REKLAMA

Autor: Natalia Borczyńska

W trakcie szalejącej na świecie pandemii Przemek zaczął myśleć o wyjeździe za granicę. Pomysł z Ekwadorem przyszedł szybciej niż się spodziewał. Dzięki znajomej z pracy, którą poznał w Stanach Zjednoczonych postanowił zaryzykować. Podszkolił język angielski, by móc nauczać innych, a potem kupił bilet w jedną stronę i zaczął układać życie w całkowicie nowych warunkach. Dziś Przemek śmiało może nazwać się zapalonym podróżnikiem. Oprowadza wycieczki po Ekwadorze i tworzy videobloga, pokazując w ciekawy sposób kulturę, zwyczaje oraz przyrodę kraju Ameryki Południowej. W wolnej chwili, między odkrywaniem lokalnych terenów postanowił opowiedzieć o życiu na drugiej półkuli.

Jak znalazłeś się w Ekwadorze?
O wyjeździe za granicę myślałem już w 2019 roku, ale pandemia koronawirusa pokrzyżowała mi plany, więc postanowiłem ten pomysł na chwilę odłożyć w czasie. Potem jednak odezwała się do mnie znajoma, z którą kiedyś pracowałem w Stanach Zjednoczonych, a która była Ekwadorką. We wrześniu 2020 roku postawiłem wszystko na jedną kartę i kupiłem bilet. Mieszkanie znalazłem przez Internet i w listopadzie leciałem już do kraju, o którym za dużo nie wiedziałem.
Rzeczywiście to bardzo odważny krok. Jak zatem wyglądały Twoje losy po wylądowaniu w Ekwadorze?
Na początku oszołomiony nową rzeczywistością postanowiłem, że bez żadnej presji zaaklimatyzuję się w nowym kraju. Przez kilka miesięcy między pracą zwiedzałem i odkrywałem uroki tego miejsca, oczywiście na tyle, na ile pozwalały mi pieniądze i mój łamany hiszpański. Momentem przełomowym po czasie oswajania się z południowoamerykańską rzeczywistością był Sylwester spędzony nad oceanem. Wtedy postanowiłem, że po powrocie do Qito, w którym mieszkałem ułożę plan na najbliższy czas i zacznę działać pełną parą.
I jaki plan na siebie udało Ci się wysnuć?
Przede wszystkim postanowiłem znaleźć taką pracę, dzięki której będę miał czas na podróże, dlatego nie mogło być to zajęcie, które na stałe przywiąże mnie do jednego miejsca. Zacząłem więc edukować się i robić różnorakie kursy, dzięki czemu znalazłem pracę w digital marketingu. Aktualnie pracuję zdalnie, tworząc treści na stronę internetową dla firmy mającej swą siedzibę w Stanach Zjednoczonych. To zajęcie pozwala mi realizować moją podróżniczą pasję.
Stworzyłeś sobie warunki do życia w innym kraju, sporo oddalonym od Polski. W jaki sposób opisałbyś Ekwador?
Ekwador jak i cała Ameryka Południowa bardzo różni się od Europy. Pod względem gospodarczym tereny te nie są mocno rozwinięte, z resztą jak i cały kontynent. Widać to szczególnie po tym jak wiele osób pracuje na ulicy sprzedając co się da, poczynając od owoców a kończąc na etui do telefonu komórkowego. Zarobki nie są tu duże, tylko mały odsetek społeczności zarabia powyżej 1000 dolarów miesięcznie. Życie tu nie jest ani drogie, ani tanie. Wszystko co lokalne, np. owoce czy warzywa można kupić w przystępnych cenach, natomiast produkty importowane są wysoko cenione. Mimo to, Ekwador jest jednym z najpiękniejszych miejsc jakie w życiu widziałem. Jest zróżnicowany geograficznie, bo można znaleźć tu zarówno góry, piaszczyste plaże, wulkany i tajemnicze dżungle. Ekwador leży na równiku, dlatego tutejszy klimat można śmiało nazwać wieczną wiosną.
A co powiesz na temat społeczności Ekwadoru i jego kultury?
