REKLAMA
Marek Szubski

Nikt nie spodziewał się, że spotkanie beniaminka Energa Basket Ligi z trzynastym zespołem ubiegłego sezonu będzie ogłoszone mianem hitu siódmej kolejki. Emocjonująco było zarówno na parkiecie jak i na trybunach.
Mimo iż Grupa Sierleccy Czarni Słupsk to zupełnie inna drużyna niż Czarni Słupsk, którzy opuszczali Energa Basket Ligę w 2017 roku to na trybunach Hali Mistrzów panowała atmosfera niczym z ćwierćfinałowej rywalizacji z 2017 w której to goście ze Słupska wyeliminowali najlepszy zespół po rundzie zasadniczej czyli Anwil. Teraz było podobnie niebiesko-biało-zieloni liderowali w tabeli co ponownie stawiało ich w roli faworytów, a Czarni… znów byli ,,w gazie”. Głodne zwycięstw Rottweilery z pewnością chcieli się za tamtą porażkę odegrać. Tego chcieli również, a może przede wszystkim kibice, którzy wypełnili hale do niemal ostatniego miejsca. Przed meczem zorganizowany był nawet przemarsz.

Początek meczu był wyrównany ze wskazaniem na Anwil, który wygrywał pierwszą część meczu 19 : 16. W drugiej kwarcie sukcesywnie do głosu dochodzili goście, którzy po trójce Garretta wyszli na prowadzenie, którego nie oddali do połowy trzeciej kwarty. Ten pościg kosztował Rottweilery wiele sił. Zespół ze Słupska co prawda nie uzyskał znaczącej przewagi nad Anwilem jednak gospodarze popełniali proste błędy, które w końcowym rozrachunku kosztowały ich porażkę.
Anwil mimo porażki nadal lideruje w tabeli Energa Basket Ligi.

Teraz przed Anwilem wyjazd na Łotwę. W ramach European Nord BL włocławianie rozegrają dwa spotkania (wtorek, środa) z BK Valmiera oraz Tartu Ulikool Makls. Następnie w niedzielę znów widzimy się w Hali Mistrzów. Do Włocławka przyjeżdża zespół Kinga Szczecin.
Przemarsz kibiców Anwilu przed meczem Anwil Włocławek – Grupa Sierleccy Czarni Słupsk. Film autorstwa Rafała Sobierańskiego

https://www.youtube.com/watch?v=GUufdCrDcL4