REKLAMA

Autor tekstu: Marek Szubski

Autor zdjęć: kkwloclawek/P. Kieplin

Problemów ciąg dalszy. Anwil gorszy od MKS-u Dąbrowa Górnicza.

To był smutny dzień w Hali Mistrzów. Smutny gdyż zespołu z trybun nie mógł dopingować żaden kibic. Dzień przed meczem ten sam zakaz otrzymali wszyscy dziennikarze. W Hali Mistrzów zatem prócz koszykarzy, sędziów oraz działaczy i pracowników obu klubów był tylko niezawodny spiker zawodów Grzegorz Kubiak, który mimo nadzwyczajnej sytuacji wykonywał swoje obowiązki profesjonalnie.

Anwil przystąpił do meczu bez kontuzjowanych Ivana Almeidy oraz Przemysława Zamojskiego. Na uraz barku przed spotkaniem narzekał Valery Likhodey jednak mimo braków kadrowych to włocławianie byli zdecydowanymi faworytami tego pojedynku tym bardzie iż rywale dopiero w poniedziałek skończyli kwarantannę.

Gospodarze grali falami. Prowadzili już kilkunastoma punktami by po serii błędów roztrwonić całą przewagę. Taki słaby punkt nastąpił w końcówce regulaminowego czasu gry. Na dwie i pół minuty przed końcem Anwil prowadził jedenastoma punktami i wydawało się, że dowiezie to wyszarpane zwycięstwo do końca. Tak się jednak nie stało, MKS rzutem Lee Moora w ostatniej sekundzie doprowadził do dogrywki w której dominował. Warto dodać, że to była pierwsza wygrana MKS-u w tym sezonie i pierwsza od niemal roku. Czarna seria porażek ciągnęła się za drużyną gości dokładnie 354 dni. Ostatnie spotkanie w Energa Basket Lidze wygrali dokładnie 9 listopada 2019 roku pokonując Astorię 93 – 89.

Pozytywy:
1. Debiut Rotneia Clarka. Amerykanin zagrał ,,prosto z samolotu” i był to debiut niemal tak dobry jak Ivana Almeidy w meczu z GTK Gliwice. Swoją grą przyćmił Deishuana Bookera. W 24 minuty zdobył 17 punktów trafiając trzy razy za trzy punkty.
2. Forma Ivicy Radicia. 18 punktów na wysokiej skuteczności. To kolejne udane spotkanie Chorwata, który widać odnajduje się w taktyce Marcina Woźniaka.
3. Przełamanie McKenziego Moora. Amerykanin z Filipińskim paszportem w 33 minuty zdobył double double tj.16 punktów, 14 zbiórek dorzucając do tego 8 asyst. Czy od teraz Moore będzie grać tak jak tego oczekują kibice? Czy jego gra pomogła zespołowi ? Na te i na inne pytania znajdziecie odpowiedz w najnowszym odcinku Szóstego Zawodnika. Link Podajemy poniżej. Na gorąco po meczu rozmawialiśmy z Maćkiem twórca portalu Anwil Online. Odcinek dostępny już
na Youtube.
http://wlc.pl/szosty-zawodnik-i-maciek-z-anwil-online-juz-dostepny-na-youtube/

Punkty dla Anwilu:
Andrzej Pluta – 3 punkty
Deishuan Booker – 3punkty
Rotnei Clarke – 17 punktów
Green – 13 punktów
Krzysztof Sulima – 8 punktów, 7 zbiórek
Valery Likhodiej – 11 punktów
Adrian Bogucki – 4 punkty
Ivica Radić – 18 punktów
Artur Mielczarek – 5 punktów
Mc Kenzie Moore – 16 punktów, 14 zbiórek, 8 asyst