REKLAMA

Prezes PZPN, Zbigniew Boniek ogłosił na swojej konferencji prasowej nazwisko nowego trenera polskiej kadry piłkarskiej.

Paulo Sousa pochodzi z Portugalii, sławę uzyskał przede wszystkim jako były piłkarz wielkich europejskich marek. Jak na trenera, jest stosunkowo młody – 50 lat. W roli menadżera w przeszłości zdobył mistrzostwo Szwajcarii z FC Basel i mistrzostwo Izraela z Maccabi Tel-Aviv. Z FC Basel wyszedł z grupy Ligi Mistrzów, zajmując drugie miejsce za Realem Madryt, wyprzedzając Liverpool FC i bułgarski Łudogorec Razgrad.

Zbigniew Boniek może znać go przede wszystkim z pracy w Serie A we włoskiej Fiorentinie z którą zajął 5. i 8. miejsce. Po zmianie trenera na Stefano Piolliego, a następnie na Vincenzo Montellę, Giuseppe Iachiniego i Cesare Prandelliego drużyna z Florencji zajmowała w ostatnich trzech sezonach 8., 16. i 10. miejsce (obecnie 14.).

Szlifów 10 lat temu, nabierał w angielskiej Chmapionship (drugi poziom rozgrywkowy) w Queens Park Rangers, Swansea City i Leicester City. Ponad to prowadził węgierski Videoton, chiński Tianjin Quanjian i francuski Girondins Bordeuax.

Paulo Sousa był bardziej znany jako piłkarz grając w takich klubach jak Inter Mediolan, Juventus, AC Parma, Borussia Dortmund, czy lisbońskie Benfica i Sporting.

Jego nazwisko było jednym z tych, które od wczoraj najczęściej się przewijało w rozważaniach dziennikarzy. Jego notowania wzrosły, po tym jak to nazwisko podał znany dziennikarz z Italii – Gianluca Di Marzio, uchodzący za jednego z najlepiej poinformowanych osób we włoskim futbolu.

Innymi nazwiskami byli były piłkarz AS Romy, Vincenzo Montella, który w przeszłości trenował AC Milan i Fiorentinę, z którymi uzyskiwał słabe wyniki, inny były trener AC Milan – Marco Giampaolo (kolejny nietrafny wybór włodarzy Rossonerich) znany głównie z prowadzenia klubów średniego szczebla Serie A.

Wśród kibiców mówiło się też o większych nazwiskach, którzy obecnie nie prowadzą żadnych drużyn jak Massimiliano Allegri i  Maurizio Sarri. Do tych rewelacji odniósł się sam prezes Boniek, twierdząc że takie nazwiska są poza zasięgiem polskiej reprezentacji, ponieważ tacy trenerzy są nastawieni na propozycje z topu piłki klubowej.

Michał Waliszewski