REKLAMA

Autor: Michał Waliszewski

W ciągu ostatniego tygodnia, media na świecie informowały o problemach zdrowotnych północnokoreańskiego przywódcy Kim Dzong Una. Wczoraj nasiliły się wiadomości o jego śmierci lub stanie wegetatywnym. 

Brak stanowiska KRLD

Władze Korei Płn., nie wystosowały żadnego stanowiska w tej sprawie. Wiemy, że od kilkunastu dni Kim, nie był obecny w sferze publicznej. Najdziwniejsza była jego nieobecność na obchodach urodzin dziadka – Kim Ir Sena, który był pierwszym przywódcą z (nieoficjalnej) dynastii Kimów. Jest to jedno z najważniejszych świąt państwowych w KRLD. 

Rozbieżne doniesienia 

Media w Japonii, Korei Płd i USA zaczęły informować o odbyciu przez Kima operacji serca, która miała się nie powieźć. Jedne z nich mówią o śpiączce, inne o przysłaniu kilkudziesięciu lekarzy z Chin, kolejne o stanie wegetatywnym, a także o śmierci. Prezydent USA Donald Trump, stwierdził iż nie ma potwierdzenia tych informacji i życzy północnokoreańskiemu przywódcy zdrowia. Jasnym na ten moment jest tylko to, że dopóki władze w Korei Płn. lub chociażby media w Chinach, które nie zaczną mówić jednym głosem w tej sprawie i nie będą uciekać się do przypuszczeń, to nie możemy przesądzać sprawy. Równie dobrze, za kilka dni możemy zobaczyć przytomnego Kim Dzong Una, a następnie usłyszeć o serii wyroków śmierci w jego otoczeniu. Potencjalnie, może to być próba zamachu stanu, wykorzystująca jakiś typ rehabilitacji Kim Dzong Una, tak jak może on już nie żyć, a władze w KRLD ustalają kto ma przejąć po nim schedę. 

Kobieta przywódczynią KRLD? 

Najpoważniejszą kandydaturą na to stanowisko, jest siostra przywódcy KRLD – Kim Jo Dzong. Uznaje się, że jest znacznie bardziej bezwzględna niż brat i że to ona doradzała mu w kwestiach bardziej brutalnych posunięć na szczytach władzy. Jej kandydaturę osłabia fakt bycia kobietą, z uwagi na potrzebę wsparcia ze strony północnokoreańskiego wojska. Teoretycznym kontrkandydatem mógłby być dyplomata KRLD, który był ambasadorem między innymi w Polsce – Kim Pyong Il. Jest on przyrodnim bratem ojca Kim Dzong Una – Kim Dzong Ila. Jego wieloletnie przebywanie poza krajem na misjach dyplomatycznych znacząco osłabia jego pozycję, ponieważ oznacza niski poziom związków z wojskiem, co byłoby konieczne by przeważyć szalę na swoją stronę. Spekulacje mówią, że byłby znacznie bardziej zależny od Chin i być może nawet gotowy na jakiś realny deal w sprawie pozbycia się broni atomowej. Inną opcją jest wybranie kogoś spoza rodziny Kimów, popieranego przez wojsko. Taki los byłby najlepszy dla Zachodu, ponieważ zakończyłby podbudowę ideologiczną wokół tworzenia się dynastii w KRLD. Zmieniłoby narrację kontroli nad społeczeństwem północnokoreańskim i otwierałoby nowe możliwości dyplomatyczne, w tym większe otwarcie na świat tego państwa. 

Kim Dzong Un i Kim Jo Dzong. Zdjęcie Press Pool

W tym momencie wszystkie opcje należy brać pod uwagę, nawet te najdalej idące, jak realna zbrojna walka o władzę różnych frakcji (co mogłoby przywrócić konflikt w całej Korei), czy wspomniane wcześniej wyjście Kim Dzong Una i kary dla tych, którzy przyczyniali się do rozpropagowania plotek o jego stanie zdrowia. 

P.S. Z uwagi na wydarzenia w KRLD i Jemenie, przesuwamy publikację artykułu o Izraelu.