REKLAMA

Autor: Maciej Grudziński

Poszliśmy w południe na spacer.

Nie mieliśmy w tym dniu zajęć, miałem też wolne w pracy.

Rzadko mam wolny dzień, więc… Pogoda w sam raz na spacer Najświętszej Marii Panny. Byłby może milszy, gdyby nie tłumy ludzi. Naprawdę… nie wiem, czy oni specjalnie łażą  t y l k o  tą ulicą, czy nie mają nic innego do roboty o dwunastej w południe? O wiele spokojniej jest za rogiem, na placyku Klasztornym, właściwie to tam kończy się ulica Najświętszej Marii Panny, między kościołem pod tym samym wezwaniem, bankiem i starym klasztorem. Usiedliśmy na ławeczce.

– Tu jest naprawdę bardzo miło.. zupełnie przypomina mi się Plac Wolności, ale jakby troszkę mniejszy, nie?

– Lubię tu przychodzić! ..ale nie wiem, czy nie wolałbym siedzieć sobie teraz właśnie na Placu Wolności..

– Bardzo tęsknisz za Włocławkiem?

– Za miastem nie tęsknię.. bardziej tęsknie za przyszłością..

– Jak możesz tęsknić za  p r z y s z ł o ś c i ą?

– Tęsknię.. bo nie wiem, czy zrobię w życiu wszystko na tyle dobrze i uczciwie, żeby móc wrócić w swoje rodzinne strony z podniesioną głową, dumnie patrząc na miejsca znane z młodości i powiedzieć, no wiesz: „Patrzcie, jestem! ..udało mi się!” ..chcę żeby mi się udało, ale nie dla nich, tylko dla siebie.. chcę poczuć satysfakcję wracając do miejsca, w którym wszystko się zaczęło..

– ..aha, rozumiem..

– Wiesz co!? ..nie naśmiewaj się ze mnie!

– No nie naśmiewam się z ciebie! ..mój ty wielki wizjonerze.. powiem ci tylko, że mam przeczucie, że będziesz miał jeszcze okazję wrócić i do Włocławka i do Legnicy jako wielki człowiek, bo dla mnie takim człowiekiem jesteś.. wiedziałam to od kiedy Cię poznałam..

– Spójrz tam.. widziałaś kiedyś tą tablicę?

– Nie, chyba nie.. a co to jest?

„W tym budynku uczył się w latach 1910 – 1914 GARHARD JOHANNES PAUL DOMAGK (1895 – 1964). Wybitny lekarz, Laureat Nagrody Nobla z 1939 roku w dziedzinie fizjologii i medycyny. Otrzymał Doktorat Honoris Causa uniwersytetów: Bolonia, Cordoba, Lima, Munster, Buenos Aires, Giesen.” – ..o kurcze! ..nie wiedziałam, że z Legnicy pochodził noblista i to w dodatku lekarz!

– Właściwie to on nie pochodził z Legnicy.. sprawdziłem w internecie, pochodził z Łagowa.. wiesz przecież, że przed wojną cały Śląsk należał do Niemiec.. Domagk przeniósł się najpierw z rodziną do Lubska, a później uczył się w Legnicy, w 1914 poszedł na studia do Kilonii..

– Miał na imię Jan Paweł.. Gerhard Jan Paweł.. zauważyłeś? ..i ten rok przyznania Nagrody Nobla, 1939.. wojna wybuchła we wrześniu, a czy Nobla nie przyznaje się pod koniec roku?

– Masz rację, on już wtedy pracował dla „Bayer’a”, nazistowskie władze zmusiły go do nieprzyjęcia nagrody, Domagk odebrał ją dopiero w 1947 roku..

– Niesamowite! ..a co właściwie odkrył?

– Z tego co wiem, to był patologiem i mikrobiologiem, pracował nad sulfonamidami i opracował dzięki tym badaniom „Prontosil” bakteriobójczy..

– Słyszałam kiedyś o tym leku, ale on jest rzeczywiście już bardzo stary, jego pochodne wykorzystuje się do produkcji zasypek i talków..

– Chyba tak, właśnie o to chodzi..

– Nie przypuszczałam, że możemy się natknąć na taki ładny kawałek historii..

– Historii niemieckiej..

– A wydawałoby się, że to Mała Moskwa, a tu okazuje się, że nie do końca..

– Niestety dużo ludzi już zapomniało, że przed wojną i rosyjskim wojskiem żyli tutaj Niemcy i to przez kilkaset lat! ..nie dziwmy się, kiedy patrzymy na wycieczki starszych Niemców, którzy pokazują, który to dom kiedyś należał do ich rodziny, i jak to władza polska.. [tylko oni nie wiedzą, że to była władza polsko-radziecka i nie polska, tylko bardziej komunistyczno-polska i antyniemiecka] ..odebrała im majątki i kazała uciekać w głąb Niemiec..

– No tak, ale z drugiej strony to był układ ponadnarodowy, no ty to wiesz lepiej ode mnie!

– Widzisz, ale taki Domagk, jeszcze dorastał w normalnym kraju, chodził do podstawówki im. Bismarcka nawet!

– Dobra! ..poddaje się! ..chodźmy coś zjeść, zachmurzyło się, nie chcę zmoknąć..

– ..To chodźmy! ..pizza, czy gyros?

– ..gyros!

– ..Kotku, a myślisz, że ja mógłbym dostać Nobla?

– Tak, ty dostaniesz Literackiego.. a ja Pokojowego, za to, że muszę się z tobą męczyć!

– Powiem ci, że już kilka takich niesamowitych historii słyszałem.. choćby ta, że podobno w latach 90-tych, na krótko przed opuszczeniem Legnicy przez wojska radzieckie, przebywał tu z wizytą Władimir Putin! ..chodzi chyba o Pałacyk.. ktoś zamierzał nawet postawić pamiątkową tablicę, nie wiem czy to prawda, czy nie..

– Zawsze można się tam wybrać!

– Może następnym razem, wejdźmy tu… deszcz leje coraz bardziej!!

Fragmenty pochodzą z niepublikowanej powieści Dzieci Manufaktury czyli Trzy lata w Tybecie. Rok pierwszy.