansę zmiany osoby na tym ważnym stanowisku.

Czemu, moim zdaniem, kobiety to największe przegrane tych wyborów? Bo te wszelkie błędy, które ma za sobą pani Kidawa – Błońska, pomniejszają rolę kobiet w polityce i z pewnością na lata utrudnią dostęp do startu w walce o najważniejsze stanowiska w państwie polskim. My kobiety nadal będziemy musiały stać za plecami mężczyzn, bo przecież nawet do startu w wyborach się nie nadajemy, patrząc przykładem pani Kidawy. A może właśnie o to, w tym wszystkim chodziło?

Foto: oficjalne konto Małgorzaty Kidawy- Błońskiej (Facebook)