Społeczność Ekwadoru ciężko nazwać Ekwadorczykami z jednego powodu- w zależności od regionu znajdziemy różnorodnych mieszkańców ze zróżnicowanymi tradycjami. Można tu spotkać rdzenną ludność oraz ich potomków z domieszką krwi hiszpańskiej. Jeśli chodzi o tradycje, to zauważyłem tu bardzo duże przywiązanie do rodziny. Zwykle młodzi ludzie, dopóki nie znajdą męża/żony mieszkają wraz z rodzicami. Rodzice z kolei, mają ogromny wpływ na życie dzieci, często podejmując za nich decyzje. Rzadko spotyka się młodego Ekwadorczyka, który jest samodzielny życiowo i ma własne mieszkanie, ponieważ po pierwsze jest to droga sprawa, a po drugie tradycja mówi, że nie wypada mieszkać samemu. Zachowanie Ekwadorczyków nosi cechy otwartości, są pomocni i sympatyczni. Można tu bardzo szybko nawiązać trwałe przyjaźnie i zasymilować się z lokalną społecznością. Jest to także naród, który nie ma presji czasu, dlatego wszystko robią powoli i nigdzie się nie śpieszą. Zdarza się też, że Ekwadorczycy spóźniają się na spotkania lub wcale się na nich nie pojawiają podając przy tym kiepską wymówkę. Trochę czasu zajęło mi, by się do tego przyzwyczaić i odnaleźć się w ich rytmie.
Jak to się stało, że zacząłeś nagrywać filmy o Ekwadorze, które teraz można oglądać na Twoim kanale na platformie Youtube?
Przed wylotem do Ekwadoru moja rodzina kupiła mi w prezencie kamerę. Jak już dotarłem do Ameryki Południowej stwierdziłem, że muszę ten podarunek jakoś wykorzystać, więc pewnego dnia wziąłem kamerę do ręki, wyszedłem na ulicę Ekwadoru i bez ładu i składu zacząłem nagrywać i opowiadać o tym kraju. Zorientowałem się, że sprawia mi to ogrom radości, dlatego niedługo potem zajawka przerodziła się w regularne nagrywanie i wrzucanie filmików na Youtube.
Co dają Ci te podróże, które my również możemy oglądać, dzięki temu, że je publikujesz?
Podróże tak naprawdę dają mi kopa i motywację. To świetny sposób na zresetowanie i nabranie sił. Oprócz tego dają mi inne spojrzenie na świat, do tej pory poznałem masę ludzi, dzięki którym moje życie wygląda dziś zupełnie inaczej. Najlepszym przykładem na to jest przypadkowe poznanie mojej dziewczyny, z którą aktualnie przygotowujemy się do ślubu. Pierwsza uroczystość będzie miała miejsce w Ekwadorze, a druga oczywiście w Polsce.
W takim razie gratulacje. Ekwador otworzył przed Tobą nowe perspektywy. Zamierzasz to wykorzystać na przyszłość?
Zdecydowanie. Wraz z narzeczoną zdecydowaliśmy, że chcemy wspólnie podróżować i odkrywać inne zakątki świata. Myśleliśmy o różnych kierunkach, na początek może Hiszpania, potem coś bardziej egzotycznego w stylu azjatyckim. Świat stoi otworem.
To na koniec, co byś poradził osobom, które chcą zacząć przygodę z podróżowaniem i przeżyć tak piękne chwile jak Ty?
Przede wszystkim należy pamiętać, że strach ma wielkie oczy. Radziłbym nie bać się rzucić na głęboką wodę, bo większość obaw, które pojawiają się w trakcie nie mają tak naprawdę zastosowania, a tylko mogą nas ograniczać i stopować. Jeśli chodzi o sprawy techniczne to organizacja wyjazdu też nie jest czymś trudnym. Najlepiej zrobić wcześniej rozpoznanie, zorientować się mniej więcej ile kosztuje życie w danym kraju i jakie są wymagania wizowe, potem pozostaje już tylko kupno biletu i ruszamy w drogę! Osobiście uważam, że takie podróże dają mnóstwo możliwości rozwoju, możecie zmienić swoje dotychczasowe życie, pracę i czerpać ogrom satysfakcji. Wystarczy tylko odważyć się i zrobić pierwszy krok.

Filmy z podróży i ciekawe ujęcia uchwycone przez Przemka można znaleźć na jego kanale pod adresem: https://www.youtube.com/channel/UCO1bWobvBin8o_mijXdY6KQ. Przemek pokazuje jak wygląda życie na drugiej półkuli, jak obłędna jest dzika natura Ameryki Południowej oraz co warto zobaczyć na własne oczy. Zajrzyjcie na Pryzmek Reporter na Youtube oraz na Instagram!