REKLAMA

Autor: Karolina Klimecka

Dziś zadzwonił do mnie kolega z prośbą o pomoc w znalezieniu we Włocławku apteki, gdzie będzie można zakupić maseczkę chirurgiczną. Wie, że na codzień pracuje z aptekami i myślał, że mu pomogę. Oczywiście, że mu pomogłam – powiedziałam, żeby nie tracił kasy na głupoty. Drodzy Czytelnicy nie dajmy się omamić. Maseczka chirurgiczna nie ochroni Was przed wirusem. Jeżeli już tak bardzo chcecie nosić maseczkę, żeby czuć się pewniej i zdrowiej, to zakupcie specjalną antywirusową. Pytanie czy ona też Was ochroni?

Paranoją stało się to, że ludzie wierzą w bajki i myślą, że maseczka uratuje. Myjcie częściej ręce, to z pewnością pomoże!

Wracając jeszcze do maseczek i ich cen zeszłotygodniowych w naszych włocławskich aptekach. W zeszłym tygodniu zadzwoniła do mnie koleżanka z pytaniem czy wiem po ile sprzedają maseczki chirurgiczne. No wiecie, nie wiedziałam. Nigdy w życiu nie kupowałam, więc po co mi taka wiedza. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w cenie maseczki można zjeść kebaba na mieście. Za kawałek szmatki, którą macie na zdjęciu, trzeba było zapłacić dychę. Tak 10 zł za to coś, co jest uznawane w naszym kraju jak i mieście, za oręż w walce z koronawirusem. Na internecie takie cudo można było znaleźć za 10 groszy…

Czy warto dać się zwariować i pozwolić zarabiać ludziom na naszej głupocie? Myślę, że to warte przemyślenia.