REKLAMA

Mistrz Europy – Hiszpania oraz Tunezja i Brazylia to rywale polskich piłkarzy ręcznych w grupie B Mistrzostw Świata, które w drugiej połowie stycznia odbędą się Egipcie. Sobotnie losowanie trzeba uznać za korzystne.

Biało – czerwoni nie przeszli eliminacji na światowy czempionat, ale znaleźli się na nim dzięki przyznaniu tzw. „dzikiej karty” przez IHF. Polacy, w związku z tym, znaleźli się przed losowaniem w czwartym, czyli najsłabszym koszyku. Oznaczało to, że na pewno nie zmierzą się z Rosją, Angolą, Wyspami Zielonego Przylądka, Marokiem, Kongo oraz z dwoma zespołami z Ameryki Północnej i Południowej.

Niemniej w pozostałych koszykach były naprawdę potęgi światowego handballa. W pierwszym podopieczni Patryka Rombla mogli trafić m.in. na Niemców, Szwedów czy Hiszpanów. W drugim znaleźli się Austria, Katar czy Białoruś. W trzecim koszyku najgroźniejszym rywalem zdecydowanie wydawali się Francuzi. Trzeba przyznać, że w takim wypadku losowanie można uznać za dosyć szczęśliwe, bo oprócz mistrzów Europy to przydzielenie nam do grupy Tunezyjczyków i Brazylijczyków „na papierze” wygląda dużo lepiej niż choćby Katarczyków i Trójkolorowych. Wiadomo papier,a w zasadzie wszystko przyjmie. Jak będzie, przekonamy się w styczniu.

O wyniki losowania zapytaliśmy trenera piłkarzy ręcznych AZS Włocławek Pana Marcina Gozdalskiego:

Losowanie grup MŚ naprawdę jest korzystne. Dwa zespoły, które są w naszym zasięgu to Tunezja i Brazylia. Z Hiszpanią także możemy powalczyć. Mamy dobrego Trenera, który ma ogromny kredyt zaufania u prezesa ZPRP, ma spokój i czas na pracę z kadrą. W ten weekend wystartowała PGNiG Superliga i bardzo pozytywnie oceniam występy Polaków w Łomży VIVE Kielce oraz w innych czołowych zespołach. To oni będą stanowić trzon reprezentacji. Wyższy poziom sportowy ligi to wyższy poziom gry kadry i to zaczyna się dziać. Z Hiszpanami można powalczyć. Orły Wenty także rozpoczynając swój marsz do czołówki drużyn Europy – miały przełomowy jeden moment – pokonanie niepokonanych Szwedów w barażu do ME w Olsztynie. Wtedy coś drgnęło, coś pięknego się zaczęło – teraz także czas na taki moment – skomentował szkoleniowiec.