W poniedziałek (25.03) w godzinach wieczornych, na terenie miasta doszło do tragicznego wydarzenia. Tuż przed godziną 18 zapalił się blok przy ul. Dziewińskiej.  Na miejsce zostało zadysponowane 7 zastępów straży pożarnej, w tym 5 gaśniczych, jeden specjalny oraz podnośnik mechaniczny. Strażacy na miejscu przy pomocy drabin przystawnych i podnośnika ewakuowali z budynku 36 osób, które były uwięzione w mieszkaniach. Łącznie w ewakuacji funkcjonariusze straży i policji pomogli ok. 80 osobom.  Część osób ewakuowała się sama jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej. Wszystkie osoby po ewakuacji kierowane były do przybyłych na miejsce pojazdów ratownictwa medycznego. Lekarz, który pełnił rolę koordynatora działań stwierdził, że 29 ewakuowanych osób potrzebuje pomocy, m.in. w postaci tlenoterapii. 12 z tych 29 osób zostało przetransportowanych do pobliskich szpitali, w tym 5 dzieci (do włocławskiego szpitala 5 osób, do Torunia zawieziono 3 osoby, do Radziejowa 2, do Lipna 1 i do Aleksandrowa Kujawskiego 1). Osiem osób musiało pozostać w szpitalach na dłuższe badania.

Strażacy podczas działań napotkali również wiele utrudnień, np. zaparkowane samochody, które utrudniły dojazd do budynku. Pojawiła się na miejscu zdarzenia także agresja, zarówno słowna jak i fizyczna, wobec strażaków, ratowników oraz policjantów przez niektórych mieszkańców tego budynku. W czasie jednego z takich ataków został uszkodzony pojazd pogotowia ratunkowego, w który 18-latek z niewiadomych przyczyn rzucił plecakiem. Został on zatrzymany przez policjantów i wylegitymowany, jednak ze względu na trwające działania ratownicze i ewakuacyjne, został on wypuszczony. Mężczyzna prawdopodobnie usłyszy zarzuty.

Na miejsce zostały również zadysponowane 2 autobusy MPK. Wewnątrz jednego ratownicy medyczni badali stan osób ewakuowanych, w drugim osoby już przebadane mogły się schronić.

Podczas prowadzenia ewakuacji mieszkańców bloku, 4 funkcjonariuszy policji podtruło się dymem, jednak po wizycie w szpitalu mogli oni wrócić do swoich domów.

Po ugaszeniu pożaru i wstępnym rozpoznaniu miejsca, w którym miał miejsce pożar, znaleziono zwęglone zwłoki, należące do 99-letniego mężczyzny.

Straty jakie powstały w wyniku pożaru wstępnie oszacowano na kwotę ok. 200 tys. zł. Większość strat poniosło mieszkanie, z którego rozprzestrzenił się pożar, ale także mieszkanie znajdujące się pod nim, a także mieszkanie powyżej kondygnacji palącego się pomieszczenia oraz te wokół. Wiele z pomieszczeń, a także klatka schodowa również będą wymagały remontu ścian, ponieważ wszystko jest bardzo okopcone.

Na miejscu zdarzenia działały wszystkie służby. Łącznie było to 7 wozów straży pożarnej, 7 ambulansów pogotowia ratunkowego, policja, straż miejska, pogotowie gazowe, pogotowie energetyczne. Na miejscu pojawił się również prezydent miasta wraz z zastępcą oraz przedstawiciele zarządu wspólnoty mieszkaniowej.

Działania trwały w tym dniu około 3 godzin i zakończyły się około godziny 21.

Włocławscy policjanci prowadzą obecnie, pod nadzorem prokuratora śledztwo, które ma wyjaśnić dokładne przyczyny pożaru, pod kątem stworzenia zagrożenia życia wielu osób. Za taki czyn grozi do 12 lat pozbawienia wolności, jednak obecnie śledztwo w tej sprawie jest prowadzone.

Od wczoraj na miejscu pracowali policjanci pod nadzorem prokuratora, a także biegłego z zakresu pożarnictwa prowadzili czynności wyjaśniające. Zapewne kluczowa dla ustalenia przyczyny pożaru będzie opinia biegłego z zakresu pożarnictwa.

Salon materacy Włocławek