REKLAMA

Autor: Rafał Walter

no images were found

W różnych stylach, ale w obu zwycięsko zakończyły dwie najlepsze klubowe drużyny w kraju, czyli Orlen Wisła Płock i PGE VIVE Kielce występy w 2019 roku. Nafciarze pokonali minimalnie 26:25 Pogoń Szczecin, a podopieczni Tałanta Dujszebajewa rozgromili Gwardię Opole 38:21.

Do najbardziej wyrównanego spotkania w 17. kolejce PGNiG Superligi doszło w ten weekend w Płocku, gdzie miejscowy Orlen podejmował Sandra SPA Pogoń Szczecin. Od początku mecz toczony był w żywym tempie i gra toczyła się akcja za akcję. Skuteczniejsi w pierwszym kwadransie byli jednak gospodarze i prowadzili w tym fragmencie pojedynku 8:4. Wbrew pozorom Nafciarze nie mieli tego spotkania pod kontrolą. Szczecinianie poprawili w końcu skuteczność i zaczęli trafiać seryjnie do bramki Morawskiego. Morawski nie tylko z tego powodu nie zaliczy tego pojedynku  do specjalnie udanych. Bramkarz Wisły otrzymał bowiem jeszcze w pierwszej połowie czerwoną kartkę za zderzenie się z rywalem, powstrzymując kontrę gości i musiał przedwcześnie opuścić plac gry. Chwilowy przestój gospodarzy wykorzystali gracze Pogoni, którzy po pierwszych 30 minutach schodzili do szatni przy wyniku remisowym 13:13.

Pierwsze akcje po wznowieniu gry obfitowały w nieskuteczność i długo rezultat nie uległ zmianie. Jak już obie drużyny zaczęły trafiać to częściej czynili to przyjezdni, którzy w 38. minucie wygrywali 17:15. Znakomicie w tym fragmencie spotkania bronił Mateusz Gawryś. Wynik korzystny sprawiał, że w poczynania obu drużyn wkroczyła nerwowość. Płocczanie czuli, że spotkanie im się wymyka, szczecinianie, że mają szansę na pokonanie faworyta. Nerwowość udzieliła się także sędziom, którzy pokazali drugą czerwoną kartkę. Tym razem ukarany został Dmytro Horinha. Po tej sytuacji gra toczyła się „gol za gol”, ale ton rywalizacji nadawali piłkarze ręczni Orlenu. I to oni zachowali więcej zimnej krwi w końcówce, wygrywając 26:25. Kluczową postacią ostatnich minut był zdecydowanie Josip Matulić, autor trzech bramek.

Orlen Wisła Płock – Pogoń Szczecin 26:25 (13:13)

Orlen Wisła Płock: Morawski, Stevanović – Stenmalm, Zdrahala, Matulić, Szita, Ruiz, Góralski, Piechowski Krajewski, Zabić, Mihić, Sulić, Czapliński, Mindegia, Mlakar

Sandra SPA Pogoń Szczecin: Terechow, Gawrys – Telenga, Wrzesiński, Horiha, Krupa, Bosy, Biernacki, Jedziniak, Krysiak, Matuszak, Rybski, Fedeńczak

Planowe, wysokie zwycięstwo odnieśli piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce. Ich dominacja nie podlegała żadnym wątpliwościom, choć nie od razu gospodarze zbudowali okazałą przewagę. Dzięki bramkarzowi opolan Mateuszowi Zembrzyckiego, który bronił nawet sytuacje jeden na jeden z graczami VIVE, wynik oscylował w granicach 2-3 bramek różnicy. Podopieczni Tałanta Dujszebajewa rozkręcali się z minuty na minutę i na przerwę schodzili przy wyniku 21:12. Druga połowa nie mogła lepiej rozpocząć się dla kielczan, którzy szybko uzyskali trzy kolejne trafienia. Trener Rafał Kuptel wziął czas na żądanie, ale on się nie zdał na zbyt wiele. Gospodarze sięgali po coraz głębsze rezerwy, ale to w niczym im nie przeszkadzało. W pełni kontrolowali grę i bardzo zasłużenie zwyciężyli 38:21.

PGE VIVE Kielce – Gwardia Opole 38:21 (21:12)

PGE VIVE Kielce: Kornecki, Wałach – Vujović, A. Dujshebaev, Pehlivan, Aginagalde, Jurkiewicz, Moryto, Fernandez, D. Dujshebaev

Gwardia Opole: Zambrzycki, Malcher – Lemaniak, Siwak, Zarzycki, Klimków, Małecki, Mokrzki, Zieniewicz, Jankowski, Kawka, Mauer, Milewski, Morawski, Działakiewicz, Skraburski

Świetną serię podtrzymuje Zagłębie Lubin. Podopieczni Bartłomieja Jaszki odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu, a tym razem w pokonanym polu pozostawili Azoty Puławy. Pierwsza połowa nie wskazywała na przegraną faworyta, bowiem przez 30 minut byli na prowadzeniu, w pewnym momencie prowadząc nawet 9:4. Ostatecznie na przerwę schodzili tylko przy trzybramkowej przewadze (16:13), ale trzeba otwarcie zaznaczyć, że ich gra mogła się podobać.

W drugiej części spotkania Zagłębie wzięło się za odrabianie strat i to się im udało 10 minut po wznowieniu meczu. Dzięki skuteczności Romana Chychykali Miedziowi wyszli na prowadzenie (20:19). Od tej pory gra toczyła się „bramka za bramkę” i mieliśmy bardzo dużo emocji. W końcówce spotkania podopieczni Jaszki zdobyli trzy bramki, co pozwoliło im ostatecznie zwyciężyć 28:26 i zainkasować bardzo ważne trzy punkty.

MKS Zagłębie Lubin – KS Azoty Puławy 28:26 (13:16)

Zagłębie: Schodowski, Bartosik, Wiącek – Borowczyk 1, Stankiewicz 2, Pawlaczyk 1, Gębala, Sroczyk 4, Tokaj 4, Pietruszko, Marciniak 2, Hajnos 2, Kupiec 2, Adamski 2, Drobiecki 2, Chychykalo 6.

Azoty: Bogdanov, Koshovy – Skwierawski, Łangowski 7, Podsiadło, Przybylski 3, Adamczuk, Szyba 2, Rogulski 1, Grzelak, Moryń 2, Kowalczyk, Dawydzik 1, Gumiński 1, Seroka 6, Jarosiewicz 3

Pozostałe wyniki 17. kolejki PGNIG Superligi:

MMTS Kwidzyn – Piotrkowianin Piotrków Trybunalski 28:26 (12:9)

Chrobry Głogów – Azoty Tarnów 34:27 (19:12)

Wybrzeże Gdańsk – Stal Mielec 19:24 (8:12)

MKS Kalisz – Górnik Zabrze 17:28 (7:16)