REKLAMA

Autor: Andrzej Szaradowski

Zdjęcie pochodzi ze strony Interia.pl

Tomasz Drwal wraca do KSW i jak sam mówi – mam nadzieję na walkę z Materlą oraz z Khalidovem. Słynny Gorilla to pierwszy Polak, któremu udało się zasilić szeregi najlepszej z federacji, jaką jest niewątpliwie – UFC.

Ale zacznijmy od początku… – w styczniu bieżącego roku na gali rozdania nagród Heraklesy polskiego MMA 2019, Drwal ogłosił swój powrót do zawodowych walk. Zaś kilka dni temu w programie Koloseum na antenie Polsatu Sport zapewnił, że jest już gotów i wraca do KSW!

Jestem już po rozmowach i 11-go lipca prawdopodobnie będzie moja walka, choć jeszcze nie wiem z kim. Ten pojedynek będzie w organizacji KSW i tyle na ten moment mogę powiedzieć. Zobaczę jak to wszystko wyjdzie po tych pięciu latach, dopiero wtedy będziemy rozmawiać i myśleć o topowych zawodnikach z mojej kategorii wagowej i wiekowej. Mam nadzieję, że rozpędzę się z walki na walkę i zrobimy to starcie z Michałem i może też z Mamedem.

Tomasz Drwal (MMA 21 – 5 – 1), to żyjąca legenda polskiego MMA – Gorilla nie tylko był pierwszym Polakiem, który dostąpił zaszczytu walczenia w UFC, ale też bił się dla największych polskich organizacji, takich jak MMA Attack czy KSW. W najmocniejszej organizacji światowego MMA, Tomasz stoczył sześć pojedynków. Były to czasy gdy do UFC nie było się łatwo dostać. W debiucie Drwal trafił na Thiago Silvę, którego polscy fani sportów walki mogą znać z występów w KSW. Po brutalnej i emocjonującej walce, niestety Polak musiał uznać wyższość  swojego rywala. Jednak już kolejne trzy następne pojedynki poszły na korzyść polskiego fightera (nokauty na Ivanie Seratim, Mike’u Ciesnoleviczu i wygrana przez poddanie się Drewa McFedriesa). To był świetny czas dla polskiego wojownika, ponieważ w nagrodę za zwycięskie walki – UFC zestawiło go w kolejnym boju z niebywale mocnym Rousimarem Palharesem, który już wtedy był znany ze swojej brutalności w klatce. Również i w tym przypadku, tak jak wszyscy znawcy obstawiali to starcie – nasz rodak został pokonany i to już w pierwszej rundzie. Kolejna walka też nie potoczyła się po myśli Drwala i po przegranej z Davidem Branchem, organizacja rozwiązała z nim kontrakt. Później jeszcze nasz wojownik walczył dla innych federacji oraz przyszła z czasem szansa na zaprezentowanie się na gali KSW 31 w maju 2015 roku. W walce o mistrzowski pas, Tomasz zmierzył się wtedy z mistrzem wagi średniej – Michałem Materlą. Po niesamowicie emocjonującym starciu, Gorilla musiał uznać wyższość swojego oponenta przegrywając pojedynek przez TKO w trzeciej rundzie. Walka ta przerwała serię czterech zwycięstw z rzędu Drwala w MMA.

Teraz zaś po pięciu latach nieobecności w klatce, Tomasz Drwal wraca by jeszcze raz pokazać czemu kiedyś był jednym z najlepszych zawodników MMA w Europie. Zapewne kieruje nim serce wojownika i co za tym idzie, wiara w następne sukcesy, ale co z tego wyjdzie dowiemy się już w przyszłości…